Koronawirus  / News

ONZ: albo dacie pieniądze, albo w czasie pandemii z głodu będzie umierać 300 000 ludzi dziennie

144 interakcji
dołącz do dyskusji

David Beasley, szef Światowego Programu Żywnościowego ONZ, który dopiero co sam wyzdrowiał z COVID-19, ostrzega, że jeżeli prowadzona przez niego agencja nie otrzyma w najbliższym czasie znaczącego finansowania, na całym świecie z powodu klęsk głodu spowodowanych przez pandemię koronawirusa może umrzeć nawet 30 mln ludzi.Światowy Program Żywnościowy (World Food Programme, WFP) to największa organizacja humanitarna na świecie powołana do zwalczania głodu. WFP polega przede wszystkim na wsparciu finansowym ze strony rządów, zapewniając żywność dla niemal 100 mln ludzi na świecie.

Teraz, w dobie pandemii koronawirusa, gdy po raz pierwszy od dekad większość krajów świata mierzy się z niespotykanym kryzysem zdrowotnym i gospodarczym, może dojść do sytuacji, w której niektóre kraje będą chciały obciąć swoje dotacje na WFP. Gdyby do tego doszło, na miliony ludzi w najuboższych krajach spadnie widmo głodu i śmierci.

Gdybyśmy stracili wsparcie finansowe, to w ciągu trzech miesięcy umrze 30 milionów osób. To niemal 300 000 ludzi dziennie. Dlatego też rządy wielu państw muszą rozsądnie podchodzić do wprowadzania obostrzeń związanych z pandemią tak, aby nie zniszczyć swoich gospodarek, bo to z czasem doprowadzi do wyższej śmiertelności spowodowanej przez klęskę głodu i zniszczenie gospodarki niż tej spowodowanej przez COVID-19.

David Beasley, szef Światowego Programu Żywnościowego ONZ.

Kryzysy żywnościowe na świecie - raport WFP

Niedawno Beasley przedstawił Radzie Bezpieczeństwa raport opisujący trwające obecnie kryzysy żywnościowe na świecie. Według autorów raportu w 2019 r. na świecie było 135 mln ludzi, którzy cierpią z powodu braku bezpieczeństwa żywnościowego i są całkowicie uzależnieni od pomocy zewnętrznej.

Nieco ponad połowa z nich (ponad 73 mln) mieszka w Afryce. Kolejne 43 mln w Azji i na Bliskim Wschodzie, a reszta w Ameryce Południowej i na Karaibach (18,5 mln).

Trwająca od kilku miesięcy pandemia zakażeń koronawirusem może tę sytuację znacząco pogorszyć. W ciągu kilku kolejnych miesięcy liczba osób cierpiących z powodu głodu może wzrosnąć do 250 mln osób.

Choć koronawirus pojawia się we wszystkich krajach świata, to szczególnie narażeni są na niego mieszkańcy krajów już borykających się z klęskami głodu. Ich osłabione organizmy są znacząco bardziej podatne na infekcje, a tym samym także na ciężki przebieg COVID-19. Gdy dodamy do tego jeszcze problemy z zapewnieniem odpowiedniej opieki medycznej, to można stwierdzić, że stoimy u progu prawdziwej katastrofy.

Afryka nad przepaścią

Wiele z krajów opisywanych w raporcie boryka się także z innymi drastycznymi problemami. Ponad 60% mieszkańców Sudanu Południowego zmagało się z kryzysem żywnościowym jeszcze przed pandemią koronawirusa. Kryzys wywołany był niesamowitą suszą i inwazją szarańczy o skali niespotykanej od kilkudziesięciu lat. Obecne ograniczenia wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa mogą jedynie pogorszyć tę sytuację.

Oprócz Sudanu Południowego, w najbardziej krytycznej sytuacji znajdują się takie kraje jak Demokratyczna Republika Konga, Etiopia, Haiti, Nigeria, Sudan, Syria, Wenezuela, Jemen oraz Afganistan.

Czarny scenariusz mówi o sytuacji, w której będziemy ratować ludzi przed koronawirusem, aby mogli umrzeć z głodu - przewidują autorzy raportu.

Głód może prowadzić do poważnych konfliktów

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w licznych obozach uchodźców, które nawet w lepszych czasach borykały się z brakiem żywności, podstawowej opieki zdrowotnej czy choćby środków czystości.

Jeżeli taką sytuację połączymy z brakiem możliwości przemieszczania się, z brakiem możliwości korzystania z narodowych programów socjalnych w danym kraju, to prędzej czy później pojawią się napięcia społeczne, które mogą przeistoczyć się w poważne konflikty i powszechną przemoc.

Niepewność jutra, brak mobilności, bezrobocie, utrudniony dostęp do żywności i brak środków do życia, zawsze mogą wywoływać niezadowolenie i rozpalać przemoc - alarmują autorzy raportu.

Czy jest jakieś rozwiązanie?

Autorzy raportu apelują do całego świata o pomoc. Najważniejsze wydaje się zapewnienie trwałości dostaw żywności.

Niektóre kraje mówią mi, że przy wwozie żywności, ciężarówki i samoloty muszą przechodzić dwutygodniową kwarantannę. Co? Nie możemy oczekiwać, że ktoś będzie czekał na jedzenie przez dwa tygodnie. Ci ludzie mogą umrzeć! - dodaje Beasley.

WFP musi w najbliższym czasie zebrać 350 mln dol. na utrzymanie swoich magazynów i zapewnienie transportu zapasów. Do środy udało się zebrać dopiero 70 mln dol. Poszukiwanie kolejnych środków trwa.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst