Koronawirus / News

Taka tam drobna korekta. Chiny przyznały, że ofiar śmiertelnych w Wuhan było o 50 proc. więcej

1135 interakcji
dołącz do dyskusji

Po przeprowadzeniu w Wuhan szczegółowego dochodzenia Chiny wprowadzają drobną korektę. W mieście śmiertelnych ofiar koronawirusa jest o 50 proc. więcej, niż do tej pory informowano.

Nie tak łatwo policzyć dokładnie liczbę zarażonych i liczbę ofiar COVID-19, dlatego większość krajów wprowadza od czasu do czasu korekty. Czasami okazuje się, że zgonów danego dnia z powodu koronawirusa było więcej, niż pierwotnie zarejestrowano, czasami zdarza się także, że było ich jednak mniej. Rzadko jedna liczba zarażonych jest nagle o połowę większa. A o tym właśnie poinformował chiński rząd.

Czytaj także: Zadzwonią do mnie, jeśli spotkam kogoś z koronawirusem. Tak epidemię ogarnęli w Singapurze

3869 ofiar śmiertelnych wirusa w Wuhan

W Wuhan, mieście, w którym wybuchła epidemia koronawirusa, zrewidowano liczbę ofiar COVID 19. Do tej pory lokalne i państwowe władze utrzymywały, że zmarło w wyniku zarażenia 2579 osób, teraz ta liczba ofiar wzrosła aż do 3869 osób. W sumie podnosi to liczbę osób zmarłych w całych Chinach wyniku epidemii do 4632 osób. Liczba zarażonych wzrosła tylko o 325 osoby.

Chińczycy to drobne niedoszacowanie tłumaczą faktem, że na początku epidemii szpitale były przytłoczone pandemią. Lekarze, skupiający się na leczeniu, nie wszystkie przypadki odpowiednio raportowali, część informacji przychodziła przez to z dużym opóźnieniem lub była błędna. Liczba ofiar zwiększona została także o tych wszystkich, którzy na początku epidemii nie trafili w ogóle do szpitala, ale zmarli w domu.

Nowe dane zostały, jak podają władze, przedstawione z szacunku do obywateli, którzy mają prawo wiedzieć, że ich rząd jest wiarygodny i dba o ich dobre poinformowanie.

Chiny od początku epidemii mają problemy z wiarygodnością

Już wcześniej liczne głosy sugerowały, że liczby podawane przez chiński rząd nie są najbardziej wiarygodne i w rzeczywistości ofiar może być znacznie więcej w całym kraju, a w Wuhan w szczególności. Wskazywały na to między innymi długie kolejki do szpitali, domów pogrzebowych i krematoriów. Wiarygodności chińskich władz nie poprawiało to, jak długo zwlekały z poinformowaniem o rozprzestrzeniającej się w zawrotnym tempie epidemii.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst