REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Koronawirus

Test pozwalający wykryć zarażenie koronawirusem jeszcze zanim badany zacznie zarażać innych. Jest szansa na przełom

A gdyby tak dało się stworzyć test, który wykrywa obecność wirusa na tak wczesnym etapie, że pacjent nie tylko nie ma jeszcze żadnych objawów, ale także nie zaraża jeszcze innych osób w swoim otoczeniu? Całkiem możliwe, że właśnie taki test stworzyli naukowcy pracujący dla DARPA.

Test pozwalający wykryć zarażenie koronawirusem jeszcze zanim badany zacznie zarażać innych. Jest szansa na przełom
REKLAMA
672 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

Generalnie największym problemem z utrzymaniem w ryzach pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 jest fakt, że pierwsze objawy zarażenia pojawiają się około 6-7 dni od zakażenia, ale nosiciel jest w stanie zarażać innych już kilka dni wcześniej.

W skrócie oznacza to, że jeżeli u kogoś właśnie pojawiły się objawy COVID-19, to najprawdopodobniej od 3-4 dni zarażał już wszystkich w swoim najbliższym otoczeniu.

Dlatego też obecnie stosowane testy, które poszukują fragmentów RNA wirusa w wymazie z gardła czy nosa, nie są idealne, bo pozwalają wykrywać wirusa dopiero wtedy kiedy znajdzie się on w wymazie z gardła czy nosa.

Nowy test nie szuka wirusa

W przeciwieństwie do nich, nowy test opracowany przez naukowców z DARPA nie poszukuje wirusów w wymazie, a specyficznych cząsteczek informacyjnego RNA (mRNA) we krwi badanego. Cząsteczki te powstają w reakcji organizmu na infekcję, a ich produkcją zajmuje się układ odpornościowy.

W reakcji na zakażenie organizmu koronawirusem, układ immunologiczny natychmiast zaczyna produkować przeciwciała, które będą z nim walczyły. To właśnie wtedy we krwi pojawiają się charakterystyczne cząsteczki RNA oznaczające początek reakcji immunologicznej. I to właśnie one są wykrywane przez test opracowany w DARPA.

DARPA, jako agencja rządowa zajmująca się rozwojem technologii wojskowej, od dwóch lat prowadzi program, w ramach którego opracowuje testy pozwalające na szybkie diagnozowanie żołnierzy na polu walki i sprawdzanie czy np. nie doszło do skażenia biologicznego czy chemicznego. Teraz, w obliczu pandemii koronawirusa, także i badacze z tego programu zostali skierowani do pracy nad testami, lekami i szczepionkami na koronawirusa.

Opracowany przez nich test, przynajmniej w teorii, będzie mógł wykrywać zarażenie koronawirusem w zaledwie 24 godziny po zarażeniu, a więc na długo przed pojawieniem się pierwszych objawów, ale, co najważniejsze, na długo zanim osoba zarażona zacznie zarażać innych.

Gdy tylko amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wyda zgodę na stosowanie testów, będzie można faktycznie sprawdzić ich skuteczność. Wniosek o zgodę został już złożony.

Ten test może zmienić wszystko

Jeżeli będziemy w stanie wykryć zarażenie jeszcze zanim badany zacznie zarażać innych, to skutecznie zostanie przerwany łańcuch dalszych zarażeń. Stosowany w służbie zdrowia, pozwoli na szybkie i regularne diagnozowanie lekarzy, pielęgniarzy, ale też osób pracujących w domach opieki czy innych izolowanych społecznościach.

REKLAMA

Całkiem możliwe, że masowe zastosowanie takich testów - USA mówi, że wkrótce będzie w stanie wykonywać nawet milion takich testów dziennie - pozwoli zażegnać ryzyko powrotu drugiej fali zachorowań, która spodziewana jest jesienią.

W najbliższym czasie badacze z DARPA zamierzają opublikować wyniki swoich badań oraz informacje o opisywanym fragmencie mRNA tak, aby i inne zespoły na świecie mogły sprawdzić poprawność wniosków i ewentualnie zastosować test u siebie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA