Koronawirus  / News

Świat potrzebuje 15 mld dawek szczepionki na SARS-CoV-2. Ich produkcja zajmie 4 lata

Picture of the author

Kilka dni temu informowaliśmy o zawieszeniu prac nad szczepionką na COVID-19, która aktualnie testowana jest przez firmę AstraZeneca. Badania kliniczne fazy III trzeba było wstrzymać, bowiem u jednego z wolontariuszy biorących udział w testach rozwinęła się choroba, która może być skutkiem ubocznym stosowania szczepionki.

Kilka dni później Uniwersytet Oksfordzki, instytucja biorąca udział w opracowaniu szczepionki, poinformował o wznowieniu przerwanych prac, stwierdzając przy tym, że wszelkie reakcje uboczne stanowią naturalny element dużej próby badawczej. W tym przypadku mowa o 30 000 uczestników badania rozsianych po Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Brazylii i RPA.

Po drugiej stronie oceanu jednak sytuacja wygląda nieco inaczej. Jak na razie prace nad szczepionką nie zostały wznowione. Szansa na to pojawi się dopiero za kilka dni. W międzyczasie  Agencja Żywności i Leków (FDA) kontynuuje swoje dochodzenie, w ramach którego dokładnie przygląda się pacjentowi, u którego w trakcie testów szczepionki pojawiło się poprzeczne zapalenie rdzenia, które często związane jest z infekcjami wirusowymi.

W Stanach Zjednoczonych znacznie bardziej restrykcyjnie podchodzi się do problemu. Oprócz FDA swoje śledztwo w sprawie rozpoczęły Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH). Według dra. Avindry Nath, dyrektora ds. badań nad wirusami w Instytucie Chorób Neurologicznych (NIH) całą sytuacją zaniepokojone są najwyższe władze NIH, bowiem „nikt z nas nie chce szkodzić zdrowiu zdrowych osób”.

Te kilka dni nie ma tak naprawdę znaczenia

Z jednej strony codziennie dowiadujemy się o postępach w pracach nad szczepionkami, informowani jesteśmy o zbliżających się pierwszych partiach szczepionek opracowywanych przez firmy na całym świecie, a z drugiej całkowicie zapominamy o skali potrzeb.

Pandemia zachorowań na COVID-19 to naprawdę potężny problem dotyczący całego świata. A tym samym potrzeby są ogromne. Wyobraźmy sobie sytuację, w której trzeba dostarczyć szczepionkę większości ludzi na świecie. Tak właśnie wygląda rzeczywistość.

Musimy wyprodukować miliardy dawek szczepionki

Adam Poonawalla, prezes Serum Institute of India, jednego z największych producentów szczepionek na świecie twierdzi, że tak dużej liczby szczepionek nie da się dostarczyć na rynek szybciej niż do 2024 r. Co więcej, jeżeli szczepienie przeciwko COVID-19 będzie wymagało podania dwóch dawek, to cały świat będzie potrzebował łącznie 15 miliardów dawek. Jak na razie nikt nawet nie zbliża się możliwościami do produkcji tak dużej liczby szczepionek.

Według Poonawalli, jak na razie firmy farmaceutyczne nie zwiększają swoich możliwości produkcji na tyle, aby udało się wyprodukować niezbędną liczbę szczepionek wcześniej niż do 2024 r. Aktualnie Serum Institute of India prowadzi rozmowy z inwestorami, próbując pozyskać 600 mln dol., które pozwoliłyby zwiększyć tempo produkcji szczepionki i dotrzeć do poziomu 1 mld dawek. Cała firma produkuje 1,5 mld dawek szczepionek rocznie, zaopatrując przy tym 170 krajów, głównie krajów rozwijających się, w szczepionki przeciwko grypie czy polio.

Presja na producentów szczepionek jest ogromna. Choroba COVID-19 powodowana koronawirusem SARS-CoV-2 dotarła już niemal we wszystkie zakątki świata i zdążyła do dzisiaj zabić prawie 950 000 osób.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst