Koronawirus  /  News

Chiński wirus? Chiny wypraszają sobie i mówią, że po prostu jako pierwsi zareagowali na SARS-CoV-2

Chiny: SARS-CoV-2 to nie jest chiński koronawirus. My po prostu pierwsi na niego zareagowaliśmy

Od ponad roku świat zmaga się z pandemią koronawirusa, który po raz pierwszy pojawił się w Wuhan w Chinach. Mówienie o „chińskim wirusie” nie podoba się Państwu Środka.

Wang Yi, chiński minister spraw zagranicznych w rozmowie z chińskim dziennikiem Global Times przekonuje, że karygodnym jest zrzucanie winy za koronawirusa SARS-CoV-2 na Chiny. Powszechne powtarzanie wyrażenia „chiński wirus”, jest według Yi oburzające i wprowadza w błąd.

Jak przekonuje bowiem minister cały błąd polega na tym, że choć koronawirus pojawił się w wielu miejscach na świecie, to Chiny jako pierwsze poinformowały szeroką opinię publiczną o zagrożeniu. Stąd i po raz pierwszy spora część globu usłyszała o koronawirusie w kontekście Chin. Tak samo zresztą przedstawiali go przedstawiciele innych krajów.

We wskazywaniu Chin palcem przodował Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, który wielokrotnie podczas wypowiedzi dla mediów nazywał koronawirusa po prostu „chińskim wirusem”, a z czasem nawet przekonywał, że Chiny powinny odpowiadać za szkody spowodowane przez pandemię na całym świecie.

Kto ma rację?

Choć w powszechnej świadomości koronawirus SARS-CoV-2 faktycznie po raz pierwszy pojawił się w Wuhan pod koniec grudnia 2019 r. i stamtąd zaczęło się jego rozprzestrzenianie, to najnowsze badania wskazują, że sprawa nie jest taka prosta. Analiza danych archiwalnych wskazuje, że kilka tygodni wcześniej wirus był obecny także u pojedynczych pacjentów w Stanach Zjednoczonych. Tak samo było w Europie. Przeciwciała na koronawirusa odkryto w próbkach krwi pobranych u pacjentów we Włoszech już we wrześniu 2019 r.

Nie wiadomo zatem czy uda się ustalić faktyczne źródło i pochodzenie koronawirusa SARS-CoV-2. Jakby nie patrzeć wirus mógł się pojawić po raz pierwszy w Chinach i pozostać niezauważony przez kilka miesięcy. W tym czasie ludzie podróżujący z Chin i do Chin mogli roznosić go już po całym świecie, co by tłumaczyło pojawienie się pierwszych przypadków zakażenia jeszcze przed oficjalną informacją o tym, że w Chinach pojawił się nowy koronawirus. Nie można jednak wykluczyć, że dokładnie w ten sam sposób wirus został zawleczony do Chin.

Niezależnie jednak od źródła, SARS-CoV-2 jest teraz problemem całego świata i zamiast skupiać się na szukaniu winnych, powinniśmy skupić się na zwalczaniu tej pandemii, która zabrała nam 2020 rok i powoli zaczyna zabierać następny.