Koronawirus  / News

Szykujcie się na większe kolejki do okienka. Poczta Polska zaczyna sprzedawać maseczki

Zastanawiacie się, gdzie kupić maseczki? Z odsieczą Polakom przychodzi właśnie Poczta Polska, która wprowadza je do sprzedaży. 

Już w zeszłym tygodniu, gdy pojawiły się kolejne obostrzenia związane z koronawirusem, mówiłem znajomym pół-żartem, pół-serio, że obowiązek zasłaniania twarzy za pomocą na przykład maseczek wprowadzono z tygodniowym opóźnieniem nie bez powodu. Przewidywałem, że ten tydzień buforu to czas, który rząd dał sobie na odpowiednie zatowarowanie półek w placówkach pocztowych przypominających coraz bardziej Żabki.

Okazuje się, że trafiłem w dziesiątkę, bo Poczta Polska wprowadza właśnie do sprzedaży maseczki.

W dobie pandemii to pocztowcy będą naszymi bohaterami. Listonoszom powierzono zadanie przeprowadzenia wyborów prezydenckich, a do tego w do placówek pocztowych trafią maseczki, które od najbliższego czwartku pomogą Polakom wypełnić obowiązek zasłaniania twarzy — a dokładnie ust i nosa — w przestrzeni publicznej.

W asortymencie Poczty Polskiej znalazły się nie jednorazówki, a maseczki wielokrotnego użytku. Będą one kosztowały 9,99 zł za sztukę (a pozłacane pewnie nie są). Jak podaje firma, „pierwsze partie maseczek są już dostępne w placówkach w woj. mazowieckim i łódzkim”. Kolejne dostawy będą realizowane w tym tygodniu, a do 20 kwietnia maseczki będą dostępne w placówkach pocztowych w całym kraju.

Jakie maseczki sprzedaje Poczta Polska?

W ofercie firmy są maseczki polskiego producenta Prakt Practical Equipment Sp. z o.o. Wykonane zostały „ze specjalistycznej tkaniny MEDICO”, która daje „komfort użytkowania” i zapewnia „izolację przed czynnikami zewnętrznymi”. Jak podaje Poczta Polska, „parametry tkaniny umożliwiają jej wielokrotne pranie w temperaturze do 95 st. C (w celu dezynfekcji)”.

Oprócz tego tkanina spełnia wedle producenta wymagania norm PN-P-84525:1998 i PN-EN ISO 13688:2013–12. Jest też wytrzymała na rozdzieranie i tarcie oraz łatwa w konserwacji, a cechuje ją niska kurczliwość. Można ją też wybielać i prasować. Poczta Polska wyjaśnia, że materiał „spełnia wymogi leasingu ze względu na wytrzymałość mechaniczną po 50 cyklach prania i suszenia bębnowego w temperaturze 95 st. Celsjusza”

Wprowadzenie maseczek do sprzedaży to dobra wiadomość, ale obawiam się zatorów pod placówkami Poczty Polskiej. Już teraz przeżywają one oblężenie. Kolejki do nich są nie mniejsze niż do sklepów spożywczych takich jak Żabka, Carrefour, Biedronka czy Lidl, gdzie podobnie jak w placówkach pocztowych konieczne było wprowadzenie limitów osób robiących jednocześnie zakupy.

Rozszerzenie oferty o maseczki może ze względu na zainteresowanie spowodować spore problemy.

Pewnym pocieszeniem jest przy tym fakt, że maseczki od Poczty Polskiej będzie można kupić również przez internet. Dzięki temu środki ochrony będzie można nabyć bez wychodzenia z domu i narażania się infekcję koronawirusem. W sieci maseczki będą sprzedawane w pakietach po 5 sztuk za 49,95 zł. Niestety również i tutaj widzę potencjalne problemy.

Wiemy przecież, że Poczta Polska dostała zadanie przeprowadzenia korespondencyjnych wyborów i dostanie od państwa na ten czas dyspensę na świadczenie jakichkolwiek innych usług — w tym właśnie dostarczania maseczek. Już teraz przesyłki nadawane Pocztą Polską dochodzą do odbiorców ze sporym opóźnieniem, a bardzo często zamiast przesyłki otrzymują oni, chociaż nie ruszają się z domu, awizo.

Jeśli tak się będzie działo i w tym przypadku, to maseczki zamówione od Poczty Polskiej przez internet po to, by nie chodzić na Pocztę, trzeba będzie odbierać w placówce Poczty. Tyle dobrego, że niedługo kupimy tam również płyn dezynfekcji rąk. Ciekawi mnie jeszcze tylko to, czy maseczki trafią również do oferty stacji paliw Orlen, które dystrybuują już środki czystości.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst