Koronawirus  / Artykuł

Możemy zapomnieć o odporności stadnej. Przeciwciała na COVID-19 posiada zaledwie kilka procent społeczeństwa

184 interakcji
dołącz do dyskusji

Najnowsze, przeprowadzone na szeroką skalę badania na obecność przeciwciał na COVID-19 u ludności Hiszpanii nie dały zbyt pozytywnego wyniku. Mówiąc w skrócie: możemy zapomnieć o strategii tzw. odporności stadnej.

W badaniu wzięło udział 61 tys. ochotników, a więc możemy uznać to za największe, jeśli chodzi o skalę badanie związane z COVID-19. Celem samego badania było sprawdzenie jaki procent ludności wykształcił u siebie odpowiednio dużą liczbę przeciwciał, chroniących przed zakażeniem się wirusem. Badaniami kierowała Marina Pollan, dyrektor Narodowego Centrum Epidemiologicznego w Hiszpanii - kraju należącego do grupy państw, które najciężej odczuły skutki pandemii koronawirusa.

Koronawirus - nabycie odporności stadnej wydaje się bardzo mało realne.

Mógłbym zaryzykować i napisać, że wręcz niemożliwe, ale zostawmy sobie te kilka procent szans na inną okazję. Z badania przeprowadzonego przez zespół Pollan wynika, że spośród 61 tys. osób, skuteczną liczbę przeciwciał, chroniących przed ponownym zakażeniem wykształciło u siebie zaledwie 5 proc. badanych, czyli ok. 3 tys. osób. Co ciekawe i bardzo ważne: na początku badania, takie przeciwciała obecne były u 14 proc. badanych. Oznacza to, że naturalnie nabyta odporność jest niestabilna i krótkotrwała.

Odkrycie to rzuca nowe światło i być może zmieni strategie przyjęte przez niektóre państwa (np. Szwecję), które nadal stawiają na stopniowe nabywanie tzw. odporności stadnej przez obywateli.

Co to jest odporność stadna? To sytuacja, w której ok. 60 proc. społeczeństwa wykształca sobie (po przebyciu danej choroby) naturalne przeciwciała, uodparniając się tym samym na wysoko zaraźliwe zagrożenie i neutralizuje je, uniemożliwiając mu dalsze rozprzestrzenianie się. Przeprowadzone badania w Hiszpanii udowadniają jednak, że w przypadku koronawirusa, strategia ta jest praktycznie niemożliwa do zrealizowania.

Jak na razie naukowcy nie wiedzą jeszcze co decyduje o dłuższym utrzymywaniu się przeciwciał na COVID-19 w organizmie. Wygląda jednak na to, że duża liczba osób, które zakaziły się już koronawirusem i wyzdrowiały może zakazić się nim ponownie.

Jeśli tak jest w rzeczywistości, to bez skutecznej szczepionki, wszystkie wprowadzone na początku pandemii zasady dot. społecznego dystansowania się właściwie nie powinny być luzowane. Ryzyko zakażenia wcale nie zmalało.

Jedyną przesłanką, jeśli chodzi o znoszenie niektórych przepisów może być tylko to, że ok. 80 proc. zakażonych COVID-19 nie wykazuje żadnych objawów i nie potrzebuje hospitalizacji. Pozostałe 20 proc. społeczeństwa nie jest już w tak szczęśliwej sytuacji i powinno mieć się na baczności. No i przed zakażeniem się nikt nie ma możliwości sprawdzenia, do której grupy należy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst