Koronawirus  / News

Polska dogoniła Wenezuelę w dziennej liczbie zarażeń. Czemu jest tak dobrze, skoro jest tak źle?

Dzisiejszy dzień jest jednym z najważniejszych dni w polskiej polityce. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż znajdujemy się w stanie epidemii koronawirusa. Wbrew temu co niektórzy mówią, tylko dlatego, że zrobiło się ciepło, w kalendarzu zagościło lato, koronawirus nie stał się z dnia na dzień mniej groźny niż miesiąc czy dwa miesiące temu.

Sytuacja epidemiczna w Polsce

Według danych przekazanych w niedzielę przez Ministerstwo Zdrowia, na terenie kraju zarejestrowano 370 nowych przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Trzy osoby zmarły. Najwięcej przypadków zarejestrowano w Wielkopolsce. W ciągu ostatniej doby były to 94 przypadki. Do dzisiaj w Polsce potwierdzono łącznie zakażenie 37 891 osób. W tym samym czasie na COVID-19 zmarło 1571 osób.

Liczby te potwierdzają dwie rzeczy. Koronawirus nigdzie się nie wybiera i dalej rozprzestrzenia się w naszym kraju. Co więcej, ogólne wrażenie jest takie, że ludzie bardzo szybko przyzwyczajają się do warunków, które na początku wydają się niebezpieczne. Najlepiej to widać na przykładzie tego jakie liczby przerażały nas na samym początku pandemii w Polsce

Kilka miesięcy temu w Polsce…

11 marca premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrami zdrowia, edukacji narodowej i szkolnictwa wyższego poinformował o zamknięciu szkół i innych placówek oświatowych. Niemal dwa tygodnie później, 24 marca wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się. Od tego dnia można było wychodzić na zewnątrz tylko w celu wykonywania czynności zawodowych lub obowiązków służbowych, w celu zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego. Tak daleko idące środki bezpieczeństwa, wpływające na całe społeczeństwo 36-milionowego kraju wskazywały na powagę sytuacji.

Jak zatem wyglądała sytuacja 24 marca? Otóż 24 marca łącznie zarejestrowano 152 nowe przypadki zarażenia koronawirusem, dwie osoby zmarły. Łączna liczba zarażeń do 24 marca wyniosła w naszym kraju 901 przypadków, a zmarło 10 osób.

Po obu wyższych przykładach widać, że liczby wciąż rosną, a jednocześnie, od 30 maja rząd znosi wszelkie wcześniejsze ograniczenia. Wniosek może być tylko jeden: albo podjęte w marcu środki były znacząco przesadzone i teraz środki zaradcze są normalizowane, albo sytuacja jest nadal poważna i środki powinny być utrzymywane. Pomocna przy tym może być analiza sytuacji panującej w innych krajach.

coronavirus-covid-19

Koronawirus na świecie

Dzisiejsze liczby są niemal identyczne jak w Wenezueli. Wczoraj wenezuelski rząd prezydenta Maduro poinformował o 362 nowych przypadkach zarażenia koronawirusem. Można zatem stwierdzić, że Polska dogoniła Wenezuelę. Problem jednak w tym, że według wielu ekspertów poddaje te wyniki w wątpliwość. W tym zamieszkanym przez 30 mln ludzi kraju może być znacznie więcej przypadków, przy czym rząd podaje zaniżone liczby.

Wenezuela jednak to tylko przykład kraju, który przynajmniej oficjalnie deklaruje niemal identyczne liczby co Polska. Sytuacja na świecie jest jednak poważniejsza.

W Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich 24 godzin zarejestrowano 58 975 nowych przypadków, w Brazylii 45 0478 przypadków. W Indiach pojawiło się 28 637 przypadków. Jeżeli spojrzymy na te wyniki, widać, że krzywe nowych zachorowań bezustannie rosną.

W ostatnim tygodniu dowiedzieliśmy się o zakażeniu koronawirusem prezydenta Brazylii Joao Bolsonaro, a zarówno premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, jak i prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, którzy do niedawna ignorowali alarmujące dane, właśnie w tym tygodniu po raz pierwszy pojawili się publicznie w maseczkach.

Tym bardziej zdumiewające jest podejście premiera RP Mateusza Morawieckiego, który kilka dni temu na wiecach, nie mrużąc przy tym oczu, był w stanie mówić:

Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa tej epidemii. To jest dobre podejście. Już teraz nie trzeba się jego bać. Trzeba pójść na wybory. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się, idźmy na wybory. (…) Latem wirusy grypy i ten koronawirus też są słabsze. Dużo słabsze. Młodsi, starsi i w sile wieku, spokojnie można iść na wybory.

Coś mam wrażenie, że w poniedziałek, już po wyborach, podejście polskich władz do epidemii może gwałtownie się zmienić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst