Koronawirus  / Artykuł

Trwa wielkie polowanie na szczepionki przeciwko grypie. Apteki dostają mało. Wyszukiwarki nie nadążają aktualizować bazy

216 interakcji
dołącz do dyskusji

Próbowałem kupić dzisiaj szczepionkę przeciw grypie, żeby, jak co roku, uodpornić się na tę chorobę jeszcze przed sezonem. Po telefonie do 12 apteki musiałem jednak zrezygnować.

— Nie mamy już żadnych szczepionek proszę Pana. Mieliśmy kilka, ale sprzedały się na pniu, a w hurtowni ich na razie nie ma. Proszę próbować w drugiej połowie miesiąca.

Taką mniej więcej wypowiedź usłyszałem od 12 farmaceutów. Żaden z nich nie był w stanie podać mi dokładnej daty dostawy kolejnej partii szczepionek i żaden nie ukrywał też, że tegoroczny popyt na szczepionki przeciwko grypie jest ogromny, przez co należy się spodziewać sporych problemów z ich dostępnością.

Rekordowe zainteresowanie szczepionką

W tym roku szczepienie przeciwko grypie trafiło na listę prewencyjnych działań pomagających w walce z pandemią koronawirusa. Lista ta oraz cała strategia została opracowana przez Ministerstwo Zdrowia i zapewne nie tylko ja pomyślałem o zaszczepieniu się nieco wcześniej, przed wszystkimi. Farmaceuci, z którymi rozmawiałem nie byli nawet w najmniejszym stopniu zdziwieni moim telefonem.

O to samo pytają setki zapobiegliwych Polaków. Na razie jednak kupienie szczepionki graniczy z cudem. Jeden farmaceuta sprawdził dla mnie w swoim wewnętrznym systemie, że jedno opakowanie jest jeszcze dostępne w aptece w Zgorzelcu. Perspektywa przejechania 1000 km (w obie strony) jednak nie bardzo mi się uśmiechała. Poza tym jestem prawie pewien, że po przyjechaniu na miejsce okazałoby się, że ktoś tę szczepionkę już wykupił…

Brak szczepionek na grypę - winny jest koronawirus

To bardzo prosta zależność. COVID-19 i zwykła grypa mają bardzo podobne, bliźniacze wręcz objawy w początkowym stadium choroby. Wyobraźmy sobie więc jak, bez odpowiedniej liczby szczepionek dostępnych w aptekach, wyglądać będzie tegoroczny sezon grypowy - pojawienie się gorączki, bólu mięśni, gardła i poczucie zmęczenia, czyli klasyczne objawy grypy bardzo łatwo przypisać do zakażenia się koronawirusem.

Polska służba zdrowia i Sanepid mogą okazać się kompletnie nieprzygotowane na taką liczbę przypadków, które trzeba jak najszybciej zbadać, przetestować na obecność koronawirusa i - niezależnie od wyniki testu - czym prędzej zacząć leczyć.

Nic dziwnego, że tak wielu Polaków, przewidując tę jesienną gehennę, chciało czym prędzej zabezpieczyć się przed grypą. Tym bardziej, że zakażenie się koronawirusem w trakcie przechodzenia grypy to gwarancja natychmiastowej hospitalizacji i bardzo ciężkiego przebiegu leczenia.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że szczepionki się pojawią

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz stwierdził, że nie ma powodów do niepokoju i że szczepionki pojawią się w polskich aptekach jak każdego roku i że proces zaopatrywania się aptek w szczepionki dopiero się rozpoczął.

— W tym tygodniu duża partia szczepionek, dwieście tysięcy sztuk, będzie trafiała do hurtowni. Ostatni tydzień września to jest 400 tysięcy sztuk, które trafią do Polski - mówi Andrusiewicz.

Ministerstwo Zdrowia twierdzi również, że w tym roku nasz kraj ma zagwarantowanych ok 1,8 mln szczepionek przeciwko grypie. Przypomnijmy też, zamawianiem tych preparatów zajmują się apteki i przychodnie, a nie Ministerstwo Zdrowia i że ta liczba ustalana jest na podstawie wyszczepialności naszego społeczeństwa w poprzednich latach. A w ciągu ostatnich dziesięciu sezonów grypowych, wskaźnik ten nie był zbyt wysoki - średnio na grypę szczepiło się od 3,26 do 4,12 proc. Polaków, przy czym to rekordowe 4,12 proc. uzyskaliśmy w ubiegłym sezonie.

Andrusiewicz zapewniał też, że Ministerstwo Zdrowia podejmuje działania, aby w tym roku do Polski trafiło więcej szczepionek, jednak urzędnicy nie mogą niczego zagwarantować.

— To nie są zakupy rządowe, tylko prywatne - mówi Rzecznik Ministerstwa Zdrowia

Argumentacja ta jest oczywiście całkiem logiczna, chociaż budzi pewne wątpliwości. Na przykład: dlaczego Ministerstwo Zdrowia podczas przygotowywania listy prewencyjnych działań mających nam pomóc w walce z pandemią i wpisując tam szczepienia na grypę nie przewidziało, że popyt na szczepionki wzrośnie i że być może wypadałoby zamówić ją w ramach zakupów rządowych?

Zresztą władza stara się dowodzić, że problem nie istnieje. Taki tweet można znaleźć na profilu senatora Stanisława Karczewskiego z PiS.

W końcu cudem udało mi się kupić szczepionkę

Skorzystałem w tym celu z jednej z wyszukiwarek leków i znalazłem aptekę (o wiele bliżej niż w Zgorzelcu), która miała jeszcze jedno opakowanie preparatu i umówiłem się na jutro na odbiór.

Nie jest to jednak regułą. Czytelnicy donoszą, że farmaceuci w wielu aptekach rozkładają ręce w geście bezradności, bo mimo obecności szczepionki w wyszukiwarce, została ona błyskawicznie sprzedana lub zarezerwowana. Jedna z farmaceutek w aptece w Lublinie, pytana o liczbę szczepionek w dostawie z hurtowni odpowiedziała, że było ich „więcej niż 5”. Nasz czytelnik po odwiedzeniu kilku aptek wyszczególnionych w wyszukiwarce, zrezygnował z dalszych poszukiwań. W każdej aptece usłyszał, że nowe dostawy będą w „drugiej połowie września”. Z kolei w swojej przychodni POZ dostał informację o połowie października.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst