Koronawirus  / Artykuł

Polscy naukowcy stworzyli niezwykle skuteczną maseczkę antywirusową z filtrem z żywych roślin

459 interakcji
dołącz do dyskusji

Rzecznik SGGW poinformował, że maseczka skutecznie chroni przed zarażeniem wirusem. Dzieje się tak za sprawą filtra z roślin.

Na pomysł stworzenia maski z filtrem roślinnym wpadli prof. Mohamed Hazem Kalaji, światowy specjalista w zakresie fotosyntezy i dr Jacek Mojski z Instytutu Biologii Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, który specjalizuje się w wertykalniej uprawie roślin.

Czytaj także: Zadzwonią do mnie, jeśli spotkam kogoś z koronawirusem. Tak epidemię ogarnęli w Singapurze

Obaj od lat pracują nad zastosowaniem roślin do oczyszczania powietrza w miejskiej otwartej przestrzeni oraz w zamkniętych pomieszczeniach, takich jak galerie handlowe, biura czy lotniska.

Fot. Biologii SGGW / Warsaw University of Life Sciences

Korzystając ze swojego doświadczenia w tej materii, Kalaji i Mojski opracowali filtr bazujący na żywych roślinach, który po umieszczeniu w osobistej maseczce ochronnej zatrzymywałby wydostawanie się wirusów.

Pierwsze testy laboratoryjne wykazały jego bardzo wysoką skuteczność. Rzecznik SGGW twierdzi, że wynosiła ona aż 100 proc. w przypadku wirusa grypy. Należy jednak podkreślić, że chodzi o zatrzymanie na maseczce wirusa, który znajduje się już w organizmie użytkownika maseczki, a nie o 100 proc. filtrowanie powietrza, którym przez taką maseczkę oddychamy.

Czy taka maseczka sprawdzi się w przypadku COVID-19?

Biorąc pod uwagę podobne wymiary wirusa SARS-CoV-2, który wywołuje chorobę COVID-19, do wirusa grypy, jest to wielce prawdopodobne. Żeby jednak potwierdzić tę tezę, Kalaji i Mojski muszą przeprowadzić serię testów maseczki.

- Wstępne przeprowadzone testy laboratoryjne bazujące na długoletnim doświadczeniu z zagranicznym partnerem, wykazały skuteczność tego filtra w przypadku wirusa grypy w 100 proc. Obecnie, w związku z zaistniałą światową pandemią, naukowcy rozpoczęli badania w kierunku możliwości zatrzymania wirusa SARS-CoV-2 przez opracowany przez nich filtr. Wirus wywołujący chorobę COVID-19 ma podobne wymiary do wirusa grypy - czytamy w komunikacie SGGW.

Jeśli chodzi o samo jej działanie, to mieszanka użytych roślin pozostaje jak na razie tajemnicą. Wiemy jedynie, że wysoka skuteczność roślinnego filtra opiera się w dużej mierze na procesie fotosyntezy, w którym rośliny - mówiąc w bardzo dużym uproszczeniu - zamieniają dwutlenek węgla w tlen.

- Innowacyjna budowa maseczki umożliwia absorpcję światła przez rośliny, tak aby mogły przeprowadzać proces fotosyntezy. Jest to warunkiem jej funkcjonalności. Nawet minimalna ilości światła, np. światła pokojowego, jest wystarczająca, aby maseczka „działała" doskonale. Ponadto, maseczka może być również „czynna" w ciemności przez kilkanaście godzin.

Można się więc domyślać, że podczas tego procesu, rośliny tworzące żywy filtr będą absorbować również wirusy, wydychane z naszych płuc. Rozwiązanie to jest niezwykle pomysłowe i - jak dodają sami naukowcy - tego typu filtr będzie dość tani w produkcji (hodowli?), lekki i wielorazowego użytku. Same plusy.

Kolejnym etapem będą oczywiście laboratoryjne testy skuteczności roślinnego filtra przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 oraz poszukiwanie firm zainteresowanych partnerstwem i rozpoczęciem masowej produkcji filtrów. Jeśli okaże się on rzeczywiście tak skuteczny, jak mogliśmy przeczytać w komunikacie SGGW, może stać się światowym hitem, zważywszy na to, że maseczki zostaną z nami raczej do końca tego roku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst