Koronawirus  /  News

Wycofują się z podania drugiej dawki szczepionki na COVID. W tym szaleństwie jest metoda

Wycofują się z podania drugiej dawki szczepionki na COVID. W tym szaleństwie jest metoda
882 interakcji
dołącz do dyskusji

Władze Wielkiej Brytanii poinformowały właśnie o zmianie swojej strategii szczepień. Brytyjscy obywatele otrzymają tylko jedną dawkę szczepionki na COVID-19. Dzięki temu więcej osób zyska częściową odporność na koronawirusa.

Pojawienie się szczepionki na koronawirusa w Wielkiej Brytanii zbiegło się w czasie z odkryciem jego bardziej zaraźliwego szczepu. Sytuacja nie jest najlepsza - rząd Wielkiej Brytanii ogłosił właśnie kolejny lockdown ze względu na ogromny przyrost nowych zakażeń koronawirusem. Według rządowych danych, dziennie na wyspach przybywa przybywa ponad 50 tys. nowych zakażonych.

Jedna zamiast dwóch dawek szczepionki

W obecnej sytuacji głównie doradcy brytyjskiego rządu ds. zdrowia (Chief Medical Officers) zatwierdzili zmianę strategii szczepień, dzięki której szczepionkę otrzyma większa liczba obywateli. Chodzi o tymczasowe zrezygnowanie z podawania drugiej dawki szczepionki. Ta zmiana przy ograniczonej liczbie dostępnych dawek pozwoli na pojedyncze zaszczepienie większej liczby obywateli i - co za tym idzie - uzyskanie częściowej odporności przez większy procent tamtejszej ludności.

Pojedyncza dawka, według szacunków ekspertów ma zapewnić zaszczepionym ok. 70 proc. odporność, co w obecnej sytuacji panującej w Wielkiej Brytanii może przyczynić się do znaczącego zmniejszenia się dziennej liczby nowych zakażeń. Brytyjski rząd twierdzi że jest to obecnie najlepsza strategia, dzięki której zmniejszy się liczba zgonów z powodu zakażenia COVID-19 oraz mniej osób będzie wymagało hospitalizacji.

Co z drugą dawką?

Również zostanie podana, ale z opóźnieniem. Z oficjalnych informacji udostępnionych przez brytyjski rząd wynika, że termin drugiego szczepienia zostanie opóźniony nawet do 12 tygodni. Druga dawka jest kluczowa jeśli chodzi o zapewnienie tzw. długotrwałej odporności, jednak w obecnej sytuacji - tzn. takiej, w której na wyspach brytyjskich brakuje szczepionek a dzienna liczba zakażonych COVID-19 rośnie dramatycznie, należy ratować się planem awaryjnym pt. musimy zaszczepić natychmiast jak największą liczbę ludności.

Podobną strategię rozważają również Duńczycy i Niemcy. Kraje te jednak mogą mieć problem z wprowadzeniem podobnych zmian, gdyż w sprawie opóźnienia drugiego szczepienia wypowiedziała się Europejska Agencja Leków (EMA), której przedstawiciele stwierdzili, że druga dawka szczepionki Pfizer/BioNTech powinna zostać podana najpóźniej po sześciu tygodniach od pierwszego szczepienia.

EMA twierdzi również, że wydłużenie tego okresu wymagałoby zmiany w dopuszczeniu szczepionki do obrotu na terenie UE, więc samowolne wydłużenie okresu pomiędzy szczepieniami byłoby de facto działaniem niezgodnym z zaleceniami producenta, co oznaczałoby z kolei o wiele mniejszą odpowiedzialność za działanie preparatu z jego strony.

Trudno jednak krytykować Wielką Brytanię, że w obecnej sytuacji robi co może, żeby zaszczepić jak największą liczbę obywateli.