Koronawirus  / News

Dlaczego koronawirus SARS-CoV-2 jest bardziej zakaźny niż SARS? Badacze odkryli, że znalazł nową drogę do naszego organizmu

118 interakcji
dołącz do dyskusji

Koronawirus SARS-CoV-2 okazuje się dużo bardziej zakaźny niż jego poprzednik sprzed niemal dwóch dekad. Badacze właśnie odkryli, co może być przyczyną tego stanu rzeczy.

Wirusy SARS-CoV oraz SARS-CoV-2 mają ze sobą wiele wspólnego. Obydwa skutecznie przyczepiają się do powierzchni komórek za pomocą receptora ACE2. Jego istnienie odkryto zaledwie kilka miesięcy temu. To właśnie on sprawia, że oba wirusy są zdolne niszczyć zarówno tkanki płuc jak i układu pokarmowego.

Dlaczego nowy koronawirus jest skuteczniejszy?

Mimo to naukowcy analizujący oba wirusy zauważyli, że koronawirus SARS-CoV-2 znacznie skuteczniej rozprzestrzenia się po populacji. Wykorzystując ten sam sposób wnikania do organizmu, powinien charakteryzować się podobną zaraźliwością. Dlatego naukowcy postanowili sprawdzić, w jaki sposób jeden wirus różni się od drugiego.

Naukowcy z Uniwersytetu Technicznego w Monachium oraz Uniwersytetu w Helsinkach w trakcie swoich badań nad koronawirusem SARS-CoV-2 odkryli, że receptor neuropilina-1 znacząco wspomaga proces zarażania organizmu. Pech jednak chce, że właśnie neuropiliny-1 jest mnóstwo m.in. w komórkach wyściełających jamę nosową, przez co wirus ma tam doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się po całym organizmie.

Nowe klucze dostępowe do organizmu

Okazało się bowiem, że w genomie wirusa SARS-CoV-2 wywołującego COVID-19 pojawiły się sekwencje umożliwiające nowe rodzaje „haczyków”, którymi komórki wirusa są w stanie przyczepiać się do różnego rodzaju komórek. W trakcie konsultacji z badaczami z całego świata naukowcy doszli do wniosku, że koronawirus może także zarażać przyłączając się właśnie do neuropiliny-1.

Aby sprawdzić, czy faktycznie tak jest, badacze wykorzystali przeciwciała dobrane tak, aby blokować wirusowi dostęp właśnie do neuropiliny-1, ale już nie do jej odmian o nieco innej budowie.

Okazało się, że w sytuacji, gdy dostęp do neuropiliny-1 został ograniczony, białka koronawirusa SARS-CoV-2 miały dużo większe trudności, aby przyczepić się i wniknąć do komórek organizmu.

Zważając na fakt, że neuropilina-1 występuje w wyściółce jamy nosowej, można powiedzieć, że droga do zakażenia od momentu wciągnięcia nosem kropelki z wirusem jest bardzo prosta i krótka. Do takich samych wniosków doszli także badacze prowadzący badania na myszach – neuropilina-1 ułatwia wirusowi zarażanie organizmu.

Czy to nam pomoże w walce z wirusem?

Powyższe odkrycie może za jakiś czas doprowadzić do stworzenia specjalnych leków, które będą utrudniały wirusowi dostęp do organizmu poprzez neuropilinę-1. Aktualnie naukowcy próbują opracować specjalne związki blokujące wirusowi drogę do niej. Nie zmienia to jednak faktu, że z tego etapu do etapu leku bardzo długa droga, a póki co wirus nie próżnuje.

Podobał się tekst? Polub go lub podaj go dalej na Facebooku.

przeczytaj następny tekst