Koronawirus  /  Artykuł

Wszedł z kamerą do polskiego szpitala i pokazał puste łóżka. Chciał udowodnić spisek, a pomylił oddziały

Picture of the author
580 interakcji
dołącz do dyskusji

„A gdzie są ci chorzy?” pyta podczas godzinnej transmisji ze szpitala autor profilu Wolni My. Film zdobył na Facebooku ogromny poklask wśród koronasceptyków, ale mało kto zadał sobie trud, by sprawdzić, dlaczego szpitalne łóżka były puste.

Kilka dni temu na Facebooku pojawił się film, który szybko zyskał popularność i zaczął być udostępniany jako dowód na to, że pandemia koronawirusa jest fikcją. Godzinne nagranie zostało opublikowane na profilu Wolni My, który śledzi obecnie ok. 20 tys. osób. Profil w ostatnim czasie zrzesza antyszczepionkowców i tzw. koronasceptyków, a wcześniej publikował treści antysystemowe. Autor profilu krytykuje obostrzenia nakładane przez rząd, a jednocześnie przekonuje, że koronawirus jest problemem rozdmuchanym przez media.

Na profilu pojawiła się godzinna transmisja, w której trakcie autor przechadza się ulicami Torunia, prowokując patrole policji i komentując covidową rzeczywistość. Autor porusza się bez maseczki, co wielokrotnie podkreśla w swoim nagraniu, a jednocześnie zachęca przechodniów do wyrzucenia masek i sprzeciwienia się rządowym obostrzeniom, ponieważ są one „bezprawne” i „naruszają wolność”.

Po kilkudziesięciu minutach autor wchodzi do Specjalistycznego Szpitala Miejskiego, nie zważając na zdezorientowanego ochroniarza. Autor zachęca widzów do takich odwiedzin, ponieważ mają one pokazać „prawdę o pandemii”. W trakcie niekończącego się monologu autor mówi, że „suweren przyszedł skontrolować, co tu się dzieje”, po czym dodaje, że jest u siebie i sam decyduje, gdzie może wejść, a gdzie nie.

Na filmie autor wchodzi na oddział covidowy i pokazuje puste łóżka. „Kontrola szpitala, suweren przyszedł”.

Zdezorientowany personel szpitala ewidentnie nie wie jak zareagować na autora nagrania. Autor jest bardzo wzburzony i sprawia wrażenie niebezpiecznego. W swoim monologu często krzyczy.

Podczas wizyty w szpitalu autor dociera do oddziału covidowego. Na drzwiach widać napis „Oddział COVID” okraszony wielkim napisem „STOP”. Autor filmu przechodzi przez drzwi i zagląda do pomieszczenia znajdującego się w środku. Szybko jednak wychodzi, po czy pyta na filmie „gdzie są ci chorzy?”.

Autor prowokuje też personel szpitalny. Lekarze i pielęgniarki są mocno zaskoczeni zachowaniem nagrywającego człowieka. Po chwili autor filmu wychodzi ze szpitala i zachęca widzów do podobnych odwiedzin. „Pokazujmy całą tę ściemę. Pokazujmy to przedsiębiorcom, że wszyscy musimy się otworzyć. Przejmujemy to wszystko. Odzyskamy wszystko” - podsumowuje autor filmu. Następnie udaje się do galerii handlowej.

Film został już usunięty z Facebooka, ale całą sprawę nagłośnił serwis Konkret 24. Obecnie fragmenty nagrania można obejrzeć na YouTubie.

Co właściwie widzimy na filmie?

Autor filmu porusza się głównie po tzw. czystej części szpitala, czyli oddziałach, na których nie ma pacjentów covidowych. Były to oddziały chirurgii ogólnej i onkologicznej oraz oddział chorób wewnętrznych. Na filmie widzimy, że wiele łóżek jest pustych, a autor wyciąga z tego wniosek, że pandemia jest fikcją.

Kiedy autor dociera do oddziału covidowego, wchodzi do strefy przejściowej między cześcią czystą, a tzw. brudną. To korytarz i pomieszczenia, w których medycy muszą zakładać specjalne środki ochronne. Z jakichś względów autor filmu nie decyduje się wyjść poza strefę buforową na faktyczny oddział, by sprawdzić stopień przepełnienia oddziału. Być może rozsądek zwyciężył z chęcią zaistnienia w internecie.

Osoby widoczne na nagraniu nawet nie doszły do właściwego oddziału covidowego - wyjaśnia Kamila Chyzińska, rzeczniczka Specjalistycznego Szpitala Miejskiego, w oświadczeniu dla Konkret 24.

Mimo to autor wysnuwa wniosek, że pandemia jest fikcją, a oddziały covidowe świecą pustkami. Film jest robiony pod tezę, ale spotkał się z ogromnym odzewem w komentarzach. Zanim Facebooku usunął nagranie, materiał obejrzało ponad ćwierć miliona osób. Pojawiły się też dziesiątki tysięcy komentarzy koronasceptyków. Czytamy w nich, że „COVID to choroba psychiczna, jej główne objawy to strach i niemożność zrozumienia faktów”. Ktoś inny wtóruje, porównując sytuację do cyrku.

Media społecznościowe bardzo sprzyjają rozprzestrzenianiu się takich materiałów.

Mało kto zadaje sobie trud, by potwierdzić, co właściwie ogląda na filmie. Film szybko stał się „dowodem” na „fałszywą plandemię”, powielanym przez koronasceptyków w dziesiątkach rozmów toczonych na Facebooku.

Przyznam, że widząc takie nagrania, załamuję ręce. Tym bardziej, kiedy na facebookowej tablicy kilka wpisów wyżej widzę przepełnioną bólem informację o śmierci 33-letniej osoby z branży PR, która odeszła na COVID. Niestety to już kolejny taki przypadek w trakcie trzeciej fali. Tragizm obecnej sytuacji podkreślają relacje znajomych lekarzy, którzy zostali wrzuceni na pierwszą linię frontu i rozkładają ręce. Są wściekli widząc w internecie filmy koronasceptyków.

Autor filmu usunął nagranie, ale pozostaje aktywny na swoim profilu. Nowe treści pojawiają się kilkanaście razy na dobę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst