Koronawirus  / Felieton

Policja daje mandaty za brak maseczek, a przecież Andrzej Duda odwołał pandemię, całując się z przypadkową kobietą

394 interakcji
dołącz do dyskusji

Przykro patrzeć, jak osoby rządzące Polską wykorzystały pandemię do własnych celów.

Gdy koronawirus nieśmiało pukał do naszych granic i drzwi, byłem pełen obaw. Doskonale wiem, jak (nie) działa polska służba zdrowia. Na własne oczy widziałem, jak (nie)wyposażone są polskie szpitale. Sam doświadczyłem braków kadrowych w placówkach ochrony zdrowia.

Widząc, jaki problem z koroną mają Włosi i inne kraje, które powszechnie uznawane są za lepsze od Polski, szykowałem się na najgorsze. Jako wielce prawdopodobny wyobrażałem sobie scenariusz, w którym, jeśli oberwiemy tak mocno jak Włosi lub Chińczycy, to szpitale się zapchają i będzie realny problem z brakiem miejsc do leczenia chorych.

Na szczęście epidemia potraktowała nas dość łagodnie. Oczywiście wykres wypłaszczył się nam jakoś tak dziwnie krzywo, ale fakty są takie, że kolejne szpitale jednoimienne są zamykane, bo stały puste. Wniosek: Polska przygotowała się na COVID-19 aż za dobrze.

San Marino, Słowenia, Azerbejdżan, Irlandia i Polska - tak wygląda czołówka listy państw, które najsurowiej zareagowały na zagrożenie epidemią Covid-19. Piąte miejsce Polski może szokować, jesteśmy na liście nawet przed Chinami! A przecież w Chinach inwigiluje się obywateli na niewyobrażalną dla nas skalę, używając do tego technologii - pisała Sylwia Czubkowska na łamach Magazynu Spider’s Web+ w tekście „Polska mistrzem pandemicznych restrykcji. Jesteśmy w światowej czołówce”.

Do tej szybkiej i stanowczej reakcji rządu trudno mieć pretensje. W przypadku pandemii może jednak lepiej było na zimne dmuchać, wiedząc, jak mocną służbą zdrowia dysponujemy.

Boli mnie jednak to, co pokazują Morawiecki i Duda

Premier spotyka się z obcymi ludźmi w restauracji. Siada sobie z nimi przy jednym stoliczku. A ja? Ja mogę przy jednym stoliku siedzieć tylko z rodziną i to najlepiej maseczkach, rękawiczkach i przyłbicach zachowując 2 m odległości od innych.

O restauracyjne spotkanie Mateusza Morawickiego była aferka, ale już ucichła, teraz jednak prezydent Andrzej Duda postanowił nie zachowywać odległości od obcych osób. Podczas spotkań wyborczych, na które przychodzą tłumy, trudno zapanować nad tym, żeby każdy zachowywał 2 m dystansu od drugiej osoby - nie akceptuję tego, ale rozumiem.

Ale serio trzeba się do tego całować się z obcymi kobietami? Na oczach tłumu i kamer? Taki przykład idzie w świat. Zobaczcie sami, co się odjaniepawliło na tym filmie (piosenki słuchacie na własną odpowiedzialność):

Niemal w tym samym czasie, gdy do sieci wypłynęło powyższe wideo, zaczęły pojawiać się informacje, że policja pracuje w pocie czoła i nie przewiduje taryfy ulgowej - będzie waliła mandatami w osoby, które nie zakrywają ust i nosa w sklepach, środkach komunikacji i kościołach. Przypomniano, że poza budynkami też mamy zakrywać twarz, jeśli nie można zachowywać 2 m dystansu od innych osób. Pouczyliśmy 42 tys. osób, a 13 tys. osób zostało ukaranych mandatami - powiedział kom. Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji w programie „Nowy Dzień w Polsat News”, komentując aktywność policji w raptem kilku ostatnich dniach.

Halo, policja, proszę przyjechać na wiece Dudy. Z palcem w nosie maseczką na nosie podbijecie sobie statystyki.

Szlag mnie trafia, gdy widzę, co rządzący wyprawiają przed kamerami, jaki przykład dają oraz jak policja traktuje obywateli, którym też już znudziła się ta cała pandemia. Szlag mnie trafia, gdy czytam, że w tarczy antykryzysowej, mającej pomóc przedsiębiorcom, przemycane są zapisy wprowadzające kary więzienia za aborcję, które zawsze marzyły się PiS-owi.

Szlag mnie trafia, bo odnoszę wrażenie, że osoby rządzące Polską wykorzystały pandemię w równie podły sposób jak rodzic-pedofil swoją córkę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst