Koronawirus  / News

Rząd bawi się w selekcjonera. Poszukują kadry lekarskiej do szpitala na stadionie narodowym

122 interakcji
dołącz do dyskusji

Chcesz włączyć się do wyjątkowej walki z koronawirusem i pomagać chorym? Masz wykształcenie medyczne? Nie boisz się nowych wyzwań? - tak zaczyna się ogłoszenie, czy też apel do lekarzy, których brakuje do pracy w Szpitalu Narodowym, czyli szpitalu polowym organizowanym naprędce na terenie Stadionu Narodowego.

Dalej znajduje się jeszcze więcej tego typu zwrotów rekrutacyjnych, które bardziej pasują do poszukiwania stażystów dla jakiejś dużej korporacji niż do kompletowania personelu medycznego w projekcie realizowanym przez państwową służbę zdrowia w czasie pandemii koronawirusa. Na przykład:

Tworzymy zespół, który pokaże, że pandemię da się pokonać profesjonalizmem i solidarnością!

Strona Szpitala Narodowego, jak i sam program rekrutacyjny, został ogłoszony dziś na konferencji, w której wzięli udział Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk oraz dr n. med. Artur Zaczyński.

Na Stadionie Narodowym ma docelowo powstać 1000 łóżek dla pacjentów w stanie ciężkim.

Kiedy te 1000 stanowisk będzie w stanie przyjmować pacjentów? Nie wiadomo. Wiele zależy od procesu rekrutacji personelu medycznego, który właśnie został ogłoszony. Zbyt wiele konkretów jednak nie padło.

Na pytania dotyczące aktualnej liczebności personelu medycznej doktor Zaczyński stwierdził, że rekrutacja rozpoczyna się w dziś i nie przedstawił żadnych dokładniejszych wyliczeń. Wiemy tylko tyle, że na początku potrzebnych będzie ok. 85 osób z personelu medycznego - od anestezjologów, ratowników medycznych po pielęgniarki.

Docelowa liczebność osób mających pracować w Szpitalu Narodowym również nie została podana. Zaczyński dodał tylko, że ta mobilizacja nie może uszczuplić zasobów pozostałych szpitali w Warszawie.

Rząd szykuje się na najgorsze, dysponując latami zaniedbań w służbie zdrowia

Takie tymczasowe szpitale polowe powstają w coraz większej liczbie województw. Dla Podlasia na przykład taka placówka ma powstać na terenie hali sportowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Nieoficjalnie mówi się również o zaangażowaniu do pomocy studentów ostatniego roku medycyny, którzy w ramach praktyk otrzymają niecodzienną okazję walki z pandemią.

To poszukiwanie personelu medycznego do Szpitala Narodowego w formie atrakcyjnego ogłoszenia o pracę, czy właśnie pogłoski o rekrutacji studentów (które błyskawicznie rozprzestrzeniane są przez samych studentów), to kolejne potwierdzenie naszych narastających od lat kłopotów dotyczących polskiej służby zdrowia. W całej Unii Europejskiej to właśnie nasz kraj ma najmniej lekarzy na tysiąc mieszkańców - z danych OECD jest to 2,3 lekarza na 1000 mieszkańców w Polsce.

W dodatku z danych opublikowanych w styczniu 2019 r. wynika, że 11 tys. lekarzy i 23,5 tys. lekarek (odpowiednio 19 proc. i 29 proc.) przekroczyło już wiek emerytalny i w każdej chwili mogło zakończyć karierę. Podejrzewam, że ogłoszenie pandemii na początku tego roku mocno przyspieszyło podjęcie tej decyzji u wielu doktorów w wieku emerytalnym. W końcu należeli do grupy bardzo wysokiego ryzyka.

I tak właśnie dziesięciolecia zaniedbań i braku odpowiedniego finansowania dla służby zdrowia doprowadziły nas do momentu, w którym do pracy w prowizorycznym Szpitalu Narodowym rząd zachęca hasztagami w stylu #gramyozdrowie i #jednadrużyna. Brakuje jeszcze owocowych czwartków. Za to są konferencyjne. Następny wypada jutro.

Tagi:
przeczytaj następny tekst