Koronawirus  / News

Epidemia przybiera na sile. Rząd wprowadza politykę zero tolerancji

159 interakcji
dołącz do dyskusji

Ponad 2000 nowych przypadków koronawirusa i 58 zgonów to sytuacja, która potrafi dać do myślenia. Również naszym rządzącym. Właśnie ogłosili właśnie nowe wytyczne, mające pomóc nam uporać się z epidemią koronawirusa.

Wytyczne zostały ogłoszone podczas dzisiejszej konferencji, zorganizowanej wspólnie przez resort zdrowia i policji. Minister zdrowia Adam Niedzielski zaznaczył kilkukrotnie, że nie chodzi tu o wprowadzanie nowych obostrzeń (chociaż takie się pojawiły), a o doprecyzowanie obowiązujących już przepisów i ich skuteczne egzekwowanie przez policję. Plan ten nazwano polityką zero tolerancji.

Koronawirus w Polsce - polityka zero tolerancji

W gruncie rzeczy, wspólny plan resortu zdrowia i policji zakłada bezwzględne egzekwowanie obowiązujących już zasad. Osoby, które nie noszą maseczek w miejscach, gdzie jest to obowiązkowe, nie będą już pouczane przez policjantów. Zamiast tego, mają być surowo karane.

— Chcemy doprecyzować naszą współpracę w zakresie bardziej precyzyjnych zapisów prawa, a z drugiej strony skuteczniejszej egzekucji tych przepisów - mówił Wojciech Andrusiewicz, rzecznik resortu zdrowia.

— W dobie eskalacji pandemii nie ma miejsca na egoizm. (…) Przestrzeganie obostrzeń to nie tylko nasz obowiązek względem siebie, ale również nasza odpowiedzialność za inne osoby - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski

Koronawirus w Polsce - zmiany przepisów

Zacznijmy od egzekwowania obowiązku chodzenia w maseczce. Od soboty nie będzie można się już wytłumaczyć, że nie nosimy, bo nie pozwala nam na to stan zdrowia. Bez odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego, które to potwierdzi, policja będzie mogła nas ukarać za brak maseczki. Minister zdrowia zdecydował też, że w strefach żółtych i czerwonych powróci obowiązek zasłaniania ust i nosa na powietrzu, nie tylko w pomieszczeniach.

Kolejna zmiana dotyczy lokali gastronomicznych w czerwonych strefach. Będą mogły one funkcjonować tylko i wyłącznie do godziny 22, potem muszą zostać zamknięte. Niedzielski poinformował również, że policja nie będzie tolerowała żadnych, organizowanych przy okazji imprez i dyskotek, albowiem narusza to przepisy rozporządzenia i będzie skutkowało karą dla właściciela lokalu.

Zmiany obejmą również zgromadzenia publiczne. Od soboty maksymalna liczba osób biorących udział w takim zgromadzeniu może wynosić 150. Jeśli jakiś sprytny organizator zechce podzielić swoje większe zgromadzenie na kilka takich 150-osobowych grupek, będzie musiał upewnić się, że dystans między nimi wynosi 100 metrów. Przed wprowadzeniem tej zasady organizatorzy większych zgromadzeń często korzystali z tego triku.

Zmieni się także limit osób biorących udział w tzw. imprezach rodzinnych. W strefie zielonej nowa maksymalna liczba gości to 100 (wcześniej było 150), a w żółtej 75 (wcześniej 100). Przepisy dotyczące stref czerwonych (50 osób) na razie pozostają niezmienne.

Niedzielski zapowiedział również, że Ministerstwo Zdrowia zacznie korzystać z alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i za ich pośrednictwem informować mieszkańców poszczególnych miejscowości o zmianie koloru ich strefy.

Dziwię się tylko, że minister zdrowia nie poruszył tematu zbliżającego się Święta Zmarłych, podczas którego miliony Polaków spotkają się na zatłoczonych cmentarzach, na których - o ile znajdują się w strefach zielonych - nie trzeba będzie mieć maseczki. Nie trzeba być też prorokiem, żeby stwierdzić, że tłumy na cmentarzach to idealne środowisko do dalszego rozprzestrzeniania się koronawirusa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst