Koronawirus  / News

Zdjęcie dnia: na brytyjskich plażach jest tak tłoczno, że między ludzi trudno wcisnąć jednego koronawirusa

Patrzę na to zdjęcie i nie mogę wyjść z podziwu. Plaża w Bournemouth w Wielkiej Brytanii w czasach pandemii koronawirusa powinna wyglądać jak w zdjęciu otwierającym tekst. Rzeczywistość przedstawiamy poniżej.

Najwyraźniej Brytyjczycy stwierdzili, że skoro samodzielnie nie są w stanie poradzić sobie z epidemią zakażeń koronawirusem, to być może warto spróbować grupowo. Na zdjęciu poniżej przedstawiającym plażę w Bournemouth widzimy ludzi korzystających z uroków lata, oczywiście w reżimie sanitarnym.

Wszyscy od początku wiedzieliśmy, że w żadnym społeczeństwie nie da się bez końca utrzymywać zasad dystansowania społecznego i prędzej czy później ludzie przyzwyczają się do zagrożenia i po prostu zaczną je ignorować.

Zdjęcie umieszczone na Twitterze przez Barosza Węglarczyka dowodzi, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii postanowili całkowicie zignorować jakiekolwiek obostrzenia, bo przecież odpowiednia opalenizna i miłe taplanie się w raczej chłodnym wciąż morzu, są dużo ważniejsze od ochrony zdrowia i życia, tak swojego jak i swoich bliskich.

Jak zauważa redaktor naczelny Onet.pl, widocznie w języku angielskim nie istnieje słowo epidemia. Być może znani ze swojego stoicyzmu mieszkańcy Albionu stwierdzili, że umrzeć musi każdy, ale jeżeli już odejść to przynajmniej z modną opalenizną.

Wydawać się jednak może, że Brytyjczycy mogą napytać sobie takim zachowaniem sporo problemów. Wystarczy jeden rzut oka na stronę endcoronavirus.org, aby zobaczyć, że Wielka Brytania nie należy do krajów, którym szczególnie dobrze idzie walka z koronawirusem i nadal - wraz z Polską - należy do kategorii krajów, które muszą podjąć odpowiednie działania.

W tym kontekście można powiedzieć tylko jedno: brak słów.

przeczytaj następny tekst