Koronawirus  / Artykuł

Odmawiają szczepienia dzieci, bo pandemia. Antyszczepionkowcy mają nową wymówkę

198 interakcji
dołącz do dyskusji

Ludzie wierzący w szkodliwość szczepionek znaleźli sobie nową wymówkę, żeby nie szczepić swoich dzieci. Albo siebie. Jest nią epidemia koronawirusa.

Światowa pandemia wymusiła sporo ustępstw na naszej służbie zdrowia, jeśli chodzi o leczenie i zapobieganie innym chorobom. Jednym z takich ustępstw było odroczenie szczepień obowiązkowych w ramach Programu Szczepień Ochronnych u dzieci w marcu. Po 30 dniach program przywrócono, jednak miesiąc bez obowiązku szczepień dał antyszczepionkowcom nową wymówkę.

Co zrobić żeby nie zaszczepić mojego dziecka?

Pytania tego typu pojawiają się codziennie na facebookowych grupkach zrzeszających osoby ze sceptycznym nastawieniem do szczepienia swoich dzieci. I nie mówię tu tylko o okresie pandemii. Żeby nie być gołosłownym, oto pierwszy cytat z brzegu, z jednej z grupek:

— Czy ktoś z grupy miał podobny problem i wie, jak zachować się w tej sytuacji? Syn nie jest zaszczepiony, pisma odwołania. Stanęło na odwołaniu, które wysłałam do urzędu wojewódzkiego i ministra Radziwiłła. Odpowiedzi nie dostałam, natomiast w sierpniu nie odebrałam awizo o ukaraniu mnie za brak szczepień. Dzisiaj zajęto mi pieniądze na koncie. Czy jest jakieś rozwiązanie tej sytuacji?

Antyszczepionkowcy wbrew pozorom prawie do perfekcji opanowali wszystkie triki i procedury, dzięki którym mogą odkładać w nieskończoność lub odmawiać przyjęcia obowiązkowych szczepień. Autorka powyższego cytatu miała niestety pecha i została ukarana za swoją światłą postawę (w komentarzach otrzymała już kilka porad, żeby odwołać się od decyzji zajęcia jej pieniędzy), jednak co chwilę trafiają się też wpisy, których autorzy chwalą się, że odmówili szczepienia swoich dzieci i uszło im to na sucho.

Koronawirus jako nowa wymówka

Miesięczne zawieszenie programu obowiązkowych szczepień wystarczyło, aby antyszczepionkowcy wypracowali sobie nową strategię. Teraz nie szczepią dzieci, mówiąc że boją się ryzyka zakażenia koronawirusem w przychodni. Jak przekłada się to na statystyki dotyczące szczepień?

Dane z okresu pandemii pochodzące z Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych wykazały znaczący spadek liczby wydawanych szczepionek w okresie marzec - kwiecień. W porównaniu do analogicznego okresu z zeszłego roku, niektóre Stacje zanotowały prawie 50-procentowy spadek liczby szczepień.

Nie jest to zbyt dobra wiadomość. Miejmy jednak nadzieję, że w tym roku uda się odrobić większość tego spadku i że większość rodziców zaszczepi normalnie swoje dzieci.

Chociaż ogólny trend, jeśli chodzi o szczepienia nie wygląda u nas zbyt dobrze: z danych pochodzących z biuletynów szczepień ochronnych wynika, że na przestrzeni ostatnich lat znacznie wzrosła liczba uchylających się od szczepień. W 2010 r. odnotowano 3437 uchylających, w 2011 r. – 4689 uchylających, w 2012 r. – 5340 uchylających, w 2013 r. – 7248 uchylających, w 2014 r. – 12 681 uchylających, w 2015 r. – 16 689 uchylających, w 2016 r. – 23 147 uchylających, w 2017 r. – 30 090 uchylających, w 2018 r. –  40 342 uchylających, a w 2019 r. – 48 609 uchylających.

Antyszczepionkowcy mogą być z siebie dumni, że tak sprawnie opanowali umiejętność omijania przymusowych szczepień. My z kolei możemy być im wdzięczni, to w końcu dzięki takiej postawie do Europy powróciła odra.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst