Nauka  / Artykuł

Idziesz ulicą i nagle zapadasz w letarg. Tajemnicza epidemia sprzed 100 lat do dziś nie została wyjaśniona

Picture of the author

Między 1915 a 1926 rokiem nawet pięć milionów ludzi mogło zachorować na tajemniczą chorobę. Jednego dnia zdrowi i aktywni, kolejnego zapadali w nagły letarg. Na przykład w trakcie jedzenia lub spaceru.

Ich twarze przestawały wyrażać emocje, a ciała pozostawały nieruchome przez długie godziny. Niektórzy pozostawali w takim stanie latami, a wyzdrowienie mogło skończyć się powikłaniami z objawami podobnymi do choroby Parkinsona.

Epidemia śpiączkowego zapalenia mózgu uderzyła podczas I wojny światowej

Opisywana przypadłość to encephalitis lethargica, czyli śpiączkowe zapalenie mózgu. Nie znamy do dziś jego przyczyny ani sposobu rozprzestrzeniania. Nie wiemy, czy podobnie jak na początku XX wieku, nie pojawi się znowu.

Po raz pierwszy chorobę opisał w 1915 roku rumuński lekarz Constantin von Economo (stąd jedna z nazw przypadłości to gorączka von Economo). Von Economo napisał później monografię poświęconą chorobie (Encephalitis lethargica. Its sequelae and treatment), jednak prawie równocześnie z nim chorobę wyodrębnili lekarze z Austrii i Francji. Ze względu na trwającą wojnę przepływ informacji naukowych był jednak utrudniony.

Francuski lekarz Jean Rene Cruchet opisał aż 40 pacjentów, przyjętych do kliniki neuropsychiatrycznej w której pracował. Już w 1918 roku choroba przybrała rozmiary epidemii. Liczba przypadków w całej Europie gwałtownie rosła. Hipoteza, że jest to jakieś powikłanie grypy (równolegle szalała grypa tzw. hiszpanka), została szybko obalona. Pośród pacjentów nie było prawie wcale takich, którzy wykazywali się objawami grypy.

Późniejsze badania (łącznie z tymi wykonywanymi już w XXI. wieku) potwierdziły to - przyczyną nie mogła być grypa. Dziś uważa się że choroba mogła mieć podłoże w drobnoustrojach (zakażenie paciorkowcami daje czasami objawy neurologiczne np. pląsawica), lub autoimmunologiczne (wskazuje na to np. pozytywny wynik leczenia sterydami).

W samej Anglii w 1924 roku stwierdzono już ponad 5000 nowych przypadków, a śmiertelność wynosiła aż 40 proc. We Francji tylko do 1920 roku było co najmniej 10 tysięcy zachorowań. Ogółem na chorobę zapadło kilka milionów osób na całym świecie (choć niektóre źródła estymują tę liczbę na „ponad milion” - brak było badań, które pozwoliły by określić to inaczej niż na podstawie objawów).

Do Polski epidemia dotarła w 1919 r.

W Polsce chorobę zaobserwował i opisał polski neurolog i psychiatra Edward Flatau. W naszym kraju epidemia miała miejsce zimą 1919 roku. Flatau również prawdopodobnie jako pierwszy stwierdził powikłanie w postaci parkinsonizmu pozapalnego.

Analiza opisów przypadków chorób pozwoliła wysnuć również hipotezę, że ta choroba już pojawiała się w historii periodycznie: w 1580, 1673, 1712, między latami 1750 i 1800, w 1848, oraz 1890. Skąd to wiemy? Lekarze opisywali podobne niewyjaśnione objawy - spowolnienie, letarg, czasami nazywając ją „gorączką mózgu” czy „epidemią spania”.

Mikroskopowy obraz mózgu dotkniętego chorobą

Przebieg choroby miał często podobny początek. Chory zaczynał odczuwać nagłą senność i zasypiał, często na kilka tygodni, czasami na dłużej. Następnie albo zupełnie zdrowiał, albo choroba przechodziła a w drugi, letargiczny etap. Był to tzw. mutyzm akinetyczny, kiedy chory jest przytomny i potrafi wodzić oczami za przedmiotami, jednak nie ma z nim żadnego kontaktu i nie porusza żadnymi częściami ciała. Czasami występowały w tej fazie napady wejrzeniowe czyli chorobliwe przesuwanie gałek ocznych w górę lub w bok oraz drżenie charakterystyczne dla choroby Parkinsona.

Po latach w formie popularno-naukowej przypadłość opisał znany angielski neurolog Oliver Sacks w książce pt. Przebudzenia (ang. Awakenings), wydanej również na polskim rynku. Bardziej znany jest powstały na jej podstawie (raczej: luźno inspirowany książką) film z 1990 roku, w którym wystąpili Robert de Niro i Robin Williams. W sto lat po epidemii wydano również raport podsumowujący wiedzę o chorobie w czasopiśmie naukowym Brain: A Journal of Neurology.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst