Koronawirus  / Artykuł

Koronawirus kontra fakty i mity. Czy to taka inna grypa? Czy wódka pomaga? Co z paczkami z Chin?

358 interakcji
dołącz do dyskusji

Epidemia COVID-19 spowodowana koronawirusem SARS-COV-2 to oczywiście powód do ostrożności i zmiany swoich planów, jak i podejścia do codziennej higieny. Jest to również dobra pożywka do sprzedawania bzdur, dezinformacji i wykorzystywania ludzkiego strachu do swoich celów.

Spróbujmy dziś odsiać ziarno od plew i przyjrzeć się najczęściej powtarzanym bezpodstawnym stwierdzeniom na temat koronawirusa.

Czy to właściwie taka inna grypa i nic groźnego?

Grypa jest bardzo powszechną i groźną chorobą. W sezonie 2019-2020 w samych Stanach Zjednoczonych zachorowało na nią 32-45 mln osób (estymacja obejmuje również nie zarejestrowane przypadki). W skali globu grypa zabija około 640 tys. ludzi rocznie - co rzeczywiście jest imponującą liczbą.

Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że gdyby COVID-19 osiągnął taką skalę jak grypa, przypadków śmiertelnych byłoby o wiele więcej ze względu na większą śmiertelność koronawirusa. Średnio wynosi ona (choć większy sens ma podawanie śmiertelności w populacjach wg wieku) nawet 6 proc. w porównaniu do maks. 1 proc. grypy.

Czy koronawirus SARS-COV-2 sam zniknie jak się zrobi cieplej?

Jest to hipoteza spopularyzowana przez… amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Powtarzał on wielokrotnie, że gdy zrobi się cieplej, przypadki koronawirusa po prostu znikną - bo nie przeżywa on tak dobrze w wyższych (tzn. wiosennych) temperaturach.

W rzeczywistości nie mamy żadnej przesłanki, aby wnioskować o większej wrażliwości koronawirusa na temperaturę. Rzeczywiście grypa i inne choroby układu oddechowego o podłożu wirusowym „nie lubią się z ciepłem” - czyli notujemy mniej zachorowań w trakcie ciepłych miesięcy. Wynika to z tego, że w wyższej temperaturze nie przeżywają one tak długo i gorzej się rozprzestrzeniają. Dochodzą do tego jeszcze inne przyczyny: np. dzieci przebywające w gorzej wentylowanych pomieszczeniach w szkole i mające więcej warstw ubrań na sobie.

Pamiętajmy też o tym COVID-19 jest zagrożeniem globalnym, a nie lokalnym. Bazując na dostępnych danych, możemy zakładać, że chorują ludzie na obu półkulach Ziemi, a gdy na południowej półkuli panuje lato, na północnej jest zima. Dodatkowo nie przeżyliśmy z COVID-19 jeszcze całego roku i nie wiemy, jakim wahaniom sezonowym on podlega.

Srebro doustnie, czyli suplementy i ich skuteczność

Antybakteryjne i antywirusowe działanie powierzchni wielu metali to naukowo potwierdzony fakt. Rzeczywiście miedź, brąz, srebro oraz złoto działają antybakteryjnie - jednak chodzi tu o skróconą przeżywalność drobnoustrojów na powierzchni przedmiotów zrobionych z tych metali. Nie oznacza to możliwości przyjmowania substancji opartych na tych metalach wewnętrznie!

Niestety wielu naciągaczy sprzedaje fałszywą nadzieję np. w formie koloidalnej zawiesiny srebra. Nie ma to właściwości leczniczych lub zapobiegawczych - a de facto może być szkodliwe.

Wielu z osób i firm popierających i oferujących tego typu suplementy niestety zaczęło sugerować, że pomoże on na nowego koronawirusa - tak nie jest.

Istnieją leki, które mogą wspomóc działanie antywirusowe organizmu - na przykład zawierające immunostymulanty. Zawsze jednak powinien je przepisać lekarz.

Wódka jako ochrona antywirusowa?

Aż mi głupio że muszę o tym pisać - ale mimo, że płyny do dezynfekcji rąk rzeczywiście zawierają alkohol, nie nie możemy zastąpić ich wódką. Przede wszystkim dlatego, że potrzebny jest roztwór alkoholu co najmniej 60 proc. - a w przeciętnej wódce jest go 40 proc.

Możecie więc spokojnie zignorować rozsyłane w Internecie memy i instrukcje pokazujące, jak zrobić własny płyn dezynfekujący z rzeczy znalezionych w domowym barku.

Czy w terapii mogą pomóc antybiotyki

Nie - antybiotyki działają jedynie na zakażenia bakteryjne, nie wirusowe. Nie ma też sensu brać antybiotyków zapobiegawczo - szkodzi to florze bakteryjnej naszego organizmu.

Czy możemy zarazić się od zwierząt?

Wszystkie koronawirusy są zoonotyczne i przenoszą się w ograniczonym stopniu między gatunkami zwierząt (my też jesteśmy przecież zwierzętami). Są to jednak rzadkie przypadki i nie powinny być podstawowym zmartwieniem, jeśli chodzi o unikanie zarażenia koronawirusem w ogóle.

Chińscy naukowcy wytypowali z 99 proc. pewnością, że koronawirus SARS-COV-2 przeszedł na ludzi ze zwierząt, dokładniej mówiąc z łuskowców. Nie ma jednak żadnego dowodu na to, że zanotowane później przypadki pochodziły z innego źródła niż zarażenia pomiędzy ludźmi.

Czy możemy się zarazić otrzymując paczkę z Chin?

Bazując na wiedzy jaką mamy na temat tego i poprzednio zanotowanych przypadków koronawirusów (np. SARS-COV lub MERS-COV), możemy stwierdzić, że ich przeżywalność na powierzchniach przez wiele dni lub tygodni transportu w temperaturze co najwyżej pokojowej jest bardzo znikoma. Główną przyczyną rozprzestrzeniania się koronawirusa jest bezpośredni kontakt z wydzieliną chorej osoby np. w trakcie kaszlu lub kichnięcia.

Czy koniecznie muszę używać płynów dezynfekujących?

Zachowanie odpowiedniej higieny jest konieczne, aby zachować zdrowie - jednak najwięcej zdziałają nawyki mycia rąk wodą z mydłem za każdym razem, gdy wróciliśmy z miejsca publicznego i gdy jechaliśmy transportem publicznym. Dodatkowo unikajmy dotykania twarzy, nosa i ust, gdy jesteśmy w miejscach publicznych. Płynów dezynfekujących używajmy, jeśli mamy je przy sobie. Przydadzą się, gdy nie mamy w danym momencie dostępu do umywalki - jednak nie zastąpią one częstego mycia rąk.

Podsumowując: tak jak ze wszystkim, najlepiej zachować zdrowy rozsądek, być ostrożnym i dobrze poinformowanym z pomocą wiarygodnych źródeł.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst