Koronawirus  / Artykuł

Premier w lipcu: Wirus jest w odwrocie. Premier w sierpniu: Koronawirus jeszcze się nie skończył

Jeśli jesteś politykiem, tym bardziej uważaj co mówisz. Przekonał się o tym premier Mateusz Morawiecki, który ponownie zmienia stanowisko w sprawie epidemii koronawirusa.

Premier Mateusz Morawiecki w lipcu:

- Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie.

A teraz wypowiedź prezesa Rady Ministrów z wywiadu udzielonego dla tygodnika w Sieci:

- Do tej pory radziliśmy sobie z zagrożeniami bardzo dobrze, być może tak dobrze, że trochę nas to uśpiło. A teraz również możemy zaspać. (…) Koronawirus się jeszcze nie skończył.

Z pewnością się nie skończył. W świetle informacji podanej przez Ministerstwo Zdrowia nasz kraj w zeszłym tygodniu pobił rekord, jeśli chodzi o codzienny przyrost zakażonych. I zapewne nie jest to nasze ostatnie słowo w tej kwestii.

Koronawirus w Polsce

Po zniesieniu większości przepisów dotyczących społecznego dystansowania się (w skrócie: pozostawania w domu i niewychodzenia z niego bez potrzeby), rozpoczęciu się sezonu wakacyjnego i braku skutecznej oraz przebadanej szczepionki na koronawirusa, obecny scenariusz nie był trudny do przewidzenia.

Nasz rząd zachowuje się jednak tak, jakby początkowe sukcesy związane z wypłaszczaniem krzywej trochę go uśpiły, a obecna sytuacja mocno zaskoczyła. W rezultacie skutkuje to brakiem jakiejkolwiek konsekwencji.

Na samym początku pandemii, przy dwucyfrowych przyrostach dziennych zamykaliśmy lasy, tymczasem aktualnie nikt nie widzi problemu w masowym wylegiwaniu się na plaży bez maseczek.

Złośliwi ludzie mogliby stwierdzić, że lockdown w Polsce był potrzebny tylko do przeprowadzenia wyborów prezydenckich, po których bardzo szybko zrezygnowaliśmy z kolejnych ograniczeń.

Moim zdaniem jednak większe znaczenie, jeśli chodzi o decyzję uchylającą lockdown miał stan naszej gospodarki, która - delikatnie mówiąc - nie jest aktualnie w najlepszej kondycji. Premier mówi mniej więcej to samo, dodając, że niebawem czeka nas jeszcze kryzys gospodarczy:

- Kryzys gospodarczy, z którym zmaga się świat, dopiero się rozpoczyna. Jednoczesne uderzenie w popyt, podaż i płynność ma charakter bezprecedensowy. Nie do końca w Polsce zdajemy sobie sprawę ze zmian, które nadchodzą w gospodarce światowej.

Tak źle i tak niedobrze

Wprowadzenie kolejnego lockdownu jest raczej mało prawdopodobne. Przynajmniej teraz. Kompromisowym rozwiązaniem tego braku konsekwencji może być pomysł Łukasza Szumowskiego, naszego Ministra Zdrowia, który sugerował niedawno, że ponowne wprowadzenie ograniczeń dotyczących przemieszczania się można by realizować lokalnie, to jest w poszczególnych gminach i powiatach, w których przyrost zakażeń jest największy.

Na razie jednak sytuacja wygląda mniej więcej tak, że po początkowej fazie pandemii, w której Polska wprowadziła jedne z najbardziej rygorystycznych przepisów, przeszliśmy niepostrzeżenie na model w stylu Szwecji.

WHO nie uspokaja

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia, którzy zebrali się w ubiegły piątek na specjalnym posiedzeniu przeanalizowali aktualną sytuację dotyczącą pandemii koronawirusa i doszli do wniosku, że nie skończy się ona zbyt szybko. Ich zdaniem pandemia zostanie z nami przynajmniej do końca tego roku, a jej skutki mogą być odczuwalne przez kilka następnych dekad. Ciekawe, czy ekspertom chodziło o skutki ekonomiczne, czy zdrowotne?

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst