Koronawirus  / Artykuł

Polacy walczą przelewami z koronawirusem. Siedzimy w tym razem

Im dłużej będzie trwać epidemia, tym gorzej dla gospodarki, przedstawiciele biznesu zdają sobie z tego sprawę i z koronawirusem próbują walczyć przelewami.  

Jak wielki będzie wpływ koronawirusa na gospodarkę naszego kraju i całego świata, trudno na tym etapie oszacować. Wiadomo, że część małych i średnich firm nie wyjdzie z kryzysu obronną ręką, a ich upadki pociągną za sobą zwiększenie bezrobocia, niektóre branże będą jeszcze długo wychodziły z kryzysu. W tym kontekście pomoc w walce z koronawirusem to nie tylko CSR i bardziej akceptowalna społecznie forma reklamy, to też inwestycja we własną przyszłość.

Firmy przelewają pieniądze, kupują testy i sprzęt diagnostyczny

Firmy coraz liczniej deklarują chęć wspierania polskiej służby zdrowia w tym kluczowym czasie. Na walkę z koronawirusem przekazali pieniądze między innymi: Orlen (10 mln zł). PKO BP (11 mln zł), Bank Pekao (5 mln zł), Polpharma (7 mln zł w respiratorach), PZU (6 mln zł), Grupa Lotos (5 mln zł), Polska Grupa Energetyczna (5 mln zł), Żabka (4,5 mln zł), PGNiG (4 mln zł), Totalizator Sportowy (4 mln zł i 10 proc. od sprzedaży zakładów i losów online), Grupa Azoty (3 mln zł), Enea (2,1 mln zł), Van Pur (czyli firma stojąca za piwem Łomża da 1 mln zł szpitalom i 1 mln zł przedsiębiorcom podkarpackim), Jastrzębska Spółka Węglowa (2 mln zł), Tauron (1,5 mln zł), Energa SA (1 mln zł), Pern (1 mln zł), Kaufland (1 mln zł), Giełda Papierów Wartościowych (1 mln zł), Agata Meble (1 mln zł), Drutex (1 mln zł), Oshee (0,5 mln zł).

W ramach Koalicji Firm pieniądze na diagnostykę firmie Warsaw Genomics, która zajmuje się wykonywaniem testów w kierunku COVID-19 przekazały Żabka, PKO BP, Deloitte, BNP Paribas, Trecom, Tar Heel Capisal, AND Spółdzielnia, Fundacja TVN Nie Jesteś Sam, Polska Rada Biznesu, Itmagination, Orange, Nationale Nederlanden i Lumiko.

Z kolei w ramach funduszu interwencyjnego Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na sprzęt chroniący lekarzy przeznaczono już 25 mln zł. Kupiono za nie między innymi łóżka na stanowiska intensywnej opieki medycznej, kardiomonitory czy testy na koronawirusa. WOŚP zamówiła również respiratory. Pieniądze do funduszu wpłaciła Coca-Cola, Grupa Alumetal, CD Project, Ten Square Games, Lech, Play, Lidl, Schiller, Medicart, Amazon i Piekarnia Oskroba.

Realna wartość pomocy przekazywanej przez poszczególne firmy jest często dużo wyższa. Poza wysyłaniem przelewów do szpitali czy odpowiednich fundacji firmy przekazują także sprzęt, finansują badania lub pomagają na inne sposoby służbom medycznym.

Pomoc to nie tylko pieniądze na koncie

Przekazanie bezpośrednio pieniędzy to tylko cześć historii walki z pandemią. PKO BP i PZU przekazały Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu, szpitalom i służbom medycznym flotę w sumie ponad 300 samochodów. Free Now oferuje darmowe przejazdy dla pracowników szpitali zakaźnych i laboratoriów. Wiele firm, w tym Xiaomi czy Orlen sprowadziło z zagranicy maseczki z zagranicy, żeby przekazać je w ręce polskiej służby zdrowia. Firma kosmetyczna Clarena poza maseczkami przekazała także rękawiczki jednorazowe, Ikea przekazała woreczki strunowe, materace i koce dla personelu medycznego, a 4F gogle ochronne. Ci, którzy nie zdobyli maseczek, sami je robią. Firmy odzieżowe Answear i Medicine zobowiązały się uszyć maseczki dla pracowników szpitali. Do akcji przyłączają się także (nie)zwykli obywatele wyposażeni w maszynę do szycia i chęć niesienia pomocy i za pomocą organizują swoją własną domową produkcję. Posiadacze drukarek 3D tworzą zaś przyłbice dla medyków. Firmy pomagają im zbierać niezbędne do pracy materiały, a kierowcy-wolontariusze rozwozić je do składających zamówienia placówek.

Liczne lokalne restauracje, bary i piekarnie wysyłają posiłki do szpitali lub oferują ich pracownikom darmowy odbiór jedzenia. Część z nich działa w ramach ogólnopolskiej akcji #wzywamyPosiłki, część po cichu, organizując się własnym sumptem. Potrzeby są jednak ogromne i dotyczą nie tylko sprzętu, który pierwszy nasuwa się na myśl. Samsung w tamach pomocy przekazał ratownikom medycznym pralki i suszarki, a KGHM udostępnił jeden z należących do firmy budynków służbom sanitarnym.

Mamy do czynienia z pospolitym ruszeniem przeciw koronawirusowi

Nie trzeba być społecznikiem, należeć do żadnej fundacji czy mieć miliony złotych na koncie, żeby pomagać na co dzień czy to przelewem, czy wolontariatem. Polacy w zaciszu domów organizują pomoc dla szpitali i równie ważną pomoc sąsiedzką. Robią zakupy, wyprowadzają psy, przelewają pieniądze na konta fundacji czy prywatne zbiórki.

Zrzutka na pomoc pielęgniarce ze szpitala zakaźnego.

Siedzimy w tym wszyscy razem, wszyscy możemy się wirusem zarazić, ale też wszyscy możemy sobie pomóc.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst