Koronawirus  / Artykuł

Morawiecki: „udało się przydusić krzywą wzrostu zachorowań”. Zakontraktowano dostawę 103 mln maseczek medycznych

Mateusz Morawiecki chwali się tym, jak sprawnie idzie dystrybucja materiałów sanitarnych. Premier zadeklarował przy okazji, że od teraz Polacy będą sami produkować teraz gogle, przyłbice, maseczki i kombinezony.

Odbyła się właśnie kolejna konferencja premiera rady ministrów zorganizowana z powodu trwającej pandemii koronawirusa. Ubrany w białą maseczkę Mateusz Morawiecki odwiedził Komorowo, gdzie ulokowano centrum dystrybucji materiałów sanitarnych, jakie w ubiegłym tygodniu doleciały na Okęcie na pokładzie ogromnego Antonowa An-225.

Czytaj także: Zadzwonią do mnie, jeśli spotkam kogoś z koronawirusem. Tak epidemię ogarnęli w Singapurze

Kancelaria Premiera przekonuje, że dystrybucja tych i innych materiałów idzie sprawnie.

Do szpitali dostarczono w ostatnich dniach już blisko 30 mln maseczek trójwarstwowych oraz ponad 11 mln rękawiczek lateksowych. Oprócz tego lekarze i pielęgniarki dostali do dyspozycji również blisko milion kombinezonów i fartuchów oraz niemal „dwa miliony płynów do dezynfekcji”. Kancelaria Premiera nie uściśla jednak, w jaki sposób liczy płyny.

Dystrybucją tych materiałów zajmują się — pod wodzą struktur Agencji Rezerw Materiałowych oraz wojewodów — trzy grupy: wojska logistyczne, wojska obrony terytorialnej oraz pracownicy Poczty Polskiej. Dzięki temu maseczki, rękawiczki, kombinezony, płyny do dezynfekcji itp. trafiają do sześciuset szpitali na terenie całego kraju.

Każdego dnia teren ARM opuszcza teraz ponad 20 samochodów ciężarowych.

Mateusz Morawiecki chwali się, że miał okazję obejrzeć dostawy i różne transporty. Premier przypomina też, że koronawirus to przede wszystkim test sprawności dla państw. Jako dowód na to, że Polska go zdaje pozytywnie, wskazywany jest fakt, iż do 15 kwietnia 2020 r. transporty materiałów z Komorowa do szpitali obsłużyły 2328 przesyłek.

Magazyny, w których sprzęt jest przetrzymywany, zlokalizowane zostały 100 km od Warszawy. To z nich rozjeżdżają się wspomniane ciężarówki po całym kraju. Jako cele władzy premier wskazuje „celowość, masowość i sprawność”. Podkreśla też, że sprzęt produkowany lokalnie jest sprawdzany pod kątem spełniania najróżniejszych standardów.

Polski aspekt w kwestii produkcji był zresztą wielokrotnie podkreślany.

Sprzęt medyczny z Chin, który dotarł do kraju, to nie jedyna pomoc, na jaką mogą w walce z koronawirusem liczyć lekarze i pielęgniarki. Co prawda nadal nikt nie mówi nic o podwyżkach dla medyków, a ze zniżek na Orlenie mogą korzystać członkowie WOT-u, ale rząd chce zapewniać pracownikom szpitali przynajmniej te podstawowe środki ochrony takie jak np. przyłbice.

Ich produkcją zajmują się już teraz polskie firmy. Mateusz Morawiecki w Komorowie zapewnia, że „Polacy starają się jak najtaniej ściągnąć jak najlepszy sprzęt, ale staramy się też o produkcję krajową”. Obecnie przyłbice produkują w większości producenci z Polski, a do tego są ambitne plany, żebyśmy mogli produkować również inne środki pomocy medykom.

Wymieniane są wśród nich nie tylko przyłbice, ale też gogle, maseczki i kombinezony.

W tym celu do kraju przyciągane są transporty całych „linii technologicznych”. To dzięki nim będziemy mogli zapewnić służbom medycznym i służbom, które „pomagają zarządzać sytuacją” sprzęt zabezpieczający ich przed infekcją. Ma go się pojawić w naszym kraju odpowiednio dużo, w tym np. 1500 respiratorów, które zostały już zamówione przez ARM.

Zakontraktowane jak do tej pory zostało dostarczenie 103 mln maseczek medycznych, 33 mln maseczek z filtrami, 6,6 mln środków ochrony oczu, 3,5 mln kombinezonów ochronnych oraz blisko 60 mln rękawic ochronnych. Możliwe to jest m.in. dzięki mostowi powietrznemu, który do końca kwietnia ma obsłużyć 78 połączeń lotniczych realizowanych przez LOT, co pozwoli przetransportować 11 tys. m3 towarów na dystansie 1,2 mln km.

Miejmy nadzieję, że sprzęt uda się sprawnie dostarczyć tam, gdzie będzie najpotrzebniejszy. Mateusz Morawiecki jest jednak przekonany, że idzie jak nam dotąd „całkiem nieźle”. Premier przypomina, że kryzys związany z koronawirusem to test dla całego świata mierzony „liczbą zachorowań na liczę mieszkańców i tym co najsmutniejsze czyli liczbą zgonów na milion mieszkańców”.

Mateusz Morawiecki odniósł się też do kwestii odmrażania gospodarki. Rząd zdaje sobie sprawę, że „przedsiębiorcy oraz znaczna część pracowników” oczekują szybkiego otwarcia gospodarki, ale też „znaczna część społeczeństwa” tego nie chce z obawy o to, że przyrost zachorowań się gwałtownie zwiększy. Mając to na uwadze, rząd planuje zdejmować obostrzenia bardzo powoli.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst