Koronawirus  /

Nowa mutacja koronawirusa paraliżuje Wielką Brytanię. Jak zmutował wirus? Co teraz ze szczepionką?

Picture of the author
116 interakcji
dołącz do dyskusji

Do tej pory żadna wykryta mutacja koronawirusa SARS-CoV-2 nie zaniepokoiła naukowców tak jak odmiana, którą po raz pierwszy zaobserwowano w hrabstwie Kent w Wielkiej Brytanii. Większość europejskich krajów zablokowała już połączenia lotnicze z tym krajem.

Nowy szczep, o którym mowa, został nazwany VUI-20012/01. Odmiana ta rozprzestrzenia się obecnie w Wielkiej Brytanii, Danii i Australii. Brytyjski rząd poinformował w sobotę, że VUI-20012/01 jest odpowiedzialny za 60 proc. nowych zakażeń w Londynie, a sama liczba przypadków nowych zakażeń w tym mieście wzrosła prawie dwukrotnie względem zeszłego tygodnia.

Stąd też podejrzenie, że nowa odmiana koronawirusa rozprzestrzenia się szybciej

Jak na razie wiemy tylko tyle, że w nowym szczepie doszło do mutacji białka znajdującego się na wypustkach/kolcach wirusa, które wykorzystywane są do łączenia się z ludzkim receptorem ACE2. Stąd też teoria o tym, że mutacja ta ułatwia rozprzestrzenianie się wirusa, gdyż sprawia, że o wiele łatwiej jest się nim zakazić.

Dotychczasowe mutacje zaobserwowane przez naukowców nie wydawały się aż tak poważne. Dlatego immunolodzy do niedawna jednogłośnie twierdzili, że SARS-CoV-2 jest dość stabilnym wirusem RNA, który, po tym jak opracujemy skuteczną szczepionkę, powinien przestać nam zagrażać.

Teraz opinie ekspertów są podzielone. Niektórzy uważają, że mutacja białka w tak kluczowej części koronawirusa może, przynajmniej częściowo, uodpornić nowy szczep na działanie szczepionek.

Bardziej optymistyczni eksperci twierdzą jednak, że opracowane przez firmy farmaceutyczne preparaty zostały skonstruowane tak, aby wymuszać na ludzkim układzie odpornościowym wytworzenie przeciwciał przeciwko wielu epitopom (czyli obszarom) białka kolca, które wykorzystywane jest do łączenia się z receptorem ACE2.

Ci najbardziej optymistyczni eksperci dodają również, że nowy szczep koronawirusa wcale nie musi okazać się bardziej zaraźliwy. Równie dobrze może okazać się, że w Londynie, gdzie zanotowano największy wzrost zakażeń, za transmisję nowego koronawirusa odpowiada obecnie jeden lub nawet kilku tzw. superzarazicieli (ang. super spreaders), czyli zakażona osoba, która chociażby ze względu na charakter swojej pracy (kierowca autobusu, taksówkarz, etc.) zarażają bardzo wiele osób.

WHO zaleca szczegółowe badania

Dopóki nie poznamy dokładnych zmian w zachowaniu nowego szczepu koronawirusa spowodowanych mutacją N501Y (gen kodujący białko kolca), możemy snuć jedynie domysły. Dlatego też Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca państwom członkowskim zwiększenie możliwości sekwencjonowania wirusa oraz zaostrzenie kontroli obywateli (chodzi o wykrywanie zakażonych) oraz dokładne monitorowanie rozprzestrzeniania się nowego wariantu.

Obecnie wiele poszlak wskazuje oczywiście na to, że szczep VUI-20012/01 rozprzestrzenia się znacznie szybciej niż dotychczasowe obserwowane przez nas mutacje. Jednak bez potwierdzenia tej teorii wiarygodnymi badaniami nie możemy mieć co do tego żadnej pewności. Jeśli jednak wybieraliście się na Święta do Wielkiej Brytanii, może jednak lepiej byłoby zmienić swoje plany.

*Zdjęcie główne Ceri Breeze / Shutterstock.com

przeczytaj następny tekst