Nauka  / Artykuł

Teoria spiskowa: rządzi nami Klub Bilderberg

Wiele spiskowych teorii opiera się na ujawnieniu, kto w rzeczywistości nami rządzi. I nie są to oficjalnie wybrali parlamentarzyści czy prezydenci. Jest to zazwyczaj jakaś tajna rada bądź rząd światowy, których decyzje zapadają w różnych dziwnych, choć znanych powszechnie miejscach.

Jednym z takich miejsc jest na przykład Bohemian Grove. Według Davida Icke'a w tym prywatnym parku w Kalifornii następuje transformacja rządzących nami jaszczurów do ich prawdziwej postaci.

Innym spotkaniem, na którym podobno zbierają się członkowie tajnego światowego rządu, jest Klub Bilderberg. Dla wielu wystarczy sam fakt, że na jego spotkaniach pojawiały się tak demoniczne postaci jak Rafał Trzaskowski, Radosław Sikowski czy jego żona Anne Applebaum. My jednak przyjrzyjmy się bliżej tym tajemniczym zebraniom.

Dlaczego Bilderberg?

Nazwa klubu (który w rzeczywistości nie jest klubem - na spotkania wchodzi się jedynie za zaproszeniem, żadne członkostwo nie jest wymagane), pochodzi od hotelu w Holandii, w którym spotkanie odbyło się po raz pierwszy.

Do pierwszego spotkania doprowadził w 1954 r. Polak, emigracyjny polityk Józef Retinger. Dzięki swoim kontaktom udało mu się porozmawiać z grupą wpływowych wtedy osób (między innymi z holenderskim księciem Bernardem oraz belgijskim premierem Paulem van Zeelandem) i przekonać je do pomysłu corocznych spotkań.

Celem zebrań miały być dyskusje o bieżących wydarzeniach i rozmowy dążące do integracji pomiędzy Europą i Ameryką oraz plany reintegracji krajów „za żelazną kurtyną”. Na rozmowy, które organizowane są co roku, zaczęto zapraszać po dwóch przywódców z danego kraju: liberalnego i konserwatywnego. Często zapraszano przywódców niezwiązanych z władzą, ale np. z biznesem. W trakcie spotkań obowiązuje tzw. Chatham House - zbiór protokołów, które mają zapewnić anonimowość rozmówcy i źródła informacji z równoczesną swobodą użycia zdobytej wiedzy.

Zamknięte, ale nie tajne

Spotkania od czasów zainicjowania ich przez Retingera nie są tajne - jednak obowiązuje wejście jedynie za okazaniem odpowiedniego zaproszeniem. Nie są wpuszczani na nie także dziennikarze, którzy chcieliby zdać z nich relację. Publikowane są za to tematy dyskusji oraz jedno oświadczenie prasowe. Do lat 90. odbywała się również jedna konferencja prasowa po spotkaniu, jednak zarzucono ten zwyczaj ze względu na… małe zainteresowanie prasy.

W tym roku spotkanie zostało odłożone w czasie ze względu na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2.

Uczestników obowiązuje samodzielne opłacenie podróży i pobytu w trakcie obrad. Żadna instytucja nie płaci za ich uczestnictwo, a do obowiązków przedstawiciela z kraju goszczącego spotkanie należy organizacja miejsca obrad.

Na oficjalnej stronie Bilderberg Meetings znajdziemy spis tematów od samego początku, czyli lat 50. Ostatnie spotkanie odbyło się od 30. maja do 2. czerwca 2019 roku w szwajcarskim Montreux. Tematami spotkania były m.in: sytuacja w Chinach i Rosji, zagrożenie użyciem mediów społecznościowych w walce informacyjnej, przyszłość kapitalizmu, znaczenie eksploracji przestrzeni kosmicznej i zmiany klimatyczne.

Spisek za zamkniętymi drzwiami

Obecne zainteresowanie spotkaniami grupy Bilderberg zostało zapoczątkowane w 2006 r. książką znanego spiskowego teoretyka Daniela Estulina, pt. Prawdziwa historia Klubu Bilderberg (polskie wydanie w 2009 r. nakładem wydawnictwa Sonia Draga). Autor w książce twierdzi, że spotkania klubu poświęcone są zdobyciu dominacji nad światem i co roku uczestnicy otrzymują rozkazy do wykonania od niewiadomych władców. Książka zdobyła duże uznanie np. mającego poczucie izolacji wśród światowych przywódców Fidela Castro.

Co konkretnego wiemy o formie spotkań? W 2010 r. jeden z uczestników (były sekretarz NATO, Willy Claes), opowiedział o tym kilka słów:

Każdy temat ma wyznaczonego raportującego, którzy przez około dziesięć minut naświetla problem. Następnie odbywa się dyskusja, a raportujący tworzy notatki ze spotkania. Konkluzja następnie jest ponownie prezentowana grupie. Założenie jest takie, że każdy będzie działał zgodnie z tymi konkluzjami w swojej grupie wpływów.

Nie ma mowy o żadnych rozkazach czy obowiązkowym stosowaniu się do jakiejś rezolucji. Jedynie z grubsza określane są założenia i sugestie. Mimo to spiskowi teoretycy twierdzą, że każdy nowy uczestnik przy wejściu otrzymuje ultimatum: słuchasz rozkazów albo poniesiesz konsekwencje. Nie jest to wiarygodne - jaką motywację miałyby te wpływowe osoby, aby w ogóle uczestniczyć w tych spotkaniach?

Transparentność tego prywatnego klubu jest duża - historia zna wiele klubów o wiele bardziej tajemniczych. Nawet z oficjalnej strony możemy poznać wiele szczegółów. Przykładowo oto lista uczestników z zeszłego roku. Większość z nich to przedstawiciele liderów biznesu, prasy i innych grup wpływu. Nie są to osoby niedostępne i tajemnicze - niektóre z nich można dość łatwo spotkać - np. na konferencji branżowej i możemy się poczuć, że obcujemy z tajemniczym władcą świata.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst