Koronawirus  / News

Nie resuscytować. Takie polecenie brytyjscy lekarze wpisywali w dokumenty osób niepełnosprawnych intelektualnie

Picture of the author
252 interakcji
dołącz do dyskusji

W trakcie drugiej fali zachorowań na COVID-19 brytyjscy lekarze wpisywali w dokumenty osób niepełnosprawnych intelektualnie adnotację, aby nie przeprowadzać resuscytacji w przypadku zachorowania na COVID-19. O takiej szokującej praktyce napisał w sobotę brytyjski dziennik The Guardian

Informacje o stosowaniu takich zapisów dziennikarzom dostarczyła organizacja charytatywna Mencap. Według jej doniesień od początku stycznia zgłaszają się do niej osoby niepełnosprawne, które zostały poinformowane przez swoich lekarzy, że w przypadku ciężkiego przebiegu choroby COVID-19 nie będą one reanimowane. Co więcej, prawdopodobnie wiele takich zapisów doprowadziło już do licznych zgonów w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Co do zasady informacje o braku resuscytacji krążeniowo-oddechowej wpisuje się w dokumenty osób zbyt słabych, aby w przypadku konieczności zastosowania resuscytacji mogły odnieść z niej realne korzyści. Zaliczanie osób niepełnosprawnych intelektualnie czy też osób z trudnościami w nauczaniu wydaje się więc wprost oburzające. 

Jak w każdym kraju borykającym się z pandemią koronawirusa i falami zachorowań na wywoływaną przez niego chorobę COVID-19, tak i w Wielkiej Brytanii na bieżąco opracowywana i zmieniana jest polityka opisująca sposoby leczenia oraz kolejność poszczególnych grup obywateli. 

Warto tutaj zauważyć, że pacjenci niepełnosprawni intelektualnie, tak samo jak osoby starsze, są szczególnie narażone na zakażenie koronawirusem, a tym samym na zachorowanie na COVID-19. Z tego też powodu od kilku miesięcy różne brytyjskie organizacje naciskają na to, aby zakwalifikować takie osoby do priorytetowej grupy szczepień przeciwko COVID-19. 

Skąd konieczność priorytetyzacji osób niepełnosprawnych intelektualnie? 

Z jednej strony zazwyczaj notowany jest w tej grupie gorszy przeciętny stan zdrowia. Z drugiej niepełnosprawności często towarzyszy otyłość, która jest jednym z czynników podwyższających ryzyko infekcji koronawirusem i ciężkiego przebiegu COVID-19. Osoba niepełnosprawna intelektualnie właśnie ze względu na swój stan, może mieć problemy ze zrozumieniem sytuacji lub stosowaniem się do zasad dystansowania społecznego i obowiązku noszenia maseczek. Jeżeli dodamy do tego fakt przebywania w domach opieki, w których kontrolowanie pandemii w przypadku choćby jednego przypadku zakażenia jest bardzo trudne, to sytuacja naprawdę zaczyna wyglądać dla nich groźnie. 

Osoby niepełnosprawne intelektualnie mogą także skutecznie utrudniać odpowiednią diagnostykę, ze względu na fakt, że nie są w stanie samodzielnie jasno i przejrzyście na bieżąco analizować swojego stanu zdrowia i zauważać odpowiednich symptomów zakażenia. Gdy nawet pierwsze objawy się pojawią, to osoba chora może mieć trudności z odpowiednim ich przedstawieniem personelowi medycznymi. Fakt przejścia wielu lekarzy na tzw. teleporady z pewnością dodatkowo utrudnia szybką i prawidłową diagnostykę potencjalnie zakażonej osoby niepełnosprawnej intelektualnie. 

Efekty są aż nad wyraz wyraźne. W trakcie trwającego obecnie w Anglii trzeciego lockdownu, aż 65 proc. zgonów w grupie osób niepełnosprawnych intelektualnie spowodowane było zakażeniem koronawirusem. Problem jest zatem bardzo poważny.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst