Koronawirus  / News

Napisali o fałszywej pandemii. Szumowski zaorał: „Ktoś powinien zastanowić się nad swoim zdrowiem psychicznym”

260 interakcji
dołącz do dyskusji

Chodzi o najnowszy numer czasopisma braci Karnowskich, na którego okładce pojawiło się pytanie: czy COVID-19 naprawdę jest śmiertelnym zagrożeniem dla ludzkości, czy raczej wielką manipulacją?

Autorem tekstu pt. Druga fala histerii, do którego odnosi się pytanie na okładce, jest Maciej Pawlicki, który na podstawie danych statystycznych próbuje udowodnić, że druga fala epidemii wcale nie nadeszła. Przy okazji kwestionuje też zasadność wprowadzanych zasad dot. społecznego dystansowania się i trochę bagatelizuje cały problem związany z globalną pandemią.

Minister Zdrowia Łukasz Szumowski skomentował tę publikację w Sygnałach dnia

Minister nie próbował wejść w dyskusję z autorem. A samą publikację skomentował następująco:

Mam wrażenie, że ktoś tu pisze książkę z gatunku fantastyki. Jest to trochę obrażające pamięć choćby tych ponad 1800 osób, które zmarły. Przypomnę, że w sezonie grypowym grypa nie jest tak brutalna. Jak ktoś widzi takie spiski, to należy się zastanowić nad swoim zdrowiem psychicznym.

Nie powiem, doskonale rozumiem frustrację ministra. Nie jest to zresztą pierwsza próba zdyskredytowania pandemii, czy wręcz udowodnienia, że wirus za nią odpowiadający nie istnieje.

Autorzy tych spiskowych teorii, tworzący je chyba z nadzwyczajnego wyrachowania, potrafią przedstawić swoją alternatywną wersję rzeczywistości w bardzo pomysłowy z pozoru logiczny i łatwy do zrozumienia sposób, przez co niektóre alternatywne wersje rzeczywistości stają się bardzo popularne. Widzieliśmy to już na przykładzie płaskiej ziemi czy zabójczych szczepionek. Teraz będziemy mieć do czynienia z mniejszym lub większym kwestionowaniem istnienia pandemii.

Pan Pawlicki ma rację w jednym. Druga fala rzeczywiście nie nadeszła

Problem polega jednak na tym, że druga fala nie nadeszła nie dlatego, że epidemia koronawirusa się skończyła, czy też nigdy nie istniała. Nie nadeszła, ponieważ koronawirus nie nawiedza nas falowo. Według ekspertów z WHO mamy do czynienia z jedną, bardzo długą falą, która codziennie powiększa globalną liczbę zakażonych osób. Bardzo dobrym przykładem jest zresztą Polska i obecne, wakacyjne rekordy dziennych przyrostów zakażonych.

Kwestionowanie tego stanu rzeczy jest jednym wielkim absurdem. Szkoda tylko, że nasz minister zdrowia nie umie utrzymać swoich nerwów na wodzy. Nazywanie przypadkowych ludzi chorymi psychicznie nie przystoi lekarzowi i jest krzywdzące dla ludzi, którzy rzeczywiście mają problem ze swoim psychicznym zdrowiem. Ale to już tak na marginesie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst