Koronawirus  / News

Elon Musk mówi: jaki wzrost zachorowań na COVID-19, to błędne testy. Wirusolog: gadasz pan głupoty

Picture of the author

Elon Musk postanowił się wczoraj podzielić swoją mądrością z fanami na Twitterze. Jak zwykle, lepiej by było, gdyby się wcale nie odzywał. Tym razem jednak stwierdził, że ostatni wzrost liczby zakażeń koronawirusem w Stanach Zjednoczonych najprawdopodobniej jest spowodowany jedynie błędami testów.

„Jest niedorzecznie dużo testów na COVID-19, które zdrowe osoby oznaczają jako chore. To dlatego liczba pozytywnych wyników testów rośnie, a liczba osób w szpitalach i umierających na Covid-19 spada” – napisał Musk.

Elon Musk tworzy fake newsy.

Angela Rasmussen, wirusolożka z Uniwersytetu Columbia, stwierdziła, że informacje podawane przez Muska są nieprawdziwe i niebezpieczne. W ten sposób rozpoczęła się gorąca wymiana między tą dwójką na Twitterze.

Testy na COVID-19 nie dają tak wielu fałszywych pozytywnych wyników, aby mogły one odpowiadać za ostatni wzrost liczby zakażeń. Od 15 czerwca siedmiodniowa średnia liczba nowych zachorowań wzrosła ponad dwukrotnie, a całkowita liczba przypadków w całym kraju wzrosła z 2,1 do 2,7 mln.

Rys. siedmiodniowa średnia liczba osób chorujących na COVID-19 w zestawieniu z liczbą osób umierających dziennie na COVID-19

Wbrew temu, co mówi Musk, liczba osób hospitalizowanych rośnie w miejscach, w których pojawiają się nowe ogniska. W Teksasie, dzienna liczba hospitalizowanych z powodu COVID-19 podwoiła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Po tym, jak Musk zasugerował, że wszyscy, którzy uzyskali pozytywny wynik testu powinni wykonać jeszcze jeden, Rasmussen stwierdziła, że „nikomu to nie służy, gdy ludzie z olbrzymią bazą milionów obserwatorów rozsiewają fałszywe informacje i sugestie dotyczące zdrowia publicznego”.

Szybko doczekała się odpowiedzi.

Tak Angela, pokaż nam swoje wykresy i dane, które potwierdzają twoją opinię

napisał Musk

Aby podeprzeć się danymi, Musk udostępnił grafikę z New York Times, przedstawiającą wzrost liczby przypadków przy jednoczesnym spadku zgonów. Tym samym zasugerował, że jeżeli liczba przypadków rośnie, a liczba zgonów maleje, to testy wykrywające nowe przypadki muszą być błędne.

Problem jednak w tym, że koronawirus potrzebuje kilku tygodni, aby zabić swoje ofiary, a wzrost liczby nowych przypadków pojawił się dopiero w połowie czerwca.

Według Rasmussen, wykres liczby zgonów jest opóźniony względem liczby zarażeń o trzy-cztery tygodnie.

Liczba zgonów wzrośnie w ciągu najbliższych kilku tygodni, kiedy pogorszy się stan osób zdiagnozowanych w ostatnich dniach. Najgorsze jeszcze przed nami.

napisała Rasmussen.

Co prawda, jest nadzieja, że tym razem nie umrze aż tak dużo osób, jak w kwietniu czy maj, ale nie ma to nic wspólnego z testami - jak sugeruje Musk - a z tym, że aktualnie większą część zarażonych stanowią osoby młode, które mają szanse wyjść z choroby bez szwanku. 80 proc. zgonów spowodowanych przez koronawirusa do połowy czerwca stanowiły osoby w wieku powyżej 65 lat.

Liczba osób hospitalizowanych nie spada.

Elon Musk wielokrotnie dzielił się na swoim koncie na Twitterze niesprawdzonymi danymi i teoriami wyssanymi z palca. W marcu przekonywał, że pod koniec kwietnia liczba nowych przypadków zarażeń koronawirusem będzie bliska zeru. Jak się okazało, to był dopiero początek.

Z braku argumentów, w pewnym momencie Musk zaczął krytykować całą medycynę.

Coś jest nie tak z medycyną, która jest antynaukowa. W nauce kwestionuje się wszystko i wszystkich, niezależnie od stanowiska. Fakty i wnioskowanie są wszystkim. W medycynie natomiast kładzie się za duży nacisk na kwalifikacje, bardzo często kwalifikacji ludzi zaledwie z doktoratem, który nikomu się do niczego nie przydał.

Gdy Rasmussen przedstawiła mu konkretne dane dotyczące liczby zachorowań i hospitalizacji w Arizonie, Musk stwierdził, że dobiera sobie dane pod założoną tezę.

Rzeczywistość jest jednak taka, że liczba hospitalizacji rośnie w całym kraju od 17 czerwca (źródło: COVID Tracking Project).

Tak, jak już wyżej pisałem, od momentu zarażenia do momentu, w którym osoba zakażona będzie wymagać hospitalizacji może minąć nawet kilka tygodni. Nic więc zatem dziwnego, że krzywa wskazująca liczbę hospitalizacji jest opóźniona względem liczby nowych zarażeń.

Być może dobrze by było, gdyby Elon Musk pozostał przy rakietach i samochodach i przestał udawać specjalistę od wszystkiego. Jego komentarze dotyczące koronawirusa póki co przynoszą więcej szkód niż pożytku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst