Koronawirus  /  News

Polski rząd powiedział, że szczepionka nie będzie zawierała mikrochipów. A potem skasował tę informację

Picture of the author
314 interakcji
dołącz do dyskusji

Jakiś czas temu rząd rozpoczął intensywną kampanię informacyjną dotyczącą narodowego programu szczepień przeciwko koronawirusowi. Na przeznaczonej do tego stronie internetowej pojawiły się odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Jak zauważył Wojciech Kardys, w zakładce pytań i odpowiedzi pierwsze pytanie zadane w sekcji zatytułowanej Kwestie medyczne dotyczy tego, czy szczepionka będzie zawierała mikrochipy.

Nie ma głupich pytań...

Choć na pierwszy rzut oka pytanie może wydać się kontrowersyjne, a nawet niepoważne, to ma ono swoje miejsce w sekcji pytań i odpowiedzi.

Czy tego chcemy czy nie, w przestrzeni publicznej pojawia się wiele teorii spiskowych dotyczących zarówno samej pandemii, jej źródła, jej istnienia, jak i przygotowywanych do walki właśnie z nią szczepionek.

Jedna z tych nieuzasadnionych teorii mówi o ogromnym spisku koncernów, które korzystając z pandemii chcą ludziom masowo wszczepić chipy pod skórę, oczywiście po to, aby dokładniej nas kontrolować i nami sterować.

Skoro takie teorie pojawiają się w przestrzeni publicznej, to w sumie dobrze, aby rząd informując o szczepionkach odpowiadał nawet na takie kontrowersyjne pytania.

Warto tutaj przypomnieć zupełnie inną sferę życia, w której tego zaniechano. Przez długie miesiące w internecie pojawiały się niepotwierdzone, wyssane z palca informacje o szkodliwości sygnału 5G oraz masztów do jego nadawania. Co więcej, część miłośników takich teorii podejrzewała, że to właśnie maszty 5G odpowiadają za pandemię koronawirusa. Rząd jednak nie reagował na takie teorie, uznając widocznie, że taki już jest internet i z absurdalnymi zarzutami się nie dyskutuje. Efekt mógł być tylko jeden: niszczenie czy podpalanie masztów 5G.

Teraz jednak rząd postanowił wziąć na swoje barki pytanie o chipy w szczepionkach.

Nie ma to jak strzelić sobie w stopę

Po tym jak przez media społecznościowe przewinęła się informacja o kontrowersyjnym pytaniu na rządowej stronie, osoba zawiadująca stroną postanowiła jednak usunąć to pytanie.

To bardzo zła decyzja. Owszem, pytanie było niepoważne, ale właśnie o takich rzeczach rozmawiają ludzie, czy tego chcemy czy nie. Strona rządowa powinna odpowiadać na pytania obywateli, a nie na pytania, które uważa za stosowne.

Wbrew pozorom najlepiej byłoby, gdyby to pytanie nigdy się na stronie nie pojawiło. Jednak usuwanie go, po tym jak już się pojawiło, jest najgorszym rozwiązaniem. Jeżeli wśród nas są osoby zdolne uwierzyć, że jakiś „światowy złoczyńca” chce nas wszystkich zachipować, to będą one w stanie także uwierzyć, że pytanie zniknęło: bo rząd coś ukrywa, bo „coś jest na rzeczy”, bo „lepiej nie kłamać oficjalnie”.

Jak się patrzy na popularność teorii spiskowych w XXI wieku, a szczególnie w 2020 roku, to może jednak lepiej, aby pytanie wraz z odpowiedzią szybko na stronę wróciło.

Czytaj również: Lekarz odpowiedział na wszystkie pytania o szczepionkę na COVID. Nawet te głupie, których mogłeś bać się zadać

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst