Operatorzy  / Felieton

#NieKłamInstalatora, bo za miesiąc nie będzie komu aktywować stacjonarnego internetu w Polsce

Technicy firm telekomunikacyjnych należą do tej kategorii pracowników, której nie da się zapuszkować w ramach „narodowej kwarantanny”. Instalacje czekają, a klienci... czekać nie chcą.

Zwłaszcza dzisiaj, kiedy internet okazuje się wyjątkowo potrzebny. Jak jest ze społeczną odpowiedzialnością w okresie pandemii, widzimy jednak wszędzie dookoła, a więc w branży telekomunikacyjnej powoli rośnie nerwowość. Ale to i tak jedna z tych branż, z którą rzeczywistość obchodzi się dosyć łaskawie.

Z problemem instalacji usług internetowych i telewizyjnych branża boryka się od początku epidemii.

Telekomom chodzi zarówno o bezpieczeństwo pracowników, jak i utrzymanie firm na chodzie. Bezwiedna wizyta w domostwie pod kwarantanną, lub – nie daj Boże – z chorym na COVID-19, to co najmniej kwarantanna dla całej ekipy montażowej, a w przypadku mniejszych telekomów, i dla całej firmy.

Branża stara się zatem o dostęp do informacji o chorych oraz izolowanych, ale z tego, co wiem, na razie muszą jej wystarczyć uniżone apele do lokalnych sanepidów o weryfikację adresów, pod którymi są zlecenia na montaż usług. Niektóre zaś sanepidy, jak to zwykle bywa w takich przypadkach, są życzliwe i chętnie pomagają, a inne mają w nosie. Dlatego apel: #NieKłamInstalatora, bo za miesiąc nie będzie komu aktywować stacjonarnego internetu w Polsce!

I mała dygresja:

Zauważyliście, że wszystkie nowoczesne usługi internetowe (w sieci stacjonarej), wymagają asysty technicznej, a starą dobrą Neostradę uruchamialiśmy sami?

Co prawda tylko tę do prędkości 20 Mb/s... Niemniej nie we wszystkich obszarach technologia rozwija się równie zadowalająco. Gdyby samoinstalacja internetu była dzisiaj normą, to w nienormalnych czasach telekomy miałyby mniej kłopotów. Niemniej, jak wspomniałem wcześniej, pośród polskich przedsiębiorstw i tak zaliczają się do szczęśliwych.

Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja nie układa się ostatnio najlepiej. Średnie temperatury na świecie rosną, a lasy płoną. U nas, po przyjemnie (?) lekkiej zimie, idzie na poważną suszę. Poza tym epidemia, PiS u władzy, a policja łapie rowerzystów. Przed nami zaś recesja, już ogłoszona kryzysem stulecia  (mam nadzieję, że nie do końca trafnie i na wyrost). W tym roku pewnie jej dopiero posmakujemy, ale zwali się na nas od Nowego Roku.

Wesoło nie będzie.

Telekomy mają jednak to szczęście, że dostarczają produkt pierwszej potrzeby, czyli komunikację. Myślę, że po tegorocznej epidemii łączność głosowa i szerokopasmowy internet trafi do TOP5 niezbędnych produktów zaraz za energią elektryczną i papierem toaletowym. Gazu i tak nie każdy używa, a wodę można kupić w sklepie.

Już tak mniej żartobliwie, to telekomy mają status stabilnych przedsiębiorstw, relatywnie odpornych na wahania koniunktury gospodarczej. Właśnie dlatego, że dostarczają towar podstawowy, czyli łączność. Orange i Play publikowały juz oficjalne stanowiska na temat wpływu epidemii na biznes i wynika z nich, że sytuacja jest, co prawda, poważna i niepewna, ale katastrofy w tym roku nikt się nie spodziewa. Z pewnością nie może tego powiedzieć żaden przedsiębiorca z branży gastronomicznej, eventowej, hotelarskiej, czy transportowej.

W firmach telekomunikacyjnych, jak można było przypuszczać, wpływy z usług nadal są dobre, choć spadły przychody ze sprzedaży sprzętu. Dla telekomów to pewien kłopotu, ale nie taki znowu duży, bo marża na telefonach nie jest dla nich aż tak istotna.

Dla mnie probierzem ich sytuacji jest kwestia trwającej formalnie od marca aukcji 5G, na którą branża telekomunikacyjna ma wydać nie mniej niż ok. 2 mld zł. Mimo niepewnej sytuacji nikt nie proponuje zawiesić, czy odwołać postępowania, żeby oszczędzić na częstotliwościach i ratować finanse. Ergo: nie jest tak źle. O nasze komórki oraz internet możemy być chyba spokojni. Dobrze, że choć tyle.

Świąteczne serdeczności!

Łukasz Dec - założyciel i redaktor prowadzący serwisu TELKO.in. Dziennikarz branży technologicznej od blisko 20 lat.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst