Koronawirus  / News

40 tys. Polaków zaszczepionych w ciągu doby. Kiedy zaszczepimy 70 proc. społeczeństwa?

Picture of the author
315 interakcji
dołącz do dyskusji

Według danych opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia w ciągu ostatniej doby na koronawirusa zaszczepiono w Polsce 48006 osób. Dzień wcześniej było to 41387 osób. To wyniki porównywalny z innymi krajami Europy Zachodniej. Pytanie jednak co ta liczba nam mówi. Kiedy zaszczepimy 70 proc. społeczeństwa?

Załóżmy, że takie tempo da się utrzymać. Dla uproszczenia załóżmy też, że punkty szczepień w całej Polsce będą szczepić przez siedem dni w tygodniu. Aktualnie ludność naszego kraju to 37,7 mln ludzi. Gdybyśmy utrzymali szczepienia na poziomie 40 tys. ludzi dziennie, to do zaszczepienia wszystkich Polaków potrzebowalibyśmy 942 dni, czyli program szczepień zakończyłby się 5 sierpnia 2023 roku.

Wymagane do osiągnięcia odporności populacyjnej 70 proc. udałoby się w tym tempie zaszczepić w 660 dni, czyli do 27 października 2022 r.

To wszystko jednak bardzo optymistyczne wyliczenia. Sprawdźmy jak te liczby wyglądają jeżeli założymy szczepienie 40 tys. osób dziennie od poniedziałku do piątku, z wyłączeniem weekendów.

W tym przypadku wszystkich mieszkańców naszego kraju zaszczepimy do 15 sierpnia 2024 r. (1318 dni), a 70 proc. do 18 lipca 2023 r.

Oczywiście wszystkie powyższe wyliczenia można sobie włożyć między bajki, choć dają one pewien wgląd w sytuację. Aktualnie szczepią jedynie szpitale węzłowe, a wszystkie punkty szczepień w całym kraju ruszą dopiero po 15 stycznia. Teoretycznie można zatem założyć, że tempo szczepienia jeszcze wzrośnie.

Pierwszy problem: dostawy szczepionek

Jak na razie do Polski dotarło 670 tys. szczepionek. Zważając na to, że zaszczepienie oznacza przyjęcie dwóch dawek, mamy szczepionki dla 335 tys. osób. Może zatem dojść do sytuacji, w której będą moce przerobowe w punktach szczepień, ale nie będzie czym szczepić. Jeżeli do Polski będzie trafiało 300 000 szczepionek tygodniowo, to zważając na to, że połowa pójdzie na pierwszą dawkę, a druga połowa na drugą, to starczy nam na trzy dni szczepień tygodniowo, a tym samym cały proces szczepienia wydłuży się niemal dwukrotnie.

Od kilku dni producenci szczepionek intensywnie poszukują podwykonawców do produkcji szczepionek i bynajmniej nie jest to zadanie łatwe. Nie można bowiem przestawić dowolnej firmy na produkcję szczepionek. O takiej sytuacji kilka tygodni temu mówił prezes firmy Pfizer. Analogicznie w Wielkiej Brytanii pojawiają się obawy o wydajność produkcji szczepionek firmy AstraZeneca.

Drugi problem: dystrybucja szczepionek i organizacja szczepień

Jak na razie mamy podział na poszczególne grupy, ale wciąż towarzyszy temu ogromny chaos uniemożliwiający wydajną organizację szczepień. W sieci pojawiają się informacje, że w części szpitali węzłowych brakuje szczepionek nawet dla personelu medycznego, a w innych z kolei szczepionek jest za dużo i jeżeli nie zostaną wykorzystane w terminie, będą nadawały się jedynie do utylizacji.

Jeżeli takie sytuacje będą się powtarzały, a proces dystrybucji i organizacji szczepień nie zostanie dopracowany, to istnieje ryzyko zmarnowania znaczącej liczby szczepionek.

Plan działania

Aktualnie, od 27 grudnia szczepione są osoby z grupy 0, do której należą pracownicy ochrony zdrowia, pracownicy Domów Pomocy Społecznej i Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej, a także personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych.

Łącznie, liczebność tej grupy szacuje się na około milion osób. Według planów grupa ta zostanie zaszczepiona do 15 stycznia. Problem jednak w tym, że jak na razie zaszczepiono niecałe 140 tys. osób, a do 15 stycznia pozostało jedynie 9 dni. Aby zatem się wyrobić, szpitale musiałyby szczepić niemal 100 tysięcy osób dziennie przez najbliższe dziesięć dni.

Tego samego dnia, 15 stycznia, rusza rejestracja internetowa na szczepienie osób z grupy 1, czyli osób powyżej 60. roku życia, służb mundurowych czy nauczycieli.

Rząd planuje zaszczepienie w pierwszym kwartale roku aż 2,9 mln ludzi. To zdecydowanie ambitny cel i do jego osiągnięcia tempo szczepień musi jeszcze trochę wzrosnąć. Pozostaje trzymać kciuki, aby się udało.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst