Koronawirus  / Artykuł

80 proc. populacji zachoruje na koronawirusa, jeżeli nie będziemy się izolować

221 interakcji
dołącz do dyskusji

Naukowcy z Imperial College London przeanalizowali dane dotyczące zarażeń i zgonów wywołanych przez COVID-19 w Chinach. Uzyskane przez nich wyniki różnią się od dotychczasowych szacunków. Jak sytuacja rozwinie się w naszym kraju?

- To badanie dostarcza niezbędnych danych szacunkowych na temat odsetka osób wymagających hospitalizacji, co w przypadku zastosowania do populacji Wielkiej Brytanii pozwoliło nam ustalić, ile osób będzie potrzebować dostępu do usług NHS [brytyjskiej służby zdrowia] - mówi prof. Neil Ferguson z Imperial College London, współautor badania.

Angielscy badacze ostrzegają, że wirus może zarazić od 50 do 80 proc. globalnej populacji, jeśli nie będziemy izolować się w domu. Gdyby tak się stało, żaden kraj nie dysponuje tak rozbudowaną służbą zdrowia, żeby móc zapewnić hospitalizację dla wszystkich osób potrzebujących stałej opieki lekarskie, czy też podłączenia do respiratora.

Śmiertelność COVID-19

Po przeanalizowaniu danych z 44,6 tys. przypadków zarażenia koronawirusem w Chinach, Ferguson z innymi badaczami twierdzą, że udało im się ustalić o wiele bardziej rzeczywisty stopień śmiertelności koronawirusem, który do tej pory, według wcześniejszych danych szacunkowych wynosił od 2 do 8 proc., a jeśli chodzi o osoby powyżej 80 lat od 8 do 36 proc.

Z danych przeanalizowanych przez Brytyjczyków wynika jednak, że śmiertelność COVID-19 wynosi 1,38 proc. w ujęciu wszystkich grup wiekowych pacjentów. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wszystkie, uwzględnione w tej statystyce dzieci poniżej 10 roku (416 osób) życia przeżyły chorobę bez większych problemów. Jeśli chodzi o śmiertelność u osób powyżej 80. roku życia, śmiertelność wyniosła 13,4 proc. (208 zgonów na 1408 przypadków).

Naukowcy zaznaczają przy tym, że dane dotyczące śmiertelności, opracowane na podstawie analizy tych 44,6 tys. przypadków i tak mogą okazać się zawyżone. Jeśli uwzględnimy średni wiek, całej populacji na Ziemi, śmiertelność COVID-19 może wynosić realnie ok. 0,66 proc.

Z jednej strony to bardzo dobra wiadomość, z drugiej muszę przypomnieć w tym miejscu, że zespół Fergusona szacuje, że koronawirusem może zarazić się nawet 80 proc. ludzi zamieszkujących naszą planetę, więc nawet te 0,66 proc. oznacza śmierć prawie 50 mln osób.

Jeśli chodzi o prognozy dotyczące hospitalizacji, badanie zostało podzielone według poniższych grup wiekowych. Przy każdej znajdziemy szacowany proc. ludzi z podanego przedziału, którzy będą wymagali całodobowej opieki lekarskiej:

  • 10-19 lat - 0,04 proc.
  • 20-29 lat - 1,0 proc.
  • 30-39 lat - 3,4 proc.
  • 40-49 lat - 4,3 proc.
  • 50-59 lat - 8,2 proc.
  • 70-79 lat - 16,6 proc.
  • 60-69 lat - 11,8 proc.
  • 70-79 lat - 16,6 proc.

Średni czas pobytu w szpitalu dla osoby z COVID-19 wynosi 22,6 dni.

Dlatego właśnie musimy nadal się izolować

Chodzi oczywiście o wypłaszczenie krzywej zarażeń. Dopóki świat nie dysponuje ani szczepionką, ani skutecznym lekiem na koronawirusa, hospitalizowani chorzy mogą być leczeni tylko i wyłącznie objawowo i podłączani do respiratorów, których - według zapewnień naszego ministra zdrowia - mamy 10 tys. Jeśli w Polsce ciężko chorych zacznie przybywać szybciej, skończą nam się miejsca na OIOM-ach i wtedy dopiero będziemy mieć poważny problem.

Na razie jednak izolowanie się wychodzi nam całkiem nieźle. Z analizy wykonanej przez firmę ExMetrix, której platforma modelowania w dużej mierze opiera się na możliwościach algorytmów maszynowego uczenia się wynika, że maksymalna liczba zarażonych koronwirusem w naszym kraju wyniesie 9 tysięcy i że stanie się to w okolicach 20 kwietnia. Potem liczba ta ma zacząć już spadać.

- Nasze modele przewidują łagodniejszy przebieg epidemii niż w przypadku państw zachodniej i południowej Europy. Aby rzeczywiście tak się stało potrzeba wysiłku społecznego polegającego na stosowaniu się do wprowadzonych restrykcji i ograniczeń, tym bardziej iż modele ExMetrix prognozują, że wchodzimy właśnie w decydującą fazę epidemii. - mówi Zbigniew Łukoś, prezes ExMetrix.

Najszybszy przyrost zarażonych, według modelu ExMetrix, ma mieć miejsce w okresie od 28 marca do 8 kwietnia. Potem liczba zarażonych będzie rosła już nieco wolniej, żeby wyhamować zauważalnie w okolicach 15 kwietnia.

Także apeluję o zachowanie samodyscypliny jeszcze przez te kilka tygodni, po których ma być względnie lepiej. Na razie jednak siedźmy odpowiedzialnie w domach i nie wychodźmy z nich bez potrzeby.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst