Koronawirus / Artykuł

Epidemia koronawirusa w północnych Chinach wymyka się spod kontroli

194 interakcji
dołącz do dyskusji

Władze miasta Harbin, stolicy chińskiej prowincji Heilongjiang ogłosiły publicznie, że 18 urzędników z samorządu miejskiego zostanie ukaranych. Powodem tej decyzji, według nieoficjalnych informacji jest ukrywanie przez nich przypadków zarażeń koronawirusem.

Wzrost liczby zachorowań na COVID-19 nie jest mile widziany przez chińskie władze, które ogłosiły oficjalnie, że udało im się opanować epidemię koronawirusa i ustabilizować swoją gospodarkę. Rozwój sytuacji w mieście Harbin nie pasuje do tej narracji.

Nie jest to zresztą jedyne miasto na terenie prowincji Heilongjiang, w którym w ostatnich dniach potwierdzono rosnącą liczbę zakażeń SARS-CoV-2. Na terenie całej prowincji potwierdzono 61 przypadków COVID-19, z czego 54 miały miejsce w Harbin.

Transmisja lokalna?

Według oficjalnych informacji, za większość przypadków zakażenia w Harbin odpowiedzialny jest 22-letni student, który wrócił niedawno ze Stanów Zjednoczonych. Zdaniem chińskich urzędników zaraził on 40 osób. Kolejnym powodem wzrostu zakażeń koronawirusem mają być Chińczycy, którzy wrócili w ostatnim czasie z Syberii, powodując, że w przygranicznej miejscowości Suifenhe zanotowano już ponad 400 potwierdzonych przypadków koronawirusa.

Można więc upierać się przy stwierdzeniu, że nowe ogniska wirusa to efekt osób przybywających do Chin zza granicy. Chociaż przy ponad 400 potwierdzonych przypadkach z Suifenhe i 61 przypadkach z Harbin, można przypuszczać, że koronawirus już zaczął rozprzestrzeniać się lokalnie.

Informacja ta powinna zostać potraktowana przez chińskie władze niezwykle poważnie. Harbin jest bowiem miastem zamieszkanym przez 10 mln ludzi i jeśli tamtejsze władze nie podejmą dość szybko kroków wprowadzających chociaż częściową izolację mieszkańców miasta, może dojść do powtórki z Wuhan.

Prawdziwa liczba zakażonych w Chinach nadal pozostaje tajemnicą

Pod wpływem nacisków międzynarodowych władze Chin ujawniły niedawno zaktualizowaną liczbę zgonów spowodowanych przez COVID-19 w mieście Wuhan. Co z resztą kraju? Jeśli w innych miastach i prowincjach dochodzi do podobnych praktyk lokalnych urzędników, zatajających dane dot. zakażeń koronawirusem, to bardzo możliwe, że nigdy nie poznamy prawdziwych danych dot. pandemii na terenie Chin.

Trudno też dziwić się, że w tak ogromnym państwie pojawiają się kolejne ogniska zakażeń COVID-19. Bez skutecznej szczepionki to tylko kwestia czasu. Wystarczy, że jeden zarażony nieświadomie pojawi się w nieco bardziej zatłoczonym miejscu, o które w chińskich miastach dość łatwo.

Czytaj również: Taka tam drobna korekta. Chiny przyznały, że ofiar śmiertelnych w Wuhan było o 50 proc. więcej

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst