Koronawirus  / News

AstraZeneca: sprzedamy wam tanio szczepionkę, ale odszkodowaniami za skutki uboczne martwcie się wy

Jesteś producentem szczepionki. Podczas testów klinicznych kilku pacjentów choruje. Wprowadzasz ją do użytku i sprzedajesz z rabatem w zamian za to, że klient weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualne skutki uboczne.  To dla ciebie wprost wymarzony scenariusz.

Okazuje się, że to nie tylko teoria, a rzeczywistość. Według doniesień Rautera Unia Europejska podpisała z brytyjską firmą AstraZeneca umowę na dostawę szczepionek na koronawirusa.

Nazwę AstraZeneca możecie kojarzyć z opisywaną kilka tygodni temu sprawą pojawienia się skutków ubocznych u osób biorących udział w testach klinicznych rzeczonej szczepionki.

AAAA, szczepionkę oddam tanio

Według podpisanej właśnie umowy po zakończeniu badań klinicznych, gdy odpowiednie władze uznają ją za bezpieczną, kraje Unii Europejskiej zakupią szczepionkę przeciwko COVID-19 w obniżonej cenie 2,50 euro za dawkę. Do zakupu według planów dojdzie w 2021 r.

Należy tu jednak podkreślić, że do podpisania umowy doszło jeszcze przed pojawieniem się informacji o skutkach ubocznych, które doprowadziły do wstrzymania prac nad szczepionką.

Niższa cena w zamian za ograniczoną odpowiedzialność

Według umowy w przypadku pojawienia się pozwów związanych ze stosowaniem szczepionki, producent AstraZeneca będzie musiał pokryć jedynie koszty procesu do określonej kwoty. Pozostałe kwoty oraz ewentualne odszkodowanie będzie pokrywane przez Unię Europejską. Jak na razie nie wiadomo, na jakim poziomie kwot ustawiono odpowiedzialność AstraZeneca.

Niedawno zawarta umowa z firmą Sanofi nie gwarantuje firmie takiej ochrony, przy czym w tym przypadku cena szczepionki wynosi 10 euro, czyli cztery razy więcej niż szczepionka AstraZeneca.

W swojej wypowiedzi rzecznik Komisji Europejskiej przyznaje, że wczesne umowy  na dostawy szczepionek znoszą część odpowiedzialności z producentów, ale to wciąż producent będzie musiał bronić swojej szczepionki w sądzie w przypadku wystąpienia skutków ubocznych lub powikłań.

Czasy pandemii to co innego

Tutaj należy zauważyć, że cała sytuacja jest dość nietypowa. Zazwyczaj gdy władze danego kraju zatwierdzają szczepionkę do użytku, szanse na wystąpienie powikłań wskutek jej stosowania są znikome. Niemniej obecna sytuacja daleka jest od typowej. Opracowanie szczepionki zazwyczaj zajmuje nawet ponad 10 lat. Bardzo wysokie tempo, jakie narzucili sobie w obliczu pandemii producenci szczepionki na COVID-19, sprawia, że ryzyko błędów w procesie opracowania i produkcji rośnie, a temat odpowiedzialności za ewentualne skutki uboczne już od kilku tygodni przewija się w dyskursie publicznym.

Z uwagi na fakt, że wszystkie powyższe umowy są poufne, żadna ze stron nie chce oficjalnie komentować konkretnych jej zapisów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst