Koronawirus  / News

Szmaciana maseczka już nie wystarczy. Niemcy wymagają zakrywania ust i nosa maskami z filtrami

Picture of the author
624 interakcji
dołącz do dyskusji

Nasz zachodni sąsiad wprowadził nowe przepisy, według których w samolotach i na lotniskach nie będzie można nosić już dowolnych maseczek ochronnych. Dopuszczalne będą tylko jednorazowe maseczki chirurgiczne lub maski FFP-2, N95/KN95.

Zakaz używania maseczek materiałowych w samolotach i na lotniskach wejdzie w życie 1 lutego 2021 r. Nikt nie przyznał tego oficjalne, ale zmiana ta podyktowana jest zbyt dużą dowolnością, jeśli chodzi o wybór maseczek przez obywateli Niemiec i podróżnych przebywających na tamtejszych lotniskach.

Nie bez znaczenia jest też zapewne fakt, że wszelkiego rodzaju przyłbice okazały się absolutnie nieskuteczne, jeśli chodzi o zatrzymywanie wydychanych cząsteczek (wirionów) koronawirusa. W kumulacji z pojawieniem się nowych, rzekomo bardziej zaraźliwych szczepów COVID-19, decyzja niemieckich władz brzmi bardzo sensownie.

Niemcy wprowadzają dodatkowe restrykcje sanitarne

Oprócz ogólnokrajowego zakazu noszenia materiałowych maseczek w samolotach i na lotniskach, poszczególne niemieckie landy rozszerzają ten zakaz na własną rękę. Ściśle określona lista dopuszczonych maseczek obowiązuje na przykład w Bremie, gdzie w miejscach publicznych oraz w transporcie publicznym można korzystać już teraz tylko i wyłącznie z jednorazowych maseczek chirurgicznych oraz masek FP-2, N95/KN95.

Maseczki z dopuszczonej przez niemieckie władze listy mają potwierdzoną wyższą skuteczność, jeśli chodzi o ochronę przed koronawirusem. Maski FFP-2, N95 i KN95 są na przykład wyposażone w filtry, które według badań zapewniają 95-procentową ochronę przed patogenami. To o wiele więcej, niż dają na przykład miniaturowe, przezroczyste przyłbice, czy też półprzezroczyste materiałowe maseczki nie posiadające jakiegokolwiek atestu.

Stanowisko Niemiec podziela również francuski minister zdrowia Oliver Veran, który publicznie przyznał, że Francja rozważa wprowadzenie bardzo podobnego zakazu. Nie bez znaczenia, jeśli chodzi o nowe niemieckie przepisy jest też wyeliminowanie wszelkiego rodzaju cwaniactwa, które z powodzeniem można zaobserwować również w naszym kraju - na przykład noszenie koronkowych maseczek, które realnie nic nie dają, ale w teorii spełniają wymóg zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

Wydawać by się mogło, że podczas globalnej pandemii nie będzie konieczności ustalania tak prostej zasady jak zasłaniajmy usta i nos, tak aby maksymalnie zminimalizować ryzyko zakażenia kogoś bardzo zaraźliwym wirusem, ale jak pokazuje praktyka, ta pełna dowolność w wyborze maseczki stała nie służy nam zbyt dobrze.

Tagi:
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst