Koronawirus / News

Lekcje odbędą się zgodnie z planem. Szkoły online ruszają w oparciu o Google Classroom

2372 interakcji
dołącz do dyskusji

Ten projekt to wspólne dzieło Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, GovTech Polska i oczywiście polskiego oddziału firmy Google, który udostępni za darmo oprogramowanie dla polskich szkół.

Ze względu na pandemię koronawirusa polskie szkoły pozostają zamknięte. Nie oznacza to jednak, że uczniowie mają wolne od nauki. Uczą się w domu. Do tej pory większość szkół postawiło na dość archaiczny model – nauczyciele przygotowywali zadania, a uczniowie rozwiązywali je samodzielnie. Jest to jednak rozwiązanie krótkoterminowe – nowej wiedzy nie da się przekazać bez czynnego udziału nauczyciela w lekcji. A skoro lekcje nie mogą odbywać się stacjonarnie, w szkole…

Google udostępnia szkołom Google Classroom

Na pomoc przybywa aplikacja Google zaprojektowana z myślą o zdalnym prowadzeniu lekcji. Classroom to aplikacja, która łączy w sobie wszystkie, niezbędne do prowadzenia lekcji narzędzia – od poczty elektronicznej przez arkusze kalkulacyjne, narzędzie do tworzenia prezentacji online, kalendarz, nielimitowany dysk, aż po możliwość prowadzenia wideokonferencji, dzięki której nauczyciele będą mogli prowadzić lekcje z domu.

Google w oficjalnym komunikacie informuje również, że wkrótce udostępni wideo-poradniki pomagające w skorzystaniu z tych narzędzi. Żeby skorzystać z powyższych narzędzi, szkoły muszą zarejestrować się pod tym adresem: http://bit.do/gsuiterejestracja

Lekcje odbędą się zgodnie z planem. Czy twoje dziecko ma sprzęt, którym połączy się z serwerem?

Poniższe pismo zostało wysłane do rodziców jednej z warszawskich szkół podstawowych:

Jak widać, nauczyciele próbują jak najszybciej wrócić do normalnego trybu nauczania. Co prawda, będzie on prowadzony zdalnie, ale przy odrobinie chęci nie powinno stanowić to zbyt dużego problemu. Zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli.

Pojawia się jednak pytanie, co w sytuacji, kiedy mamy na przykład dwójkę dzieci i tylko jedno urządzenie nadające się do korzystania z Google Classroom? Skoro lekcje mają odbywać się normalnie, według planu ustalonego na początku semestru, to brak urządzenia, za pośrednictwem którego dziecko może połączyć się z nauczycielem skutkuje nieobecnością.

W teorii oznacza to, że jakiś procent uczniów może nie otrzymać promocji do następnej klasy przez brak odpowiedniej liczby urządzeń domowych, nadających się do korzystania z Google Classroom. Domyślam się jednak, że w praktyce szkoły nie dopuszczą do takiej ewentualności i zgodzą się na przykład na to, żeby uczniowie nadrabiali zaległości w miarę możliwości dostępu do komputera.

Sytuacja ta jest oczywiście daleka od idealnej, ale aktualnie nie dysponujemy lepszym rozwiązaniem. Dodam jeszcze, że sama aplikacja Google Classroom dostępna jest zarówno jako aplikacja na smartfon bądź tablet z Androidem i iOS oraz jako aplikacja internetowa. Nie jest więc tak, że rodzice muszą czym prędzej pędzić do sklepu po nowego laptopa.

Swoją drogą, to jedna z największych zmian w historii polskiego systemu nauczania

Zdalne prowadzenie lekcji zostało wprowadzone w mało pozytywnych okolicznościach i bez wcześniejszego przygotowania kadry nauczycielskiej, ale i tak jestem ciekaw wyniku tego eksperymentu.

Może okaże się, że lekcje prowadzone z wykorzystaniem nowych technologii są ciekawsze, przez co uczniom łatwiej będzie przyswoić materiał? Mam nadzieję, że Ministerstwo Edukacji będzie monitorować całą sytuację na bieżąco.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst