Koronawirus  / Felieton

Jeden potwierdzony przypadek i masowa histeria, czyli koronawirus w Polsce

159 interakcji
dołącz do dyskusji

Przypadek koronawirusa został potwierdzony w woj. lubuskim. Polski pacjent zero przebywa aktualnie w szpitalu w Zielonej Górze, czuje się dobrze i nie panikuje tak jak reszta z nas.

Minister zdrowia, Łukasz Szumowski zapewnia, że procedura rozpoznania wirusa i przyjęcia pacjenta na oddział zakaźny w szpitalu w Zielonej Górze przebiegła perfekcyjnie.

Chory zadzwonił do lekarza rodzinnego i poinformował go o objawach, które pojawiły się po jego powrocie z Niemiec. Po telefonicznej konsultacji lekarz polecił mu kontakt z sanepidem, po którym chory został przewieziony karetką do przewożenia zakażonych do szpitala, gdzie aktualnie przebywa. We wtorek pobrano od niego próbki do badania na obecność koronawirusa - badania ukończono dzisiaj w nocy z wynikiem pozytywnym.

Oprócz hospitalizacji samego pacjenta zero, kwarantannie domowej zostały poddane wszystkie osoby, które miały z nim kontakt. Ministerstwo zdrowia nie chce ujawniać zbyt wielu szczegółów dotyczących ani danych osobowych pacjenta, ani łącznej liczby osób poddanej kwarantannie. Wiemy jedynie, że pacjent zero przebywający w szpitalu w Zielonej Górze nie należy do tzw. grupy ryzyka, więc nie zagraża mu zbyt wiele.

Tu historia mogłaby się skończyć

O tym, że koronawirus prędzej czy później pojawi się w naszym kraju, wiedzieli właściwie wszyscy. O tym, że chorzy na koronawirusa w Europie są dość sprawnie izolowani i poddawani leczeniu, też piszą wszystkie media. Sama śmiertelność COVID na naszym kontynencie jest też minimalna, więc w rzeczywistości nie ma powodów do paniki. A przynajmniej nie ma większych powodów niż przy grypie czy paragrypie. Przynajmniej w teorii i według racjonalnego podejścia do rzeczywistości.

Tymczasem w Polsce mamy obecnie do czynienia z koronawirusomanią. Maseczki ochronne (które tak właściwie nic nie dają) osiągnęły już kosmiczne ceny, ze sklepów masowo znikają wszystkie środki do dezynfekcji rąk i inne artykuły pierwszej potrzeby w przypadku wybuchu śmiertelnej epidemii w stylu dżumy.

Ba, ludzie w mediach społecznościowych narzekają już na to, że w ich okolicznych sklepach zaczyna brakować makaronu, cukru, ryżu i innych produktów, które doskonale nadają się do składowania w domu na wypadek długotrwałej epidemii, podczas której lepiej nie ruszać się z domu.

Jednym słowem: trochę przesadzamy.

Dyskutowałbym na przykład o tym, czy władze Katowic musiały rzeczywiście odwołać udział publiczności na tegorocznej edycji Intel Extreme Masters albo czy targi motoryzacyjne w Poznaniu musiały zostać przełożone na późniejszy termin.

Nie wspominając już o tym, że koronawirus z Wuhan stał się elementem kampanii wyborczej, ponieważ opozycja oskarżała rząd o ukrywanie informacji o liczbie chorych na koronawirusa w Polsce. Panika i tego rodzaju teorie spiskowe sprawią, że COVID-19 bardziej niż na naszym zdrowiu odbije się na światowej gospodarce. Co zresztą widać już teraz.

Dlatego zamiast biegać po aptekach i robić roczne zapasy zdezynfekowanego maseczkami makaronu razowego proponuję, żebyśmy wszyscy się trochę uspokoili. Regularne mycie rąk i zdrowy rozsądek to naprawdę najlepsze środki do zabezpieczenia się przed koronawirusem.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst