1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Najtrudniej nam zrezygnować z wyjść na świeże powietrze. Google opublikował raporty mobilności

Google raport mobilności
288 interakcji
dołącz do dyskusji

Google publikuje raporty na temat społecznej mobilności. Firma sięga do swoich przepastnych zbiorów danych, żeby pokazać, jak często i po co przemieszczamy się w czasie pandemii. 

Informacje przekazane w raportach mają sprawić, że nowe obostrzenia będą dostosowane do tego, jak się zachowujemy i czy udaje nam się siłą własnej woli (wspieranej motywacją w postaci mandatu) ograniczyć wychodzenie z domów.

Google publikuje Raporty mobilności dotyczące 131 krajów w tym Polski.

Raporty zamieszczane są na stronie w pełni dostępnej dla wszystkich. Można się z nich dowiedzieć między innymi, jak zmieniała się w ciągu ostatnich tygodni nasza mobilność i czy w danym regionie zwiększyła, czy zmniejszyła się liczba osób odwiedzających sklepy i apteki, parki lub miejsca pracy.

Liczba wyjściowa, z którą Google zestawia zebrane w wybranym okresie dane, to mediana porównywanego dnia tygodni wyciągana z danych zebranych od 3 stycznia do 6 lutego tego roku.

Google mobility raport Polska
Nie jest nam łatwo zrezygnować z wycieczek na świeże powietrze,

Tak więc mieszkańcy konkretnego, ujętego w raporcie, obszaru nie dowiedzą się z niego, że w ich ulubionym okolicznym sklepie z bajglami było wczoraj 1 250 osób, ale, że wszystkie sklepy spożywcze w ich regionie odwiedziło o 10 proc. osób mniej.

I tak z ostatnio opublikowanego raportu na temat Polski możemy dowiedzieć się, że odwiedzaliśmy aż o 78 proc. rzadziej miejsca rozrywki takie jak kawiarnie, kina czy restauracje, a parki, plaże i publiczne ogrody tylko o 59 proc. (poza mieszkańcami Pomorskiego, ci mogą pochwalić się spadkiem odwiedzin w parkach o 78 proc).

Google raport mobilności Łódzkie
Mieszkańcom Łódzkiego najtrudniej było zrezygnować z pracy.

Google robi wszystko, by nie zostać oskarżonym o inwigilowanie swoich klientów.

Udostępnianie tego typu danych to zawsze ryzyko narażenia się na krytykę obrońców prywatności. Google tym razem zrobił jednak wiele, by jej uniknąć. Dane są publikowane publicznie i każdy może sprawdzić, co w nich jest, przekazywane informacje dotyczą tylko bardzo ogólnych kategoriach i podawane są procentach, a nie liczbach bezwzględnych.

Firma podkreśla, że w tych wyjątkowych czasach potrzebne są wyjątkowe działania, ale nie znaczy to, że prywatność obywateli należy odwiesić na kołek. Rozwiązania wprowadzane tylko na czas kryzysu mają bowiem paskudny zwyczaj zostawania z nami, nawet gdy kryzys już minie.