Koronawirus  / News

Maseczki z Żabki prawie wyprzedane. Do sklepów trafi kolejne 20 mln sztuk

Jednorazowe maseczki z Żabki sprzedawane w cenie 1,62 za sztukę już prawie się wyprzedały. Sieć sprowadza do Polski kolejną partię, tym razem aż 20 mln sztuk.

Maseczki sprzedawane przez sieć sklepów Żabka stały się wielkim hitem. Żabka sprzedawała opakowanie 10 sztuk jednorazowych maseczek w cenie 16,17 zł, co daje niespełna 1,62 zł za pojedynczą maseczkę.

Maseczki z Żabki często były zestawiane z maseczkami z Poczty Polskiej. Te drugie były wielorazowe, ale za to droższe. I to o wiele, bo kosztowały 10 zł za sztukę, podczas gdy przed pandemią taki produkt był sprzedawany w cenie pięciokrotnie niższej. Zgrzyt był tym większy, że Żabka - według oficjalnego komunikatu prasowego - sprzedawała swoje maseczki bez żadnej marży. Tego samego nie można powiedzieć o Poczcie.

Maseczki z Żabki już prawie wyprzedane, ale niedługo dostawa. Do sklepów trafi 20 mln nowych maseczek.

Pierwsza partia maseczek jest już prawie wyprzedana, a obejmowała 8 mln sztuk. Żabka już zamówiła kolejną partię, tym razem 2,5x większą, bo wynosząca aż 20 mln sztuk. Taką informacją dzieli się w rozmowie z money.pl prezes Żabka Polska, Tomasz Suchański.

W wywiadzie czytamy, że takie zakupy można traktować w kategorii cudu. Maseczki pochodzą z Chin, gdzie szwalnie pracują pełną parą, a mimo to towaru brakuje, bo chce go kupić cały świat. Nowa partia maseczek ma trafić do kraju za ok. 10 dni.

Jak mówi w wywiadzie Tomasz Suchański:

Najpierw musieliśmy zapewnić maseczki dla naszych pracowników i franczyzobiorców. Kiedy to się udało, zadaliśmy sobie pytanie: co dalej? Postanowiliśmy pomóc szpitalom. Udało się zorganizować pół miliona specjalistycznych maseczek. Kolejny pomysł: spróbujmy ściągnąć jak największą liczbę jak najtańszych maseczek dla naszych klientów. Dlaczego? Ponieważ dzięki klientom funkcjonujemy

Maseczki zostaną z nami na długo.

Według najnowszych obostrzeń, noszenie maseczek jest obowiązkowe w przestrzeni publicznej, czyli na ulicach, spacerach, w parkach, jak również w sklepach. Nie wiadomo do kiedy taki nakaz będzie obowiązywał, ale minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział, że najpewniej potrwa to do czasu wynalezienia szczepionki na COVID–19.

Jednocześnie Szumowski spodziewa się, że szczepionka trafi do Polski za półtora roku. Maseczki zostaną więc z nami na długo.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst