Koronawirus  / News

Szumowski: jesienią w Polsce nałożą się na siebie dwie epidemie. Grypy i COVID-19

266 interakcji
dołącz do dyskusji

Ministerstwo Zdrowia szykuje się na jesień. Zdaniem ministra Szumowskiego czeka nas wtedy podwójna epidemia w Polsce.

— Wskaźnik zakażeń mamy obecnie na poziomie 1, czyli jedna osoba zakaża jedną osobę. Oznacza to chwiejną równowagę. Albo znowu pójdziemy w górę, albo pójdziemy w dół. To nie oznacza, że wirus zniknie. Dzisiaj przygotowujemy się do jesieni, bo mogą wybuchnąć dwie epidemie w jednym momencie. Jesieni obawiam się najbardziej - stwierdził w wywiadzie dla Rzeczpospolitej Łukasz Szumowski.

Dwie epidemie w Polsce

Te dwie epidemie, o których mowa to oczywiście COVID-19 i powracająca co roku w naszym kraju epidemia grypy. Powyższa wypowiedź jest nieco nieprecyzyjna, gdyż można odczytać ją na dwa sposoby: według Ministerstwa Zdrowia szczyt zachorowań na COVID-19 nastąpi jesienią i pokryje się z powracającą epidemią grypy, albo: druga fala COVID-19 przyjdzie do nas jesienią i pokryje się z epidemią grypy.

Opierając się na najnowszych danych pochodzących od Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) można założyć, że nasz minister zdrowia miał na myśli zapowiadaną przez epidemiologów drugą falę zakażeń koronawirusem. Z informacji podanych przez ECDC wynika bowiem, że większość państw członkowskich UE jest już po szczytowym okresie zachorowań.

COVID-19 w Polsce

Można więc wnioskować, że wskaźnik zakażeń w Polsce w ciągu najbliższych tygodni również powinien spaść poniżej 1. Ale - tak jak mówi Szumowski - wcale nie musi. Pamiętajmy, że od poniedziałku zostały zniesione kolejne ograniczenia, jeśli chodzi o swobodę przemieszczania się. Między innymi otwarto galerie handlowe, więc możliwym scenariuszem jest też to, że wskaźnik zakażeń zacznie u nas wzrastać.

Jeśli jednak ministerstwo zdrowia zgodziło się na ich otwarcie, to zakładam, że z zamawianych przez nasze państwo analiz wynika, że mamy małe szanse na wzrost wskaźnika zakażeń. Z drugiej strony, te same rządowe analizy podawały już kilka terminów w kwietniu, w których mieliśmy osiągnąć szczyt zachorowań. Żadna z nich na razie się nie sprawdziła. To pokazuje również jak trudne jest modelowanie przebiegu rozprzestrzeniania się nowych wirusów.

Szumowski na pewno ma rację w jednej kwestii - koronawirus SARS-CoV-2 zostanie z nami i będzie zakażał kolejne osoby. Przynajmniej do czasu, aż pojawi się skuteczna szczepionka. O ile w ogóle się pojawi - to też nie jest takie pewne.

Czytaj teraz: Bill Gates: masowe szczepienia na SARS-CoV-2 rozpoczną się za 18 miesięcy

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst