Koronawirus  / News

„Wszystkich, którzy nie wierzą w koronawirusa, zapraszam do nas”. Jerzy Zięba: chętnie przyjdę

1842 interakcji
dołącz do dyskusji

Jerzy Zięba, ekspert od tzw. medycyny alternatywnej – jak sam określa się na swoim facebookowym profilu, przyjął właśnie zaproszenie profesora Mirosława Czuczwara. Odwiedzi oddział intensywnej terapii w Klinice Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Lublinie, gdzie leczone są najcięższe przypadki chorych na COVID-19.

Na samym początku przyjrzyjmy się kwestii samego zaproszenia, żeby nie było żadnych niedomówień. W rozmowie z radiem Tok.fm Czuczwar skrytykował ludzi, którzy kwestionują istnienie koronawirusa SARS-CoV-2 i np. odmawiają noszenia maseczki, twierdząc, że cała ta pandemia to jeden wielki spisek.

— Zapraszam do siebie do kliniki wszystkich tych, którzy nie wierzą w koronawirusa. Najgroźniejszy mit jest taki, że choroba nie istnieje bądź jest czyimś wymysłem - mówi Mirosław Czuczwar

Koronawirus kontra teorie spiskowe

Profesor Czuczwar zajmuje się na co dzień leczeniem najcięższych przypadków COVID-19, co oczywiście tłumaczy jego oburzenie na ludzi, którzy w wirusa nie wierzą. Lekarz dodaje również, że samo leczenie przebiega dość podobne do leczenia ciężkich przypadków grypy:

— Przyznaje, że przebieg zakażenia koronawirusem bywa bardzo ciężki, ale – jak tłumaczy – leczenie go nie różni się zasadniczo od leczenia choćby najcięższych przypadków grypy. Prawda jest taka, że strach, panika, ostracyzm społeczny wynikają z efektu nowości. Jeśli stosujemy się do ogólnie przyjętych w epidemii zasad, unikamy dużych skupisk ludzkich, nie narażamy się na styczność z osobami chorymi, szczepimy się, to wirus przestaje być tak groźny – dodaje Czuczwar.

Jerzy Zięba podejmuje wyzwanie profesora, a ja odczuwam dysonans

Na oficjalnym profilu Jerzego Zięby pojawił się wpis, w którym jeden z moich ulubionych dziennikarzy, publicystów i autorów (tak podpisuje się Zięba) napisał, że przyjmuje zaproszenie profesora i chciałby odwiedzić lubelską klinikę.

Po tym wpisie odczułem lekki dysonans. Rozumiem, że pan Zięba przyjmuje zaproszenie, jako osoba, która - cytując prof. Czuczwara - nie wierzy w koronawirusa. Zaproszenie było w końcu skierowane do takich osób, prawda?

Jeśli tak jest, to co z deklaracją Jerzego Zięby, który w maju twierdził, że zakaził się koronawirusem i dzięki swoim ukrytym terapiom powrócił do zdrowia w, uwaga, 7 godzin od wykrycia u siebie SARS-CoV-2?

Zamazaliśmy tożsamość komentujących i nie powiemy wam, jak sprawdzić, kim są ci wybitni ludzie

Jak mam to rozumieć? Czy Jerzy Zięba, dziennikarz, publicysta i autor potrafi leczyć się błyskawicznie nawet z takich chorób, które według niego nie istnieją? Co z udzielanymi przez niego radami, dzięki którym jego fani mieli wzmocnić swój system odpornościowy, tak żeby też móc wyleczyć się z koronawirusa bez brania leków? Czyżby Zięba chciał doradzać ludziom w sprawie koronawirusa, w którego nie wierzy? A może to było tak, że w maju koronawirus jeszcze istniał, ale we wrześniu już go nie ma? Widocznie mój rozum nie jest w stanie zrozumieć umysłu geniusza.

W międzyczasie pozwoliłem sobie skontaktować się z profesorem Czuczwarem i zapytać, czy zaprosi Jerzego Ziębę do siebie. Jeśli ta wizyta dojdzie do skutku, opiszemy ją na Spider's Web. Osobom niewierzącym w koronawirusa chciałbym jeszcze przypomnieć na koniec, żeby nie wybierały się do Indonezji, jeśli nie chcą kopać grobów.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst