Koronawirus  / News

Każdy dorosły Polak zostanie zaszczepiony. To plan rządu na COVID-19

678 interakcji
dołącz do dyskusji

Szybko poszło. Ledwie kilka dni temu Pfizer poinformował o opracowaniu szczepionki na koronawirusa, a polski rząd już planuje ogromną akcję szczepień.

W poniedziałek, przedstawiciele Pfizer oraz niemieckiej firmy BioNTech poinformowali o wstępnych wynikach badań klinicznych szczepionki prowadzonych na 44 000 ochotnikach. Wyniki okazały się pozytywnym zaskoczeniem: tam, gdzie naukowcy spodziewali się 60-procentowej skuteczności, okazało się, że szczepionka ma skuteczność na poziomie 90 procent.

Akcje Pfizera skoczyły do góry, prezes firmy sprzedał 62 proc. swoich akcji, a do firmy z zamówieniami na szczepionki zaczęły ustawiać się rządy poszczególnych krajów, w tym także Polska.

Zaszczepmy wszystkich

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował w piątek, że po dostarczeniu przez producenta odpowiedniej liczby szczepionek, szczepieniu powinni poddać się wszyscy dorośli Polacy.

Z pewnością nie będzie to zadanie proste do zrealizowania. Pomijając już problem z trwałością szczepionki, jej specyficznymi wymaganiami transportowymi, trzeba pamiętać, że dorosłych Polaków jest ponad 30 milionów. Zaszczepienie tak dużej liczby osób będzie zadaniem na niespotykaną dotąd skalę.

Według wstępnych ustaleń szczepionka trafi do Polski na wiosnę 2021 r. Aby usprawnić proces szczepienia, rząd planuje wykorzystać do tego punkty drive-thru, w których aktualnie wykonywane są wymazy, choć to wciąż może być za mało.

Warto tutaj zauważyć, że główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban nieco sceptyczniej podchodzi do obecnej sytuacji.

Ja bym na tę szczepionkę tak bardzo nie liczył. 25 tysięcy nowych zakażeń, realnie razy pięć, to jest 125 tysięcy nowych zachorowań dziennie. W ciągu miesiąca jest 30 dni. 125 tysięcy razy 30 to są cztery miliony ludzi. Cztery miesiące - 16 milionów. To już jest prawie połowa społeczeństwa. (...) W związku z tym istnieje obawa, że szybciej przechorujemy, niż uchroni nas szczepionka

- powiedział kilka dni temu w rozmowie z Konradem Piaseckim.

A co z antyszczepionkowcami?

Minister zdrowia wyraził także swoje przekonanie, że ze względu na powagę sytuacji w przypadku szczepień na koronawirusa nie będzie tak dużego oporu jak w przypadku szczepionek na inne choroby. Zapewnił jednocześnie, że na polski rynek nie będą wprowadzane żadne niesprawdzone szczepionki, a jedynie te, które przejdą wszystkie badania kliniczne i będą miały standardowe dopuszczenia.

Nie zmienia to jednak faktu, że obecna sytuacja jest dość specyficzna. Zwykle szczepionki opracowuje się długimi latami, m.in. dlatego, że wymagane jest przetestowanie ich bezpieczeństwa w krótkim i długim terminie. W przypadku szczepionki na koronawirusa aktualne testy kliniczne będą obejmowały okres do dwóch miesięcy po podaniu drugiej dawki szczepionki. Siłą rzeczy nie można jednak sprawdzić, czy nie wywołują one żadnych skutków ubocznych i powikłań w dłuższym terminie. To z pewnością będzie stanowiło argument dla wszystkich antyszczepionkowców.

Pfizer i BioNTech planują wyprodukować do końca roku 50 mln dawek szczepionki, a w przyszłym roku nawet 1,3 mld dalszych dawek.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst