Koronawirus  /  News

W Polsce skończyły się szczepionki. Można się rozejść, nikt już się nie zapisze

covid-koronawirusz-szczepionka-szczepienie-szcepienia-3
247 interakcji
dołącz do dyskusji

Na dzisiejszej konferencji prasowej Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk poinformował, że zapisy na szczepienia na COVID-19 już się zakończyły. Choć program szczepień w punktach szczepień ruszy dopiero w poniedziałek, to na wszystkie obecnie dostępne dawki szczepionki już są zapisy, w związku z czym chwilowo nowe osoby nie będą rejestrowane. 

Zgodnie z umową wynegocjowaną z innymi krajami Unii Europejskiej do Polski trafiło 3,1 mln szczepionek, natomiast na szczepienie zapisało się już ponad 3 mln osób. Z tego też powodu Michał Dworczyk zaapelował dzisiaj do seniorów, aby pozostali w domu i nie wybierali się do lokalnych punktów POZ w celu rejestracji, bowiem rejestracje są wstrzymane. 

Tutaj jednocześnie zaznaczył, że nadal pod numerem 989 działa infolinia telefoniczna, na którą można zadzwonić. Nie będzie można się tam co prawda zarejestrować na szczepienie, ale będzie można pozostawić dane kontaktowe. Dzięki temu, gdy tylko do Polski dotrze kolejna dostawa szczepionek, konsultanci będą kontaktować się z takimi osobami z informacją o możliwości rejestracji na szczepienie. 

Gdybyśmy mogli to byśmy zaszczepili więcej, ale nie możemy, więc nie zaszczepimy 

Jak podkreślił podczas konferencji szef kancelarii premiera, niska liczba szczepień nie jest winą rządu czy pracowników ochrony zdrowia, a problemami z dostępnością szczepionek. W Polsce istnieje możliwość zaszczepienia w tym samym czasie nawet 11 mln osób, ale niestety nie ma tylu szczepionek. Z jednej strony jest to informacja wskazująca na potencjał zorganizowanych naprędce blisko 5000 punktów szczepień, a z drugiej jest to informacja typu „gdybyśmy mieli nieograniczone środki, to każdy Polak dostałby po milionie złotych, ale nie mamy, więc nie dostanie”. 

Warto tutaj zauważyć, że dostępne obecnie szczepionki nie starczą nawet dla seniorów, których według Michała Dworczyka jest w Polsce ok. 4,5 mln. 

Tutaj można zastanowić się jednak jak ogromny chaos panuje wśród osób zajmujących się dzisiaj służbą zdrowia. Jakby nie patrzeć, informacje o ograniczeniach w dostawach szczepionek znane są już od dawna. Tymczasem prof. Andrzej Horban, doradca rządu ds. Walki z epidemią pytany dwa dni temu o to kiedy na szczepienie może liczyć „przeciętny Kowalski”, osoba zdrowa i w wieku około 40 lat bez wahania stwierdził, że taka osoba będzie musiała poczekać do maja-czerwca. 

Z informacji podanych dzisiaj przez szefa kancelarii premiera wyłania się jednak zupełnie inny obraz, w którym optymistyczny scenariusz mówi, że dobrze by było gdyby choć seniorów w wieku powyżej 70 lat udało się zaszczepić do maja i czerwca. Warto jednak pamiętać, że po nich są jeszcze nauczyciele, służby mundurowe, osoby w wieku powyżej 60 roku życia, potem osoby w wieku poniżej 60 roku życia, ale z chorobami przewlekłymi, a dopiero po nich jest rzeczony „przeciętny Kowalski”. 

Choć brzmi to być może pesymistycznie, ale jeżeli nie uda się znacząco zintensyfikować produkcji szczepionek na całym świecie, to zdrowe osoby w wieku 40 lat będą mogły się zaszczepić w 2022 r. Do tego czasu jednak wiele może się zmienić. Jakby nie patrzeć, pojawiają się nowe warianty koronawirusa: brytyjski, który jest nawet 70 proc. bardziej zakaźny i być może 30 proc. bardziej śmiertelny, ale także południowoafrykański czy brazylijski, który - jak zauważają specjaliści - może być odporny na obecnie stosowane szczepionki. 

Pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość, wrócić do jako takiej normalności i przygotować się na kolejne długie miesiące dystansowania społecznego, bo szczepionki raczej na pewno nie zmienią znacząco sytuacji pandemicznej w tym roku.