Koronawirus  / Artykuł

Liczba zarażeń koronawirusem mogła osiągnąć już kilkadziesiąt milionów. Żaden kraj nie wykonuje dostatecznie dużo testów

Do takiego wniosku doszło dwóch niemieckich naukowców z Uniwersytetu w Getyndze, po przeanalizowaniu danych dotyczących śmiertelności COVID-19, pochodzących z badania opublikowanego w The Lancet Infectious Diseases.

Zdaniem badaczy, w żadnym kraju nie udało się wykryć wszystkich przypadków zarażenia koronawirusem. Analizując liczbę wykrytych przypadków i dane dotyczące śmiertelności zarażonych, Bommer i Vollmer doszli do wniosku, że na całym świecie wykrywa się średnio raptem 6 proc. zakażeń koronawirusem.

Prawdziwa liczba zarażonych ludzi na całym świecie mogła już osiągnąć kilkadziesiąt milionów.

Niewystarczająca liczba wykonywanych testów zdaniem niemieckich badaczy wyjaśnia, dlaczego w niektórych krajach, takich jak Włochy czy Hiszpania, śmiertelność zarażonych koronawirusem jest tak duża. Argumentują to tym, że większość testów robi się osobom wykazującym najcięższe objawy, wymagającym hospitalizacji, natomiast ludzie z łagodnymi objawami lub z brakiem objawów COVID-19 nie są w ogóle testowani, gdyż bardzo często nie zgłaszają się nawet do szpitala.

— Wyniki te oznaczają, że rządy i decydenci polityczni muszą zachować szczególną ostrożność przy interpretacji statystyk w celu ustalania dalszych strategii. Tak ogromne różnice w liczbie i jakości wykonywanych testów przeprowadzanych w różnych krajach oznaczają, że w oficjalnych danych brakuje wielu kluczowych informacji - mówi Sebastian Vollmer, jeden ze współautorów badania.

Według badania, 31 marca szacowana liczba wszystkich zarażonych w Polsce wynosiła 30110 osób. Potwierdzonych przypadków mieliśmy wtedy 238. Źródło

Idąc tym tokiem rozumowania, najdokładniejsze dane będziemy w stanie otrzymać dopiero za kilka-kilkanaście miesięcy i to w sytuacji, gdyby kraje zdecydowały się na przetestowanie swoich obywateli pod kątem nabytej odporności na koronawirusa. Jeśli u kogoś takowa zostanie wykryta, oznaczać to będzie, że był zarażony.

Oczywiście wtedy ta wiedza będzie użyteczna tylko i wyłącznie do dalszych badań statystycznych. Badanie wykonane przez niemieckich naukowców trzeba traktować jako sygnał ostrzegawczy i założyć, że nie znamy prawdziwej liczby zarażonych koronawirusem.

Stąd też nadal dobrym pomysłem jest przestrzeganie zasad izolacji społecznej, jeśli ktoś nie chce ryzykować zarażenia się SARS-CoV-2. Chociaż według wielu epidemiologów, prędzej czy później wirus może zarazić nawet 80 proc. światowej populacji.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst