Koronawirus  / Artykuł

Koronawirus szaleje w Stanach Zjednoczonych. Wezwano do „natychmiastowego zamknięcia kraju”

131 interakcji
dołącz do dyskusji

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych zaczyna być określana mianem jednej wielkiej katastrofy. Liczba zarażonych koronawirusem Amerykanów jest już większa niż w przypadku Włochów i Chin. Bill Gates domaga się natychmiastowego zamknięcia kraju na co najmniej 6 tygodni.

Początkowe zlekceważenie problemu przez rządzących przyniosło opłakany skutek. Do wczoraj w Stanach Zjednoczonych wykryto już 85,5 tys. zarażeń koronawirusem, czyli o 5 tys. więcej niż we Włoszech i o 4 tys. więcej niż w Chinach, gdzie rozpoczęła się pandemia.

Koronawirus w Stanach Zjednoczonych

Wielu ekspertów ostrzega dodatkowo, że liczba zarażonych w Stanach Zjednoczonych jest prawdopodobnie o wiele wyższa - jak na razie tamtejsze służby wykonały 433 tys. testów, co przy liczbie ludności wynoszącej 330 mln jest dość kiepskim wynikiem.

Do tego dochodzi jeszcze specyfika amerykańskiego podziału władzy - Stany to państwo federalne, w którym decyzje o wprowadzeniu przepisów dot. ograniczenia swobody przemieszczania się ludności podejmuje się na szczeblu stanowym lub nawet obrębie poszczególnych miast.

Oznacza to mniej więcej tyle, że jeden stan może wprowadzić sobie bardzo rygorystyczne przepisy, zamknąć bary, restauracje i tak dalej, ale jego mieszkańcy mogą pojechać na pizzę do sąsiedniego stanu, gdzie jeszcze wszystko działa normalnie i jak gdyby nigdy nic wrócić do siebie.

Do tego dochodzi jeszcze jeden problem, który polega na tym, że wiele firm w Stanach nie oferuje swoim pracownikom żadnej możliwości wzięcia urlopu zdrowotnego. Możemy więc zakładać, że część zarażonych koronawirusem nadal stawia się w pracy, zarażając kolejne osoby.

Do tego dodajmy jeszcze fakt, że 27,5 mln Amerykanów nie ma żadnego ubezpieczenia medycznego i to, że od początku pojawienia się koronawirusa w Stanach złożono już 3 mln wniosków o zasiłek dla bezrobotnych i mamy bardzo nieciekawy obraz całej sytuacji.

Bill Gates domaga się całkowitego i natychmiastowego zamknięcia kraju

Extreme shutdown na okres od 6 do 10 tygodni to zdaniem Gatesa najlepsze, co w obecnej sytuacji może wprowadzić rząd Stanów Zjednoczonych. Miliarder od lat zresztą ostrzegał, że największym niebezpieczeństwem dla naszej cywilizacji są nieodkryte jeszcze choroby i wirusy. Dodajmy też, że kwarantanna jest jak na razie jedynym skutecznym sposobem w walce z rozprzestrzenianiem się wirusa, bo na szczepionkę poczekamy zapewne do przyszłego roku.

Propozycja Gatesa nie pokrywa się jednak z pomysłami rządzących. Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump chce, aby wszystko wróciło do normy 12 kwietnia. Jego zdaniem zdrowi ludzie mogą wrócić wtedy do normalnej pracy, a chorzy - kontynuować kwarantannę w domu.

Proste i logiczne, dopóki nie weźmiemy pod uwagę tego, że pierwszy tydzień po zarażeniu się koronawirusem jest praktycznie bezobjawowy. Także z tym powrotem zdrowych do pracy może być różnie.

W dalszym rozwoju sytuacji wiele zależy od tego, czy Trump zacznie słuchać porad ekspertów, którzy przychylają się do planu proponowanego przez Gatesa. W obecnej sytuacji wszystko zależy bowiem od tego, czy obywatele danego kraju są w stanie dobrowolnie izolować się we własnych mieszkaniach i czy rząd jest w stanie zająć się logistyką dotyczącą wykrywania nowych skupisk zarażeń wirusem (testy) i objawowym leczeniem chorych w najcięższym stanie (hospitalizacja). To na razie jedyne opcje walki z koronawirusem. Jeśli ktoś udaje, że jest inaczej, może mieć problem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst