Koronawirus  / News

Polski test na koronawirusa skuteczny w 100 proc. Za tydzień 1000 szt., a później 150 tys. szt.

3908 interakcji
dołącz do dyskusji

Naukowcy z Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu opracowali zupełnie nową metodę wykrywania koronawirusa SARS-CoV-2. Państwowy Zakład Higieny potwierdził właśnie, że stworzony na jej bazie test jest w 100 proc. skuteczny.

Tą fantastyczną wiadomością podzielił się dzisiaj na Twitterze odchodzący ze stanowiska minister nauki Jarosław Gowin.

Polski test na koronawirusa skuteczny w 100 proc.

Jarosław Gowin podał, że „w przyszłym tygodniu wyprodukowanych zostanie pierwszych 150 tysięcy”. Radio Zet precyzuje w swoim materiale, że w przyszłym tygodniu badacze przygotują pierwszą partię 1000 testów i przekażą ją do ministerstwa zdrowia. Dopiero w kolejnym tygodniu ruszy masowa produkcja 100-150 tys. testów finansowana z dotacji Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynoszącej 15 mln zł.  Średni koszt wyprodukowania jednego testu wynosi ok. 53 zł.

Jesteśmy gotowi do tego, żeby w przyszłym tygodniu uruchomić małą, zupełnie darmową produkcję ok. 1 tys. testów, które przekażemy ministerstwu do dystrybucji. Natomiast w kolejnym tygodniu planujemy już ruszyć z masową produkcją w ramach tej dotacji, którą otrzymaliśmy z ministerstwa. W jej ramach planujemy wyprodukować 100-150 tys. testów, które również zostaną przekazane do ministerstwa i rozprowadzone po laboratoriach diagnostycznych w całej Polsce  - powiedziała dr Luiza Handschuh z Zakładu Biologii Molekularnej i Systemowej ICHB PAN.

Wirusowa Grupa Wsparcia ICHB PAN

Pierwsze informacje o tym, że naukowcy z ICHB PAN opracowali prototyp testu na obecność koronawirusa pojawiły się 20 marca, i wtedy też Wielkopolski Urząd Marszałkowski zadeklarował przekazanie na dalsze badania kwoty 100 tys. zł.

Jak teraz w swoim poście na Facebooku poinformował prof. Marek Figlerowicz, dyrektor Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, pracownicy instytutu rozpoczęli opracowywanie metody wykrywania koronawirusa trzy tygodnie temu. Dzięki fantastycznej pracy zespołowej w ciągu zaledwie dwudziestu dni udało się stworzyć test, który w ciągu sześciu godzin pozwala potwierdzić lub wyeliminować obecność koronawirusa. Jednocześnie można analizować 92 różne próbki.

Jak działa polski test na koronawirusa?

Wszystkie obecnie dostępne testy komercyjne mają tzw. kontrolę zewnętrzną czyli kwas nukleinowy RNA, który dodaje się do testu, i który również potem się kontrolnie wykrywa, wszak jeżeli coś dodaje się do próbki w trakcie procedury diagnostycznej, to powinno być to wykrywalne. W przeciwieństwie do nich, test opracowany przez polskich naukowców w ramach kontroli ma wykrywać ludzki RNA. Kiedy od pacjenta pobierany jest wymaz, oprócz wirusa znajdziemy w nim zawsze jakieś komórki ludzkie. Polski test na koronawirusa sprawdza czy te komórki są faktycznie obecne. W ten sposób można potwierdzić prawidłowość procedury diagnostycznej, prawidłowe pobranie, przechowanie i transport próbki oraz stopień degradacji RNA w próbce - tłumaczy dr Luiza Handschuh z Zakładu Biologii Molekularnej i Systemowej ICHB PAN w Poznaniu.

Pierwsza partia testów zostanie wyprodukowana przez instytut we współpracy z trzema polskimi firmami, z których każda będzie odpowiadała za inny komponent.

W międzyczasie trwa procedura legalizowania testów przed wprowadzeniem ich do użytku. Jak dotąd walidacja została wykonana w jednej jednostce i wkrótce także zakończy się w drugiej. Tymczasem wniosek w Urzędzie Rejestracji Wyrobów Medycznych został już złożony, dzięki czemu cała procedura powinna się wkrótce zakończyć.

Komentując sukces naukowców z ICHB PAN, minister Jarosław Gowin powiedział:

Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, jak ważna to inicjatywa. Od jej powodzenia zależy życie i zdrowie wielu ludzi. Dlatego na ten cel do IChB PAN przekazałem 15 mln zł.

Nad testem na koronawirusa pracują także inni

Już dwa tygodnie temu informowaliśmy o tym, że firma Genomtec z Wrocławia opracowała mobilne urządzenie do wykrywania i rozpoznawania poszczególnych wirusów, bakterii i grzybów. Choć urządzenie będzie w stanie wykrywać obecność wirusów w ciągu zaledwie 15 minut, to jednak na jego wprowadzenie do użytku musimy jeszcze trochę poczekać, bowiem przed firmą wciąż długa droga uzyskiwania wszelkich niezbędnych certyfikatów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst