Koronawirus  / News

Wracają obostrzenia. Minister podzielił Polskę na strefy i pokolorował je. Czerwone mają najgorzej

105 interakcji
dołącz do dyskusji

Minister Zdrowia zapowiedział właśnie wprowadzenie w Polsce czerwonych stref. To w nich powrócą największe obostrzenia, by utrzymać reżim sanitarny w celu przeciwdziałania koronawirusowi. Znamy już szczegóły.

Jeśli wszystko pójdzie po myśli Ministerstwa Zdrowia, to już od soboty zaczną obowiązywać nowe obostrzenia związane z koronawirusem. Jeszcze dziś w internecie pojawi się projekt rozporządzenia, który najpierw trafi do konsultacji, a po ich zakończeniu — do rady ministrów.

Koronawirus — czerwone i żółte strefy w Polsce

Obostrzenia nie wrócą w całym kraju, a jedynie w wybranych powiatach, gdzie dzienny przyrost zachorowań jest największy. Minister Zdrowia poinformował, że na start objęte zostanie nimi 19 powiatów:

  • czerwone strefy w powiatach: ostrzeszowskim, nowosądeckim, Nowy Sącz, wieluńskim, pszczyńskim, w Rudzie Śląskiej, rybnickim, w Rybniku i pow. wodzisławskim;
  • żółte strefy w powiatach: wieruszowskim, Jastrzębiu-Zdroju, jarosławskim, Żorach, kępińskim, przemyskim, cieszyńskim, pińczowskim, oświęcimskim i Przemyślu.

W danym powiecie analizowany będzie wskaźnik przyrostu zachorowań na 10 tys. mieszkańców w okresie 14 dni poprzedzających publikację. Strefa czerwona zostanie wyznaczona, jeśli wzrośnie on powyżej 12, a jeśli utrzyma się w przedziale od 6 do 12 to będziemy mieli do czynienia ze strefą żółtą.

Dane będą aktualizowane dwa razy w tygodniu, według obecnych planów w poniedziałek oraz środa albo czwartek. Podawane będą też statystyki w postaci mapy powiatów.

Kategoria powiatu zostanie obniżona dopiero wtedy, kiedy przyrost nowych zakażeń nie będzie przekraczał 1 dziennie.

Wśród obostrzeń, które będą obowiązywały w strefach wyższego zagrożenia pojawi się obowiązek noszenia masek w przestrzeni publicznej oraz ograniczenie liczby pasażerów w komunikacji miejskiej do 50 proc. miejsc.

Ograniczona zostanie też liczba osób, które mogą brać udział w uroczystościach rodzinnych takich jak pogrzeby i wesela. W strefach czerwonych będzie to do 50 osób, a w strefach żółtych do 100 osób.

Na szczegóły czekamy, ale już wiemy, że zakazane będzie korzystanie z siłowni, bo duży wysiłek wiąże się z wydzielaniem aerozolu z ust. Basen z koeli nie ma przeciwwskazań dzięki istotnemu reżimowi sanitarnemu.

Oprócz tego rząd będzie prowadził rejestr wydarzeń.

Oznacza to, że politycy planują sobie skrzętnie notować, kto przyszedł na jakie wesele, ale zdają sobie sprawę, że akurat tutaj pojawia się problem w postaci prawa o ochronie danych osobowych. Potrzebne będą najpierw zmiany w ustawie.

Minister Szumowski przy tym powiedział na wizji w TVP Info, że nie ma medycznych przeciwskazań do zasłaniania nosa i ust np. w sklepach. Jeśli z kolei ktoś ma problemy z oddychaniem, to w takim razie powinien nosić przyłbicę.

Jeśli ktoś uzna, że nie może spełnić tego obowiązku, będzie musiał od 1 września mieć zaświadczenie lekarskie. Wcześniej wystarczyła deklaracja.

Podczas konferencji resortu zdrowia padło też kilka niewygodnych pytań ze strony dziennikarzy TVN-u.

Wiercili dziurę w brzuchu o to, że premier Mateusz Morawiecki mówił w kampanii prezydenckiej, że koronawirus jest w odwrocie. Pojawiła się też kwestia współpracy z Ministerstwem Edukacji oraz zwrotu pieniędzy wydanych na respiratory.

Minister na pytanie o wypowiedzi premiera zareagował bardzo nerwowo i bronił przełożonego. Stwierdził, że i on, i rząd mają lepszy ogląd na koronawirusa niż dziennikarze, a „w pierwotnych komunikatach mówiono o tym, że to będzie sezonowy wzrost”.

Minister powoływał się też na ekspertów, którzy przekazywali informację, że „w lecie promieniowanie UV zmniejsza aktywność wirusa”, ale nie wyjaśnił, co to za eksperci. Zapewnia też, że współpracuje z Ministerstwem edukacji, ale bez konkretów.

Jeśli chodzi o kwestię respiratorów, to dostarczono jedynie 200, a za kolejne 1400 mamy podobno otrzymać zwrot pieniędzy. Ministerstwo nie ma sobie w tej sprawie jednak nic do zarzucenia, bo i tak obecnie zajętych jest jedynie 60 łóżek.

Polska na szczęście „nie planuje istotnego przyrostu zachorowań”.

Resort zapewnia jednak, że „gdyby takowy nastąpił, mamy zabezpieczony sprzęt”. Jeśli chodzi z kolei o ponowne zamknięcie granic, to cały czas się o tym myśli, ale nie ma jeszcze takich planów.

Na razie liczba zachorowań wśród osób powracających zza granicy jest niewielka, ale możliwe, że zaczną być prowadzone „chociażby testy”, jeśli to w innych krajach sytuacja się pogorszy.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst