Koronawirus  /  News

Pandemia chaosu informacyjnego. Ekspedientka z mandatem za to, że nie obsłużyła klientki bez maseczki

Picture of the author
337 interakcji
dołącz do dyskusji

Dwa miesięcy temu pisałem tutaj, że minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas konferencji informując o obowiązku noszenia maseczek w sklepach powiedział, że powinno się wprowadzić zasadę, że osoby bez maseczek nie powinny być w ogóle obsługiwane. Co zatem poszło nie tak?

Były już minister zdrowia wielokrotnie zmieniał zdanie z jednej konferencji na drugą, przez co przez ostatnie miesiące wytworzyła się specyficzna sytuacja chaosu informacyjnego. Tak naprawdę nie wiadomo co jest zaleceniem, co jest obowiązującym prawem i jakie kto ma obowiązki.

Przyznam, że od wielu tygodni nie zdarzyło mi się wejść do sklepu bez maseczki. Po części wynikało to także z przeświadczenia, że wejście do sklepu bez maseczki może skutkować mandatem (słusznie), a sprzedawca nie ma obowiązku obsłużenia osoby bez maseczki. I tutaj pojawia się przykład z Suwałk.

Sąd Rejonowy w Suwałkach a zalecenia ministra

W połowie lipca do jednego ze sklepów znajdujących się w centrum Suwałk weszła młoda kobieta bez maseczki. Stojąca za ladą ekspedientka upomniała klientkę, że w sklepie ma obowiązek zasłonięcia ust i nosa. Klientka odmówiła zastosowania się do przepisu i podeszła do kasy z zakupami bez maseczki.

Tutaj pojawia się skutek chaosu informacyjnego.

W skrócie: ekspedientka odmawia obsługi klientki bez maseczki. Oburzona klientka dzwoni na policję. Kiedy nie udaje się ściągnąć patrolu do sklepu, zdeterminowana klientka bez maseczki sama udaje się na komisariat i składa doniesienie na ekspedientkę.

Przeskakujemy kilka tygodni do przodu i...

Sąd Rejonowy w Suwałkach wymierza ekspedientce karę uznając, że umyślnie popełniła ona wykroczenie przeciwko interesom konsumenta bezzasadnie odmawiając klientce sprzedaży towaru. Kara: 100 zł.

Kto ma rację?

Cóż... najważniejsza informacja jaką można wyciągnąć z tej całej sytuacji jest taka, że należy zawsze sprawdzać jakie są obowiązujące przepisy i przez palce patrzeć na to co mówi premier czy minister na tej czy innej konferencji.

Dobrze by było gdyby politycy brali odpowiedzialność za każde swoje słowo i kilkukrotnie przemyśleli to co chcą powiedzieć, aby informując podczas konferencji - niejednokrotnie oglądanej przez miliony osób - nie dezinformowali.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst