Koronawirus  / News

Ministerstwo Zdrowia wprowadza zakaz wywozu leków. Mogą przydać się w walce z koronawirusem

SARS-CoV-2 pojawił się w naszym kraju w tym tygodniu. Jak na razie wygląda na to, że rząd panuje nad sytuacją, niemniej jednak Ministerstwo Zdrowia wprowadza dodatkowe środki ostrożności. Chodzi o leki.

A właściwie o zakaz ich wywozu z Polski, który obowiązuje od dzisiaj. Na liście opublikowanej w Obwieszczeniu Ministra Zdrowia w sprawie wykazu produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych zagrożonych brakiem dostępności na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znajdziemy środki przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz przeciwgorączkowe, czyli m.in: Apap, Ibuprom, Etopiryna, Voltaren i Nurofen.

Koronawirus - zakaz wywozu leków z Polski

Środki te pomagają w łagodzeniu skutków choroby (gorączka, bóle), są więc pomocne w doraźnym leczeniu objawów choroby. Oprócz samych leków ministerstwo zdrowia zakazuje również wywozu masek ochronnych, termometrów, igieł, ochraniaczy na buty, czepków medycznych, etc.

Mechanizm ten oczywiście nie dotyczy obywateli, którzy wyjeżdżając na urlop, mają w swoim bagażu opakowanie tabletek przeciwbólowych. Chodzi o hurtowy wywóz leków i artykułów medycznych z Polski, który w obecnej sytuacji, według ministerstwa jest bardzo możliwy.

Ze względu na pojawienie się koronawirusa w Europie, popyt na artykuły medyczne i leki OTC poszybował w górę. Biorąc pod uwagę, że wiele produktów medycznych w naszym kraju jest tańszych niż na zachodzie, minister zdrowia obawiał się scenariusza, w której produkty te zaczną po prostu masowo wyjeżdżać z naszego kraju.

Mieliśmy zresztą już taką sytuację i to bez obecności koronawirusa. Chodzi o walkę z tzw. mafiami lekowymi. Na kanwie przepisów stworzonych na potrzeby tamtej sytuacji, rząd przygotował na szybko uchwałę na okoliczność pojawienia się koronawirusa.

Trochę na pokaz, ale bardzo sprawnie

Tak podsumowałbym dotychczasowe działania polskich władz, jeśli chodzi o koronawirusa. Rozpoznanie pacjenta zero i przetransportowanie go do szpitala zakaźnego odbyło się wręcz podręcznikowo. Z rządem współpracują też władze miast, które cofają zgody na organizację imprez masowych.

Dlatego też tegoroczna edycja Intel Extreme Masters odbyła się bez udziału publiczności. Większość wydarzeń targowych zaplanowanych na marzec i kwieceń przenoszona jest na późniejsze terminy albo po prostu odwoływana.

W obecnej sytuacji działania te można nazwać nieco nadgorliwymi, ale trudno się dziwić rządzącym, że nie chcą rozprzestrzeniającej się epidemii koronawirusa w Polsce. Obywatele też nie, co widać zresztą po tym, jak szybko ze sklepów internetowych znikają maseczki ochronne, płyny do dezynfekcji rąk i inny asortyment do walki z wirusem.

SARS-CoV-2 z pewnością wywołuje więcej paniki, niż jest tego wart, ale trochę to rozumiem. To nie jest ordynarna grypa, na którą co roku w naszym kraju umiera nawet kilkadziesiąt osób, tylko egzotyczny wirus, który dopiero co się pojawił i zdążył rozprzestrzenić się już na całym świat. To działa na wyobraźnię. Zarówno rządu, jak i obywateli naszego kraju.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst