Koronawirus  / News

Naukowcy z Lipska zorganizowali koncert muzyczny. Cel: analiza rozprzestrzeniania się koronawirusa

Spokojnie, sam koronawirus nie został zaproszony na to wydarzenie. W sobotę w Lipsku miał miejsce koncert niemieckiego wokalisty Tima Bendzko. Nie było to jednak jedynie wydarzenie kulturalne, ale także potężny eksperyment naukowy, którego wyniki mogą pozwolić naukowcom opracować sposoby bezpiecznego organizowania wydarzeń sportowych i kulturalnych także w dobie trwającej pandemii koronawirusa.

W ramach projektu RESTART-19 naukowcy z Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Halle postanowili sprawdzić jak rozprzestrzenia się COVID-19 w trakcie dużych imprez kulturalnych i sportowych. Jak to zrobić najlepiej? Oczywiście zorganizować koncert!

Na koncert Tima Bendzko zorganizowany w QUARTERBACK Immobilien ARENA w Lipsku, przewidziano maksymalnie 4000 miejsc dla osób w wieku od 18 do 50 lat. Wszystkie osoby, które zgłosiły chęć wzięcia udziału w eksperymencie otrzymały 7 dni przed koncertem pakiety do wykonania testów na obecność koronawirusa, które miały wykonać na dwa dni przed koncertem. W ten sposób badacze zapewnili bezpieczeństwo wszystkich uczestników eksperymentu - na koncert wpuszczono osoby, u których wynik testu był negatywny.

Jak wyglądał koncert?

Po przybyciu na miejsce, uczestnicy mogli wziąć udział w trzech koncertach. Każdy z nich realizowany był jednak według innego scenariusza.

Koncert Tima Bendzko w Lipsku

W pierwszym scenariuszu uczestnicy nie mieli żadnych ograniczeń, tak jakby koncert organizowany był w czasach przed pandemią. Maksymalna liczba uczestników wyniosła 4000.

W drugim scenariuszu, uczestników wpuszczano na salę koncertową przy uwzględnieniu szczególnych środków higieny (dezynfekcja rąk, kilka różnych wejść) i wymogu zachowania znacznie większych odległości między uczestnikami. Tutaj także było 4000 miejsc.

W trzecim scenariuszu, od uczestników koncertu wymagano zachowania odległości 1,5 m od siebie także na widowni. W tym wypadku na salę wpuszczono jedynie 2000 osób.

W każdym scenariuszu Tim Bendko faktycznie dawał koncert, aby jak najbardziej realistycznie odtworzyć naturalne zachowanie uczestników koncertu.

Najbardziej niebezpieczne miejsca na koncercie

W trakcie całego wydarzenia wszyscy uczestnicy otrzymali specjalne urządzenia, które bezustanne mierzyły i zapisywały odległości do innych uczestników wydarzenia. W ten sposób badacze chcą zmierzyć liczbę krytycznych kontaktów między poszczególnymi uczestnikami oraz zlokalizować konkretne miejsca (wejście, foyer, itd.) oraz momenty, w których dochodzi do największej liczby kontaktów. W ten sposób, będzie można określić momenty i sytuacje podczas dużych wydarzeń sportowych i kulturalnych, gdzie należy wprowadzić szczególne środki i wymogi dotyczące ochrony przed zarażeniami.

Wszyscy uczestnicy otrzymali także fluorescencyjny płyn do dezynfekcji rąk oraz zostali poproszeni o częste jego używanie podczas koncertu. Dzięki temu naukowcy będą w stanie po wydarzeniu zlokalizować za pomocą światła UV najczęściej dotykane powierzchnie. Dzięki temu przy organizacji wydarzeń kulturalnych będzie wiadomo w jakich miejscach należy położyć szczególny nacisk na higienę i dodatkowe środki bezpieczeństwa.

Przeprowadzenie całego eksperymentu kosztowało blisko milion euro, a jego wyniki poznamy na początku października.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst