Koronawirus  / News

Najtrudniej nam zrezygnować z wyjść na świeże powietrze. Google opublikował raporty mobilności

Google publikuje raporty na temat społecznej mobilności. Firma sięga do swoich przepastnych zbiorów danych, żeby pokazać, jak często i po co przemieszczamy się w czasie pandemii. 

Informacje przekazane w raportach mają sprawić, że nowe obostrzenia będą dostosowane do tego, jak się zachowujemy i czy udaje nam się siłą własnej woli (wspieranej motywacją w postaci mandatu) ograniczyć wychodzenie z domów.

Google publikuje Raporty mobilności dotyczące 131 krajów w tym Polski.

Raporty zamieszczane są na stronie w pełni dostępnej dla wszystkich. Można się z nich dowiedzieć między innymi, jak zmieniała się w ciągu ostatnich tygodni nasza mobilność i czy w danym regionie zwiększyła, czy zmniejszyła się liczba osób odwiedzających sklepy i apteki, parki lub miejsca pracy.

Liczba wyjściowa, z którą Google zestawia zebrane w wybranym okresie dane, to mediana porównywanego dnia tygodni wyciągana z danych zebranych od 3 stycznia do 6 lutego tego roku.

Google mobility raport Polska
Nie jest nam łatwo zrezygnować z wycieczek na świeże powietrze,

Tak więc mieszkańcy konkretnego, ujętego w raporcie, obszaru nie dowiedzą się z niego, że w ich ulubionym okolicznym sklepie z bajglami było wczoraj 1 250 osób, ale, że wszystkie sklepy spożywcze w ich regionie odwiedziło o 10 proc. osób mniej.

I tak z ostatnio opublikowanego raportu na temat Polski możemy dowiedzieć się, że odwiedzaliśmy aż o 78 proc. rzadziej miejsca rozrywki takie jak kawiarnie, kina czy restauracje, a parki, plaże i publiczne ogrody tylko o 59 proc. (poza mieszkańcami Pomorskiego, ci mogą pochwalić się spadkiem odwiedzin w parkach o 78 proc).

Google raport mobilności Łódzkie
Mieszkańcom Łódzkiego najtrudniej było zrezygnować z pracy.

Google robi wszystko, by nie zostać oskarżonym o inwigilowanie swoich klientów.

Udostępnianie tego typu danych to zawsze ryzyko narażenia się na krytykę obrońców prywatności. Google tym razem zrobił jednak wiele, by jej uniknąć. Dane są publikowane publicznie i każdy może sprawdzić, co w nich jest, przekazywane informacje dotyczą tylko bardzo ogólnych kategoriach i podawane są procentach, a nie liczbach bezwzględnych.

Firma podkreśla, że w tych wyjątkowych czasach potrzebne są wyjątkowe działania, ale nie znaczy to, że prywatność obywateli należy odwiesić na kołek. Rozwiązania wprowadzane tylko na czas kryzysu mają bowiem paskudny zwyczaj zostawania z nami, nawet gdy kryzys już minie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst